niedziela, 30 kwietnia 2017

MŁODZI DAJĄ RADĘ.

Wczorajszy prezent w postaci gry „EGO”  już rozpracowany. Mimo, że według opisu producenta, przeznaczony jest dla graczy od czternastego roku życia. Mateusz z Julką ogarniają  „EGO” bez większych problemów. EGO polega na trafnym odpowiadaniu na pytania. Jeżeli dobrze znasz swoich współtowarzyszy Jeślimasz dużą wiedzę o nich - wygrasz.  Aby rozpocząć grę, losujesz pytanie z puli. Jest ich aż 400. Dzięki temu pytania żadko się powtażają i gra jest ciekawsza. Po wylosowaniu musisz przeczytać je na głos. Pytania mogą być bardzo różne, jak choćby o zazdrość, o sprawy społeczne, o kwestie rodzinne,o kolory, czy o IQ i całą masę innych! Nie ma tabu, jest wielkie Ego! Po odczytaniu pytania narrator odkłada żeton ze swoją odpowiedzią. Reszta graczy stara się odgadnąć jego wybór. W zależności od tego jak dobrze go znają, mogą obstawić 1 lub 2 żetony, które podwoją lub stracą w zależności, czy podadzą poprawną odpowiedź. Trzeba trochę ruszyć głową. Przypomnieć sobie trochę wiadomości o osobach, które właśnie z nami grają w „EGO”. Do dyspozycji jest, aż 220 kart z pytaniami. Osiemnaście żetonów do oznaczania odpowiedzi, 120 małych żetonów, plansza oraz instrukcja..

sobota, 29 kwietnia 2017

"EGO"

Wczoraj zabawiliśmy z  „Kolejką” do późna. Do bardzo późna. Rano nie można było dobudzić dzieciaków. Co prawda dziś sobota, ale właśnie dziś  od rana mieliśmy wszyscy jechać na zakupy. Rozpoczął się długi weekend.  Przyda się coś na grilla. O ile dopisze pogoda, bo jak na razie, to lipa. Pierwszym zakupem dziś, właśnie w związku z pogodą, były peleryny przeciwdeszczowe. Ostatnio nie ma dnia bez deszczu. Stąd te kolejkowe maratony. Młodych nie dało rady wygonić z łóżka. Może i lepiej. Przynajmniej szybciej wróciliśmy z zakupów. Odpadły stoiska z zabawkami. Oczywiście po powrocie z zakupów. Pierwsze pytanie jakie usłyszeliśmy, to: co nam kupiliście. Odpowiedź, nic. To taka mała kara za to, że nie wstali rano tak jak obiecywali dzień wcześniej. Jednak smutne miny jakie zagościły na ich twarzach  sprawiły że mama nie potrafiła długo  na nie patrzeć. Chwilę później zdradziła, że jednak coś im kupiliśmy i wyjęła grę „EGO”.  W mgnieniu oka na twarzach zagościła radość. I znów deszczowe dni nie straszne, gdy na stole nowa gra.

piątek, 28 kwietnia 2017

JAK ZA DAWNYCH LAT.

A jednak. Dziś wreszcie dostąpiłem łaski małolatów. Julka z Mateuszem, po powrocie ze szkoły. Znów zasiedli do „Kolejki”. Choć chwilę później musieli przerwać grę. Najpierw lekcję. Mama była nieubłagana. Jęki, stęki obojga graczy, nie robiły na niej wrażenia. Najpierw w kolejce polski i matematyka, dopiero - „Kolejka”.  Z minami, jakby właśnie runął im świat. Zasiedli do lekcji. Dawno w takim tempie ich nieodrabiali. Aby szybciej mieć je z głowy i zasiąść do gry. Julka pomogła bratu w matematyce. Gdy skończyli od razu nastąpiła wymiana przedmiotów na stole, bo przy stole, a nie jak zwykle przy biurkach odrabiali lekcję. Niestety dziś babcia jako specjalistka od tamtych czasów. Nie mogła z nimi zagrać w „Kolejkę”. Tym razem to ja zostałem specjalistą od minionej epoki. Obrazy z tamtych lat wróciły zaraz po rozpoczęciu gry. Tłum ludzi przed warzywniakiem na kilka godzin przed otwarciem, bo mają być pomarańcze. Innym razem nocka na ławce przed sklepem, aby kupić szynkę. Totalna abstrakcja dla małolatów. Tak jak trzeci stopień zasilania i brak prądu, bez żadnej awarii. No i te naszyjniki z szarego papieru toaletowego. Wywalczonego w kolejce właśnie. Takie polskie Hawaje J.

NOWE ZAKUPY.

W oczekiwaniu na łaskę młodzieży i dopuszczenie mnie do gry w „Kolejkę”.  Kolejny raz odwiedziłem sklep Trefl.   Zakupiłem  wcześniej  wspominany dodatek do gry „Kolejka” – Ogonek. To nie był jedyny  mój  wczorajszy zakup. Buszując  w ofercie sklepu Trefl. Natrafiłem na ciekawą grę  – Korsar. Młodzi odpoczną trochę od wersji tematycznych Piotrusia, jak „Gdzie jest Dory”, czy „Avengers”.  Będą mogli wcielić się w rolę kapitana statku korsarskiego. Ich zadaniem będzie: po pierwsze ochrona wypełnionych po brzegi złotem, srebrem i innymi kosztownościami galeonów, a po drugie nieustanne próby zawładnięcia równie zasobnymi okrętami Twoich przeciwników. Zadanie jest proste, trzeba zdobyć wrogie galeony i chronić własne statki!. Może dzięki temu prezentowi, dostąpie łaski gry w „Kolejkę”

środa, 26 kwietnia 2017

NIE TYM RAZEM.

No i masz babo placek, gdy ja nabrałem ochoty na grę w Kolejkę , to dzieciaki wymyśliły sobie, że zagrają w Piotrusia. Mają  wiele talii tematycznych, jak choćby Avengers czy  Gdzie jest Dory- również gra Piotruś.   I właśnie dziś  zrezygnowały z gry w „Kolejkę” na rzecz Piotrusia. Zaprosiły mnie do gry. W karty.   Nie mogłem odmówić, by , gdy znów wrócą do ;”Kolejki”  zaprosili mnie równie ochoczo, jakdo Piotrusia. Tym czasem doczytałem na stronie sklepu Trefl, że w ofercie jest jeszcze - Ogonek- dodatek do gry kolejka. Może zrobie niespodziankę dzieciakom i kupię  im ten „Ogonek”.

CZAS WKRĘCIĆ SIĘ W KOLEJKĘ.

Wreszcie zapoznałem się z z instrukcją gry „Kolejka”. Już  nawet samo opakowanie gry, mówi nam o jakie czasy chodzi. Beżowy papier, to pierwszy znak tamtych czasów. Nie to co dziś, gdy opakowanie potrafi być ciekawsze od zawartości. Początkiem każdej gry jest dostawa towaru. Do sklepu przyjeżdżają artykuły uprzednio wylosowane z kart dostawy. Zadanie komplikuje się, ponieważ półki świecą pustkami i tylko kombinatorzy ze strategią mogą wrócić z tych łowów ze zdobyczami. Pomogą w tym karty pomocy gracza Matka z dzieckiem na ręku, czy Towar spod lady, które przesuną pionek bliżej upragnionych zakupów. Trzeba jednak być czujnym, gdyż karty Remanent czy Pomyłka w dostawie znacznie opóźnią powrót do domu na tarczy. Na końcu każdej kolejki stoi spekulant. Trzeba na niego uważać   Wygrywa ten, komu uda się kupić najwięcej produktów z listy zakupów. Gra „Kolejka” składa się z planszy do gry Planszy  z samochodami dostawczymi 30 pionków w 6 kolorach 50 kart kolejki w 5 kolorach (po 10 w każdym kolorze) 5 kart listy zakupów 60 kart towarów 15 kart dostawy towarów w 5 kolorach (po 3 każdym kolorze) 5 kart pomocy gracza znacznik gracza rozpoczynającego i pionek przekupki. Myślę, że wkręcę się w kolejkę, bez problemu. W końcu pamięta się co nieco z tamtych czasów.

niedziela, 23 kwietnia 2017

KOLEJKA.

Od kilku dni, obserwuję jak dzieciaki rozgrywają kolejną partię gry „Kolejka”.  Wkręcili się tak bardzo, że każdą wolną chwilę, spędzają na grze właśnie.  Babcia jest jako guru, do którego przybiegają z pytaniem. Gdy tylko czegoś nie rozumieją. Bądź nie mogą w to uwierzyć. To drugie jest nawet częstrze, a  wręcz na porządku dziennym.no bo jak wytłumaczyć dzisiejszym dziecią, że gdy ich rodzice mieli po dziesięć lat, jak oni teraz. Na sklepowych półkach, było tylko wspomnienie po towarze. Nie jak dziś, uginające się pod niegdyś utęsknionym towarem półki. Kolejki, które były dla nas rzeczywistością, dla małolatów, są po prostu świetną grą. Przynajmniej do takich wniosków dochodzę, patrząc jak chętnie sięgają po grę „Kolejka”. Chyba sam do nich dołącze. Najpierw jednak przestudjuję instrukcje. Głupio byłoby odpaść na początku, gdy dobrze pamięta się tamte czasy i kolejki właśnie.

piątek, 21 kwietnia 2017

CZY KIEDYŚ BĘDZIE CIEPŁO.

Już prawie tydzień po świętach. Ostatni dzień, nielicząc weekendu, wolny od szkoły. Przynajmniej dla Mateusza i Julki. Mieli wolne, bo trwały egzaminy gimnazjalne  . Niestety z wszystkich wolnych dni, tylko wczoraj dzieciaki mogły cieszyć się  zabawą na świeżym powietrzu. Cała reszta to deszcz, wiatr, który łamał drzewa. Jednym słowem masakra. Na całe szczęście przed świętami przyszła gra Julki „Kolejka”. Było więc przy czym spędzać te szare dni. 

piątek, 7 kwietnia 2017

JULKA MA NOSA.

Myślałem, że wraz z nadejściem wiosny i tak ciepłych dni jak ostatnio. Gry planszowe i puzzle trafią, przynajmniej chwilowo na półkę. Nastanie czas roweru, gry w piłkę wszelkich odmian. Ogólnie ruchu na świeżym powietrzu. Niestety piękna pogoda szybko się skończyła. Zrobiło się zimno i ponuro, a z nieba siąpi deszcz. Julka chyba wyczuła, że sielanka nie potrwa zbyt długo. Zamówiła nową grę planszową „Kolejka”. Jest szansa, że jeszcze dziś zostanie dostarczona przez kuriera. Najpóźniej w poniedziałek. Prognozy na przyszły tydzień, są równie nieciekawe. Kolejka może być grą ratującą od nudy w deszczowe dni. Sam jestem ciekaw, jak będzie się grało w nowy nabytek Julki. Czy emocje podczas gry dorównają tym, które towarzyszą przy grze w 5 sekund.

czwartek, 6 kwietnia 2017

POSZUKIWANIE SPONSORA.

Wreszcie się doczekało. Zdjęcie Bojownika, które zrobiliśmy z Mateuszem, a w zasadzie Mateusz sam je zrobił. Zostało dziś wysłane do firmy Trefl. Tam powstaną – Foto puzzle z Twojego zdjęcia. Kolejne do kolekcji.  Mateusz trochę się ociągał, szukał sponsora dla tego przedsięwzięcia. I znalazł. Najpierw próbował namówić mamę. Ta jednak tym razem odmówiła. Potem, chciał wkręcić Julkę w sfinansowanie większości kosztów. Ta jednak oznajmiła mu, że w tym miesiącu kupuję sobie nową grę planszową „Kolejka” i jej budżet więcej nie wytrzyma. Ja dałem kasę na nową grę 5 sekund. Po tym jak uległ zniszczeniu oryginalny czasomierz. Została babcia, która nigdy nie odmówi wnukom. I w ten oto sposób, młody ocalił swoje kieszonkowe na ten miesiąc. Wie chłopak jak się ustawić.