czwartek, 30 marca 2017

JUTRO GRILL?

I jest jak zapowiadała pogodynka. Mamy piątek weekendu początek, a pogoda jest znakomita. Warto było impregnować stół i ławki. Może jutro odpalimy grilla. Wszyscy już tęsknią za zapachami unoszącymi się z nad paleniska. Dzieciaki wspominały coś o kiełbaskach z ogniska. Ymmm jami . Wruci czas  planszówek na świeżympowietrzu. 5 sekund pod niebieskim niebem, to zupełnie inna jakość. Dzieciaki  chętniej też grają w Piotrusia pod chmurką. Jak choćby w Gdzie jest Dory?. O ile do jutra w pogodzie nic się nie zmieni, rozpoczniemy sezon grillowy.

niedziela, 26 marca 2017

BIAŁO CZERWONI.

Dziś mecz Czarnogóra – Polska. Od rana  młodzi kibice o niczym innym nie mówią, jak tylko o meczu. To nawet nie  mowa, to krzyk  Polska  biało czerwoni. Po obiedzie ma przyjechać moja chrześniaczka. Zagorzała kibicka reprezentacji Polski. Przy okazji mistrzyni gry w – 5 sekund. Zawsze gdy przyjeżdża. Dzieciaki wyciągają z szawki grę – 5 sekund, bądź  5 sekund – wydanie specjalne i zaczyna się długa rozgrywka. Choć sama gra rozgrywana jest błyskawicznie, to trudno oderwać od niej któregokolwiek z graczy. Dziś zanosi się na to samo. Rano  Julka zadzwoniła do Natali, by upewnić się, że  na pewno przyjeżdża. Już dwa tygodnie temu umawiały się na wspólne oglądanie meczu. Teraz tylko potwierdziła przyjazd. Oj, czuję,że będzie głośno. Zarówno podczas meczu, jak i wcześniej, podczas gry w – 5 sekund.

piątek, 24 marca 2017

OCZEKIWANIE NA BOHATERÓW.

O dwudziestej w TVN avengers. Julka z Mateuszem już nie mogą się doczekać chwili, gdy zasiądą przed telewizorem i obejrzą swoich bohaterów.  Wyjęli nawet z szafy  Avengers - Puzzle Magic Decor. MAGIC DECOR to duże, świecące w ciemności puzzle, którymi można również ozdobić pokój dziecka.  Ostatni raz układali je, chyba w ubiegłe wakacje. Od tamtego czasu leżały w szafie, aż do dziś. Do filmu zostało im kilka godzin, a puzzle Avengers Magic Decor. Składają się z niewielu elementów.  Cóż, najwyżej rozegrają kilka partii  Piotrusia. Mają talię tematyczną, właśnie z bohaterami Avengers. Ja tym czasem muszę trochę popracować w garażu.  Mam do zaimpregnowania  ławkę i stół ogrodowy. Pod koniec przyszłego tygodnia, prognozy przewidują wzrost temperatury nawet do dwudziestu stopni.  Stół i ławki mogą się przydać.

NIEBIESKI STROSZY PŁETWY.

I dał się namówić. Wczoraj, gdy Mateusz wrócił ze szkoły. Od razu ruszył do słoja z Bojownikiem. Niebieski, bo tak jest  chwilowo nazywany.  Gdy tylko do słoja zbliży się ktoś z  domowników. Natychmiast stroszy płetwy i skrzela.  Wtedy wygląda jeszcze okazalej.  Mateusz przystawił sobie krzesło do   szafki  na której stoi słuj z rybką i nie odrywał od niej wzroku.  Wtedy zaproponowałem  - foto puzzle z Twojego zdjęcia, których tematem będzie właśnie Bojownik. Mateusz podjął temat od razu. Zaczęliśmy zastanawiać się nad tłem dla fotografii z której powstaną foto puzzle z Bojownikiem.    W tym celu wydrukowaliśmy nawet zdjęcie  na którym byłoakwarium, gęsto obsadzone roślinami. Mieliśmy ustawić je za słojem jako tło. Ostatecznie jednak, zdecydowaliśmy,żetła jako takiego nie będzie.jedynie  silnie doświetliliśmy  słuj.  Dzięki czemu kwarcowy piasek na dnie, stał się biały. Bojownik na jego tle wyglądał niesamowicie. Mateusz założył odpowiedni filtr na obiektyw aparatu i zrobił kilkanaście zdjęć rybce.     Teraz zostało tylko wybrać to, które  trafi do firmy  Trefl jako materiał na foto puzzle z Twojego zdjęcia.

środa, 22 marca 2017

NIEBIESKA RYBKA.

 Bojownik już zakupiony. Wczoraj dzieciaki, wraz ze swoją mamą pojechały do sklepu zoologicznego. Przywieźli z tamtąd pięciolitrowy słój i pięknego niebieskiego bojownika. W odpowiednim świetle wygląda zajefajnie. Każda łuska mieni się innynm odcieniem. Od błękitu po ciemny granat. Chyba szepnę Mateuszowi, że fajnie byłoby mieć foto puzzle z niebieskim płetwalem. Ustawiłoby się słój na jakimś fajnym tle może jakaś ciekawa roślinka i  będą super foto puzzle z Twojego zdjęcia. Tak, właśnie tak zrobię, gdy dziś wrócą ze szkoły.

niedziela, 19 marca 2017

CHCEMY AKWARIUM.

Od ostatniej wycieczki do zoo, gdzie zafascynowały nas akwaria. Mateusz z Julką o niczym innym nie mówią, jak tylko, o kupnie akwarium. Swego czasu sam miałem kilka. Jednak przeprowadzki, remonty, które kilka razy zaliczyłem. Nie sprzyjały hodowli rybek akwariowych. Dzieciaki nabrały JEDNAK chęci na hodowlę egzotycznych piękności, rodem z Amazonki. Teraz chodzą za swoją mamą  i próbują namówić ją na zakup dużego akwarium i od razu całej gromady różnorodnych ryb. Na razie jednak, jedyne, co wynegocjwały. To słuj z bojownikiem. Tak na próbę, by sprawdzić, czy to przypadkiem nie słomiany zapał, który szybko minie. Wtedy opieka nad hodowlą przypadnie dorosłym. Snując plany o wielkiej hodowli. Wczorajsze popołudnie, spędzili na grze w - “Boom Boom gdzie jest Dory?” Oboje z Julką  lubią filmy Disneya między innymi „Gdzie jest Nemo?” i „Gdzie jest Dory?”! a, że ostatnio najczęściej grają w – 5 sekund. Przyda im się odmiana w postaci w - “Boom Boom gdzie jest Dory?”B

środa, 15 marca 2017

NIEZŁY WICHER.

Wczoraj piękny dzień. Dziś jakaś masakra. Od rana zimny wiatr zabierał czapki z głów. W planach miałem pracę w ogrodzie. To jednak byłaby jakaś porażka. Dzieciaki też miały w planach grę w piłkę. Wczoraj nawet już rozegrali pierwszy mecz z kolegami.  Po pół godzinie jednak, nawet oni się poddali. Wrócili do domu z czerwonymi nosami. Na szczęście w domu jest babcia, która nie pozwoli, aby zadziała im się krzywda. Gorąca herbata jakby na nich czekała. Znalazło się i ciacho. Do tego drugiego sam się podłączyłem. Jak już zrobiło się błogo. Ktoś rzucił hasło  „5 sekund” i rozległo się głośne Taaak !!!. Dokładnie  tak samo jak  kilka tygodni temu, po pierwszym meczu  w tym roku. Wtedy też skończyło się na grze w – 5 sekund. To nadal nbbbbasza najlepsza gra. Mimo tylu rozegranych partii. Ciągle wywołuje tyle samo emocji, co na początku.

wtorek, 14 marca 2017

MAŁA AMAZONKA.

Akwarium jednak było i to olbrzymie. Po wylądowaniu na Dworcu Centralnym, przesiedliśmy się na komunikację miejską. Pół godziny jazdy i byliśmy w Zoo. Julka wreszcie mogła usłyszeć ryk prawdziwego lwa. Mimo, że widziała już lwy w Płocku. To jednak tamte, w dniu naszych odwiedzin, były bardzo leniwe. Nie wychodziły z cienia. Nie wydawały żadnych odgłosów. W pprzeciwieństwie do nich. Lwy z warszawskiego zoo, ryczały jak na zawołanie. No i słonie. Afrykańskie słonie. Jakby ożyły puzzle – „Afrykańskie słonie”. To sprawiło, że na twarzy Julki, zagościł uśmiech. Zagościł na cały weekend. Gdy lwy i słonie mogliśmy odhaczyć. Ruszyliśmy do budynku w którym znajdowało się ogromne 11 metrowe akwarium, imitujące Amazonkę. Widok robi wrażenie. Setki małych i większych rybek, znanych z domowych akwarii. Walczące z prądem wśród niesamowitej roślinności.  To zrobiło wrażenie nawet na mnie. W budynku, gdzie znajdowały się akwaria, spędziliśmy resztę czasu przeznaczonego na zwiedzanie zoo. Późnym popołudniem zawitaliśmy u cioci na nocleg.  Całą niedzielę dzieciaki przy kalejdoskopie 50 gier. Opowiadały cioci, co zrobiło na nich największe wrażenie. Do domu wróciliśmy  około 22-iej. Kąpiel i chwilę później już spały jak zabite.BB

piątek, 10 marca 2017

JEDZIEMY ZOBACZYĆ AFRYKAŃSKIE SŁONIE.

Jutro wyjazd do Warszawy. Zabieram dzieciaki na małą wycieczkę. Rano wsiadamy w Inter City  i o dziesiątej jesteśmy na Centralnym. Tym razem nie do muzeum. Tym razem w odwiedziny do cioci Jadzi.  Ostatnio brakło nam czasu, by ją odwiedzić. Teraz jedziemy na dwa dni. Będziemy u niejnocować. Sobota jednak, będzie pod znakiem ZOO.  Mateusz z Julką, jakiś czas temu.stwierdzili, że dawno nie byli w zoo i trzeba to zmienić. Ostatnie układanie puzzli – „Afrykańskie słonie”   tylko ich w tym utwierdziło. Tak więc, po przyjeździe do Warszawy. Od razu ruszamy do ogrodu zoologicznego. Julka bardzo chce zobaczyć słonia i lwy. Mateusz akwaria z rybami tropikalnymi. Nawet nie wiem, czy Warszawski ogród ma budynek z akwariami. Trzeba będzie jeszcze przed wyjazdem, odwiedzić stronę zoo.  Ułożyć plan zwiedzania. Tym czasem pakowanie bagażu. Dzieciaki jeszcze w szkole. One jednak spakowały się już wczoraj. Zabierają ze sobą nawet grę – „Kalejdoskop 50 gier. Sobotni wieczór, jak już pisałem. Spędzimy u cioci. Niedzielę w większości też, więc  - „Kalejdoskop 50 gier” może się przydać.