Wreszcie piękny dzień.
I to od samego rana. Można będzie
ruszyć na wodę. Dosyć już siedzenia w domku.
Co prawda nie narzekamy na brak zajęć wczorajszy maraton z „Kolejką” i niezastąpioną grą - 5 sekund, zajął nam większość dnia. Jednak przyjechaliśmy tutaj trochę rozruszać
kości. Woda jest trochę chłodna, ale nic dziwnego. Ostatnie dni nie były zbyt
upalne. Jakiś kilometr od naszego domku, jest wypożyczalnia sprzętu wodnego. Po śniadaniu, zamierzamy
pomaszerować w jej kierunku i wypożyczyć kajaki. Julka coś wspominała o rowerze
wodnym. Nikt jednak się nie kwapi do bycia napędem tego sprzętu hi hi. Na późne
popołudnie, planujemy zrobić zaległe ognisko. Mateusz zabrał ze sobą aparat z
myślą zrobienia kilku zdjęć, ognisku właśnie.
Stwierdził, że w jego kolekcji- puzzli z Twojego zdjęcia. Nie ma żadnego na
którym jesteśmy wszyscy przy ognisku, a to
może być coś fajnego. Ognisko, wokół my. Za nami ciemne niebo na którym świeci
duży jasny księżyc którego fragment ,przysłania chmura
i iskry z ogniska lecące w jego kierunku. Może się uda. J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz