Wreszcie koniec maratonu obietnic. Teraz zobaczymy, czy
byliśmy traktowani poważnie, czy to tylko kiełbasa wyborcza. Albo czy nie przyjdzie nam zapłacić za
realizację tych obietnic za jakiś czas? Wreszcie
znikną z biednych drzew ilatarni, wizerunki sztucznie uśmiechających się
dobrodziei. Wygładzonych i odmłodzonych przez Foto Shop. Choć patrząc i słuchając
niektórych, wydaje się, że pod latarnią jest właściwe dla nich miejsce. Inni odnaleźliby
się w przedszkolu. Układając – Kąpiel Prosiaczka, albo puzzle ramkowe – Farma,
bo rządzenie to już dla nich za trudne. Niedługo przekonamy się, gdzie jest
miejsce tej grupy dobrodziei. Latarnia, przedszkole, czy może jednak sejm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz