poniedziałek, 30 stycznia 2017

JUŻ ZGODA.

Uff. Już myślałem, że cisza po zniszczeniu zegara gry – 5 sekund.trwać będzie w nieskończoność. Na szczęście, nastąpił rozejm.  Obiecałem Julce, że odkupie mateuszowi  jego ulubioną grę – 5 sekund. Gdy mu o tym powiedziała. Odzyskał mowę J. Więcej. Wieczorem oboje w najlepszej komitywie.pomagali babci w  robieniu rogalików. Całe szczęście, że się pogodzili. Jutro jadą z mamą nazakupy, a w drodze powrotnej, mają odwiedzić babcię Krysie. To taka przyszywana babcia. Przyjaciółka naszej babci. Zawsze wychwala Mateusza i Julkę za to jacy są grzeczni.  Myślę,że trochę byłaby rozczarowana. Po zobaczeniu kłócących się ze sobą dzieciaków. 

NASTAŁA CISZA.

Ciche dni. Zgodne jak dotąd rodzeństwo. Dziś weszło na wojenną ścieżkę. Rano Julka, szukając czegoś na półce w pokoju Mateusza. zdieła i odłożyła na podłogę. Pudełko z grą – 5 sekund. Nie wiem, czy o tym zapomniała. Czy nie zauważyła. W każdym razie weszła na to pudełko. Pech chciał, że weszła, akurat na  tę część pudełka. W której znajdował się, oryginalny zegar gry 5 sekund. Gdyby weszła na drugą połowę pudełka. Nic by się nie stało.co najwyżej ucierpiało by samo pudełko. Mateusz, gdy zobaczył, co się stało. Mocno się „zjeżył”. Zegara nie da się naprawić. O jakimś zamienniku Mateusz nawet nie chciał słyszeć. Wykrzyczał tylko, że Julka ma odkupić mu nową grę – 5 sekund. Od tej chwili, nie zamienili ze sobą nawet słowa.

niedziela, 29 stycznia 2017

OSTATNI SMOK.

Kinowa sobota za nami. To znaczy za Mateuszem i Julką. Wczoraj od samego rana, zaczeli wiercić dziurę w brzuchu mamie, by pojechała z nimi do kina. Julka, chciała obejrzeć - Balerinę, a  Mateusz, animację „Ostatni Smok Świata”. Nawet piłka Arielka, poszła wczoraj w odstawkę, gdy mama się zgodziła na kino. Oczywiście już na miejscu, okazało się, że idą na oba te filmy. Do tej pory, gdy dzieciaki chciały oglądać coś innego. Mama zaprowadzała każde do innej Sali kinowej. Albo ja oglądałem film z Mateuszem. Julka szła na film z mamą. Tym razem jednak. Seanse nie były równoległe, a jeden po drugim.  A, że oboje chcieli zobaczyć  „Ostatniego  smoka świata”. Urobili mamę na oba filmy. I na tym nie było końca.  Po wyjściu z kina. Od razu ruszyli do EMPIK-u, który znajduję się, tuż obok Multikina. Mateusz  wypatrzył tam puzlle – „Droidy”. Dołączą do kolekcji. 

piątek, 27 stycznia 2017

FERIE ROZPOCZĘTE.

I zaczeły się. Od dziś młodzież ma ferie.  W tym roku, Mateusz z Julką nigdzie nie wyjeżdżają. Choć w planach, było kilka dni w Wierchomli. Ostatecznie jednak wyjazdu nie będzie. Niestety śnieg, który jeszcze kilka dni temu leżał w naszym rejonie. Teraz prawie znikł. Ostre słońce w dzień, powoduje, że śnieg szybko znika.wygląda na to, że  Zamiast sanek, czy nart, będzie rower.  A. jeszcze piłka Arielka. Po tym jak wczoraj babcia zakończyła, salonowe rozgrywki. Dziś Julka zabrała piłkę Arielkę do koleżanki.  Mam tylko nadzieję, że  tam niczego nie zdewastowały. Inaczej piłka Arielka, będzie miała kolejny zakaz wstępu. Wtedy dziewczynom, zostanie układanie puzzli, albo gra w 5 sekund.

czwartek, 26 stycznia 2017

PIŁKA ARIELKA.

Już się boję. Dziś  przyszła paczka dla Julki. W niej, piłka Arielka. Młoda naciągnęła babcię na  zakupy w sieci. Co kupiła babcia dla siebie, nie wiem. Jej zakupy jeszcze nie przyszły. Julka w środku zimy, kupiła piłkę Arielkę. Piłkę z jedną z ulubionych bohaterek jej bajek. Piłka  przesyłana jest bez powietrza, więc na początek, musiałem poszukać pompki.  Myślałem, że młoda. Po napompowaniu  piłki. Postawi sobie ją na półce. Że bardziej chodzi jej o to kto jest naj piłce. Myliłem się. Od razu po napompowaniu zaczęła kozłować ją po podłodze. Chwilę później dołączył do niej Mateusz. I salon zamienił się w boisko do gry. Dopiero, gdy piłka uderzyła w kryształowy wazon stojący na komodzie. Babcia zakończyła zabawę. Co prawda wazon tylko się przewrócił. Jednak piłka Arielka nie ma wstępu do salonu.

wtorek, 24 stycznia 2017

BĘDĄ NOWE FOTO PUZZLE.

Wieczorem, gdy dzieciaki wróciły ze szkoły. Zasiedliśmy przed telewizorem, do którego podłączony był aparat fotograficzny. Zaczęliśmy oglądanie zdjęć z szadziowej sesji.  Gdy je robiłem pomyślałem o tym, że w kolekcji foto puzzli z Twojego zdjęcia. Brakuje dzieciom puzzli , których tematem jest zima. Chciałem im zaproponować  właśnie takie  foto puzzle z Twojego zdjęcia.nie zdążyłem. Gdy Julka zobaczyła zdjęcie. Na którym zza  pokrytego szadzią żywopłotu. Ukazuję się nasz, również pokryty szadzią dom. Wykrzyknęła, że z tym widokiem, chce mieć  foto  puzzle z Twojego zdjęcia. Widok rzeczywiście bajkowy. Prucz żywopłotu i domu. W tle na szaro niebieskim niebie. Również pokryta szadzią. Ogromna lipa. I mimo, że wśród reszty zdjęć, było wiele równie dobrych. Julka powiedziała, że to i tylko to. I gdy tylko dostanie kieszonkowe. Wysyła zdjęcie do firmy „Trefl”. Będzie miała zimowe  foto puzzle z twojego zdjęcia.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

SZADŹ.

Natura, potrafi zaskoczyć i nie chodzi o drogowców. Dziś rano za oknami ukazał się prawdziwie bajkowy krajobraz. Wszystko było pokryteszadzią. Drzewa, krzewy, płoty, bramy, przewody energetyczne, balustrady. Niesamowity widok. Żeby dostrzec piękno świata i przyrody, niekoniecznie trzeba jechać gdzieś daleko. Czasami wystarczy się uważnie rozejrzeć i zobaczyć piękno, które jest blisko nas- jakże często w zasięgu ręki... Po wyjściu z domu i zobaczeniu tego „lukrowanego” świata.od razu wróciłem do domu po aparat. Chwilę później fotografowałem wszystko z zacięciem Japońskiego turysty. Do momentu w którym padła bateria w aparacie. Mróz najwyraźniej jej nie służy. Udało mi się jednak zrobić dużo pięknych zdjęć. Może wieczorem z dzieciakami wybierzemy jakieś zdjęcie. Z którego dzieciaki zrobią - „Foto puzzle z Twojego zdjęcia”. W swojej kolekcji  foto puzzli z Twojego zdjęcia, nie mają jeszcze nic zimowego. Najwyższy czas to zmienić.

niedziela, 22 stycznia 2017

SATYSFAKCJA.

Jak wcześniej pisałem Tydzień temu Mateusz z Julką. Kupili i przeznaczyli na licytację WOŚP.  GRĘ – 5 sekund i puzzle - „Anna i Elsa -Puzzle Glam”.   Wtedy nie myśleli, że dziś zagrają w tę właśnie grę. Tę samą, którą kupił Mateusz z myślą o licytacji. Okazało się, że licytację wygrał kolega Mateusza. A dokładnie jego tata. Dzieciaki nie były jednak do końca licytacji, dlatego o tym kto wygrał. Dowiedziały się dopiero wczoraj.  Gdy przyszedł w odwiedziny Artur, kolega Mateusza. Przynosząc ze sobą wylicytowaną grę – 5 sekund. Zaczęło się opowiadanie, kto i gdzie był na finale WOŚP. Gdy Artur zaczął opowiadać ile emocji było, gdy jego tata wygrał licytację. Na twarzach Julki i Mateusza pojawił się uśmiech. Satysfakcja, że między innymi dzięki nim, kolega ma grę -5 sekund. Fundacja, więcej środków na zakup niezbędnego sprzętu.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

25 FINAŁ.

25 Finał  Wielkie Orkiestry Świątecznej  Pomocy za nami. Mateusz z Julką zaskoczyli wszystkich domowników. Oprócz wrzucenia pieniążków do puszek. Robią to,co roku. Odkąd  po raz pierwszy, jeszcze jako niemowlaki. Razem z mamą, były na  piętnastym finale WOŚP. Co prawda, wtedy jeszcze nie wiedziały w czym biorą udział. Same też nie wrzucały pieniążków do puszek.  Wyręczała ich mama. Zaszczepiając w nich potrzebę dzielenia się z  ludźmi, którym  pomoc jest konieczna. W tym roku, za swoje oszczędności. Zarówno Mateusz jak i Julka. Kupili  fanty na licytację organizowaną na 25 Finał w miejscowym gimnazjum. Mateusz kupił grę – 5 sekund. Julka kupiła puzzle - „Anna i Elsa -Puzzle Glam”.  W ten sposób wsparli Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Zaskakując tym, nas dorosłych. Bardzo pozytywnie nas zaskakując.