Wczoraj piękny dzień. Dziś jakaś masakra. Od rana zimny
wiatr zabierał czapki z głów. W planach miałem pracę w ogrodzie. To jednak byłaby
jakaś porażka. Dzieciaki też miały w planach grę w piłkę. Wczoraj nawet już
rozegrali pierwszy mecz z kolegami. Po pół
godzinie jednak, nawet oni się poddali. Wrócili do domu z czerwonymi nosami. Na
szczęście w domu jest babcia, która nie pozwoli, aby zadziała im się krzywda. Gorąca
herbata jakby na nich czekała. Znalazło się i ciacho. Do tego drugiego sam się
podłączyłem. Jak już zrobiło się błogo. Ktoś rzucił hasło „5 sekund” i rozległo się głośne Taaak !!!. Dokładnie
tak samo jak kilka tygodni temu, po pierwszym meczu w tym roku. Wtedy też skończyło się na grze w
– 5 sekund. To nadal nbbbbasza najlepsza gra. Mimo tylu rozegranych partii. Ciągle wywołuje
tyle samo emocji, co na początku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz