czwartek, 31 sierpnia 2017

ZAKUPY.

Ostatnie dni wakacji.   I tak samo jak przed rokiem. Julka nie może doczekać się, gdy wróci  do szkoły, a Mateusz, wręcz przeciwnie. Dziś ruszyliśmy na ostatnie przed nowym rokiem szkolnym zakupy. Książki dzieciaki miały kupione wcześniej, ale trzeba było uzupełnić zeszyty,  kredki itp. Przy okazji nowy plecak dla Mateusza, stary zabrał na wycieczkę i    rozerwał zaczepiając nim o gałąź. Gdy  z grupą wybrali się na spacer po lesie. Buszując tak po księgarniach i sklepach z   asortymentem dla uczniów właśnie. Zahaczyliśmy o EMPik. Tam Julka wypatrzyła puzzle Las Vegas nocą. Widziała je wcześniej na stronie sklepu Trefl. Wtedy jednak kupowała – Kalambury, a jej budżet nie był  gotowy na podwójny wydatek. Dziś też nie jest. Jednak po powrocie do domu, patrząc na jej smutną minę, powiedziałem, że zapłacę za – puzzle Las Vegas nocą. Choćby za stosunek Julki do puzzli, czy gier planszowych. Po każdej grze, czy układaniu puzzli, każdy element ułożony jest na swoim miejscu, a pudełka poukładane są w szafce, jak przy linijce. Bez choćby     śladu kurzu. chwilę po mojej deklaracji, Julka siedziała już przed komputerem i zamawiała w sklepie Trefl puzzle Las Vegas nocą. 

środa, 30 sierpnia 2017

KRÓLOWA KALAMBUR.

Kilka fajnych dni nad jeziorem, szybko minęło.  Do południa, próbowaliśmy się  pozbierać, po wczorajszym maratonie z – Kalamburami. Zabawa była taka, że od śmiechu, dziś bolą nas mięśnie brzucha. Niekwestionowaną królową –„Kalambur” została Julka. Sposób w jaki pokazywała hasła do kalambur . powodował salwy śmiechu u reszty   graczy. I nawet, gdy  po jej pantomimie nie można było  odgadnąć, co  znajdowało się na jej karteczce,  to nikt się nie złościł, że nie może odgadnąć hasła Kalambur. Wręcz przeciwnie, wszyscy czekaliśmy na  występ Julki. Musimy to powtórzyć i to jak najszybciej. Jednak nie dziś.  Dziś trzeba się rozpakować  i zająć się górą prania, która przyjechała z nami z nad jeziora.     

wtorek, 29 sierpnia 2017

KALAMBURY.

Ostatni wieczór na Przyjezierzu. Jutro wracamy. Dziś wypożyczyliśmy małą  motorówkę. Mateusz z Julką chcieli sprawdzić,  jak to jest, gdy nie trzeba wiosłować. Jednak motorówka jaką mogliśmy wypożyczyć, bez uprawnień. Płynęła bardzo powoli, a na pewno nie tak jakby chciały dzieciaki. Szybko się znudziła. Resztę dnia spędziliśmy leżąc plackiem na plaży obok domku, który wynajmowaliśmy od znajomego. Wieczorem, gdy wszyscy myśleliśmy już o pakowaniu się , bo jutro wracamy. Julka wpadła na pomysł, żebyśmy zagrali w     Kalambury. I wtedy się zaczęło. Młoda szybko sięgnęła z plecaka – Kalambury  i zaczęliśmy zabawę. Podzieliliśmy się na dwie drużyny. Ja byłem w drużynie z Julką, a Mateusz z mamą.   Sto kart z pytaniami, zapewniło nam kilka godzin super zabawy. Julka wiedziała co robi, kupując – Kalambury  w sklepie Trefl.  Walka z czasem nasza gestykulacja i wygibasy, przy próbie pokazania drużynie przeciwnika. Haseł z  kart dołączonych  do gry. Zapewniło nam super zabawę. Coś czuję, że jutro, ciężko będzie nam wstać po takiej dawce   śmiechu i wygibasów.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

BĘDĄ PUZZLE Z OGNISKIEM.

Udało się. Od rana po kilku dniach ładnej pogody, dziś znów pada.  Może to nie ulewa, ale na spacer w nawet małym deszczu, nikt z nas nie miał ochoty. Julka zabrała się do układania puzzli Mateusza - Manhattan – Panorama.  Ostatniego nabytku ze sklepu Trefl. My z Mateuszem stwierdziliśmy, że i tak nie ma co robić, więc przejrzymy zdjęcia z ogniska, może uda nam się coś wybrać. Zdjęcie z którego powstaną kolejne foto puzzle z Twojego zdjęcia, które zrobi dla nas Trefl.  Wcześniej Mateusz mówił o zdjęciu z nami przy ognisku, nad którym świeci księżyc, wyglądający zza chmur.  I udało się, no prawię się udało, bo znaleźliśmy zdjęcie na którym jesteśmy wszyscy przy ognisku. Trzymamy w rękach kijki  na których pieką się kiełbaski. Jest księżyc w kierunku którego lecą skry z ogniska. Nie ma tylko chmury za którą mógłby się częściowo schować. Ale i tak jest super.  Choć ułożenie ciemnego nieba, to może być wyzwanie. No ale w końcu, o to chyba chodzi. 

sobota, 26 sierpnia 2017

PRZY OGNISKU.

Wreszcie piękny dzień.  I to od samego rana.  Można będzie ruszyć na wodę. Dosyć już siedzenia w domku.  Co prawda nie narzekamy na brak zajęć wczorajszy maraton z „Kolejką”  i niezastąpioną  grą - 5 sekund, zajął nam większość dnia.  Jednak przyjechaliśmy tutaj trochę rozruszać kości. Woda jest trochę chłodna, ale nic dziwnego. Ostatnie dni nie były zbyt upalne. Jakiś kilometr od naszego domku, jest wypożyczalnia  sprzętu wodnego. Po śniadaniu, zamierzamy pomaszerować w jej kierunku i wypożyczyć kajaki. Julka coś wspominała o rowerze wodnym.   Nikt jednak się nie kwapi do bycia  napędem tego sprzętu hi hi. Na późne popołudnie, planujemy zrobić zaległe ognisko. Mateusz zabrał ze sobą aparat z myślą zrobienia kilku zdjęć, ognisku właśnie.  Stwierdził, że w jego kolekcji-  puzzli z Twojego zdjęcia. Nie ma żadnego na którym jesteśmy wszyscy  przy ognisku, a to może być coś fajnego. Ognisko, wokół my. Za nami ciemne niebo na którym świeci duży jasny księżyc którego fragment ,przysłania   chmura i iskry z ogniska lecące w jego kierunku. Może się uda. J  

środa, 23 sierpnia 2017

CIĄGLE PADA.

I dojechaliśmy. Wczoraj pakowanie, dziś z samego rana wyjazd i jesteśmy na Przyjezierzu. Niestety pogoda nam nie dopisała. Przez całą drogę, ani razu nie wyszło słońce, a na powitanie zaczął padać deszcz. I tak do końca dnia. Dzieciaki wiedziały co robią, pakując w pierwszej kolejności planszówki i puzzle.  Jeszcze podczas jazdy planowaliśmy, że wieczorem rozpalimy ognisko.  Deszcz jednak, skutecznie nam, to uniemożliwił. I tak, zamiast kiełbasek z ogniska, były kiełbaski z patelni, a zamiast pływania w jeziorze, był prysznic.  Na szczęście jest też – Kolejka i  tradycyjnie już 5 sekund. Inaczej, byłoby bardzo kiepsko.  Nam nadzieję, że jutro wreszcie zaświeci słońce. Jeśli nie, mamy jeszcze  ostatni nabytek Mateusza  - puzzle  Trefl  Wodospad – Voringsfossen i puzzle 1000 ELEMENTÓW Manhattan – Panorama. Tak więc deszcz nam nie straszny.

wtorek, 22 sierpnia 2017

SZYBKA DECYZJA.

Znowu się rozpadało. Końcówka wakacji jest  kiepska.  Od kilku dni słońce to towar deficytowy.  Z tego powodu do łask wróciły planszówki. W szczególności – Kolejka w której deficyt,  to    podstawa J. Rozgrywając kolejną kolejkę – „Kolejki” J . Doszliśmy z Mateuszem i Julką do wniosku, że trzeba jeszcze, gdzieś wyjechać w te wakacje. Mimo, że to już ich  końcówka. Wybór  padł Na Przyjezierze.  Kilka dni w domku nad jeziorem, to jest to. Szybka decyzja, telefon do przyjaciela z pytaniem, czy  wynajmie nam domek. Czy w ogóle ma, wolny domek Okazało się, że   jutro, wyjeżdża jego rodzinka  z Krakowa. Domek będzie wolny i, że chętnie nam go wynajmie. Tak więc, nie pozostało nam ni innego, jak szybkie pakowanie. Z samego rana wyjeżdżam, by nie tracić ani chwili. Oczywiście, planszówki i puzzle jadą z nami. To tak na wszelki wypadek. gdyby  słońce nada. chciało bawić się z nami w chowanego J.

FRANEK SZEŚCIANEK.

Julka dziś zakupiła drewniany gadżet pod nazwą -  Franek Sześcianek.  Jest to  kolorowy sześcian wykonany z jasnego, naturalnego drewna. Ma on być  doskonałą zabawką ogólnorozwojową dla dzieci od drugiego roku życia.   Na każdej ściance tej drewnianej kostki znajdują się  inne zabawy, takie jak: lusterko, zegar, małe liczydło, zygzakowate pręciki do przesuwania kolorowych Kuleczek. Ma ono rozwijać kreatywność małych dzieci . i dla malucha właśnie zostało kupione. Julka wyczytała na stronie sklepu Trefl, że  Franek Sześcianek kształtuje umiejętności logicznego myślenia i koncentracji. Pomaga maluchą uczyć się nazw kolorów, liczb i godzin.Małe dzieci mogą z jego pomocą ćwiczyć zręczność. Julka kupiła Franka   sześcianka z myślą o małej Klaudii. Córce znajomych.  Co prawda mała nie ma w najbliższym czasie, ani imienin, ani urodzin. Julka jednak, bardzo ją lubi  i gdy tylko ma chwilę wolną, idzie do małej Klaudii, aby się z nią bawić.

niedziela, 20 sierpnia 2017

ALIGATOR.

Jakiś czas temu pisałem o V-Tech – Wywrotka małego Budowniczego. Wczoraj  będąc u koleżanki. Zobaczyłem jak jej córka bawi się kolejną super zabawką z serii V-Tech jaką jest - Aligator Edukator. Uczy on, tak samo jak V-Tech – Wywrotka małego Budowniczego nazw liter i ich dźwięków. Posiada 5 wariantów zabawy, które można zmieniać poprzez obracanie świecącego ogonka J J J . Dzieci uczą się w ten sposób nazw przedmiotów, nazw zwierząt oraz ich odgłosów. Gdy ciągną zabawkę Aligator wydaje odgłosy oraz porusza zabawnie głową. „Gimnastyka języka” to wesoła zabawa wprowadzająca zabawnie brzmiące zdania, pomagając dzieciom  w nauce wymowy.Aligator ma sznurek za który można go wyprowadzać na spacer, a który można schować w specjalnym schowku. Zabawnie wyglądało, gdy córka  koleżanki . Wzięła sznurek do rączki i powiedziała – Ali, idziemy na spacer J J. Dzięki  Aligatorowi Edukatorowi. Dzieciaki  dowiadują się wiele ciekawych rzeczy. Poznają  wiele zagadek i ciekawostek wzbogacających ich wiedzę o otaczającym je świecie.Kolejna super zabawka  oferowana przez sklep Trefl.  

piątek, 18 sierpnia 2017

GDZIE TERAZ BĘDĄ MIESZKAŁY ZWIERZĘTA.

Kilkanaście minut załamania pogody i tysiące hektarów lasu zrównane z ziemią. Nie chce się wierzyć, że to się stało naprawdę. Przypominam sobie wizytę w leśniczówce. rozmowy z panem Leśniczym, który zwrócił uwagę dzieci  na właściwe zachowanie podczas pobytu w lesie. Oprowadził nas wtedy po szkółce leśnej , w której obejrzeliśmy rosnące sadzonki drzew. Dowiedzieliśmy się, w jaki sposób leśnicy opiekują się młodymi drzewkami i co się z nimi dzieje, kiedy urosną. Później zwiedziliśmy salę edukacyjną, a w niej obejrzeliśmy wiele ciekawych rzeczy: różnego rodzaju gabloty, zdjęcia, zabytkowe rzeczy, używane bardzo dawno przez leśników .Teraz patrzymy na relacje w telewizji z terenów zniszczonych przez huragan  i nie możemy się z tym pogodzić. Julka od rana układała Foto puzzle z Twojego zdjęcia  na których uwieczniony został las , a właściwie jego skraj na którym pasły się sarny.  Pod koniec układania, gdy już zwierzęta były w pełni     widoczne. Julka zapytała, gdzie teraz będą mieszkały wszystkie zwierzęta ?. no właśnie. Gdzie ?.