I dojechaliśmy. Wczoraj pakowanie, dziś z samego rana wyjazd
i jesteśmy na Przyjezierzu. Niestety pogoda nam nie dopisała. Przez całą drogę,
ani razu nie wyszło słońce, a na powitanie zaczął padać deszcz. I tak do końca
dnia. Dzieciaki wiedziały co robią, pakując w pierwszej kolejności planszówki i
puzzle. Jeszcze podczas jazdy planowaliśmy,
że wieczorem rozpalimy ognisko. Deszcz jednak,
skutecznie nam, to uniemożliwił. I tak, zamiast kiełbasek z ogniska, były kiełbaski
z patelni, a zamiast pływania w jeziorze, był prysznic. Na szczęście jest też – Kolejka i tradycyjnie już 5 sekund. Inaczej, byłoby
bardzo kiepsko. Nam nadzieję, że jutro
wreszcie zaświeci słońce. Jeśli nie, mamy jeszcze ostatni nabytek Mateusza - puzzle Trefl Wodospad – Voringsfossen i puzzle 1000
ELEMENTÓW Manhattan – Panorama. Tak więc deszcz nam nie straszny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz