środa, 15 marca 2017

NIEZŁY WICHER.

Wczoraj piękny dzień. Dziś jakaś masakra. Od rana zimny wiatr zabierał czapki z głów. W planach miałem pracę w ogrodzie. To jednak byłaby jakaś porażka. Dzieciaki też miały w planach grę w piłkę. Wczoraj nawet już rozegrali pierwszy mecz z kolegami.  Po pół godzinie jednak, nawet oni się poddali. Wrócili do domu z czerwonymi nosami. Na szczęście w domu jest babcia, która nie pozwoli, aby zadziała im się krzywda. Gorąca herbata jakby na nich czekała. Znalazło się i ciacho. Do tego drugiego sam się podłączyłem. Jak już zrobiło się błogo. Ktoś rzucił hasło  „5 sekund” i rozległo się głośne Taaak !!!. Dokładnie  tak samo jak  kilka tygodni temu, po pierwszym meczu  w tym roku. Wtedy też skończyło się na grze w – 5 sekund. To nadal nbbbbasza najlepsza gra. Mimo tylu rozegranych partii. Ciągle wywołuje tyle samo emocji, co na początku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz