środa, 31 sierpnia 2016

DOMINO.

Jeszcze będąc w Iławie.  Julka kupiła Domino – świnka Peppa.  Jednak dopiero dziś  otworzyła pudełko   zapraszając wszystkich do gry. Dawno nie grałem w domino, więc z przyjemnością zasiadłem do stołu. Domino – Świnka Peppa to jak każde domino  gra ćwicząca pamięć i spostrzegawczość,.. Trzeba ułożyć klocki z ilustracjami i oczkami w taki sposób, aby stykające się pola miały taką samą liczbę oczek. Jeśli gracz wylosuje klocek, który nie pasuje
do ułożonych poprzednio,musi losować  kolejny aż do skutku lubmusi oddać ruch kolejnemugraczowi. Wygrywa gracz, który najszybciej pozbędzie się swoich klocków

lub zamknie grę, układając klocek pasujący do wyłożonych z obu stron. Układ klocków za każdym razem jest inny,to sprawia, że gra  się nie nudzi. Tak więc – świnka Peppa  wypełniła nam popołudnieostatnie popołudnie wakacji..    

wtorek, 30 sierpnia 2016

PREZENT DLA MAŁEJ LITKI.

Za dwa dni rozpoczęcie roku szkolnego. Julka już nie może się doczekać spotkania z koleżankami ze szkolnej ławy. Co innego Mateusz.  Z kolegami może i byy się spotkał, ale  ze szkołą już niekoniecznie.  Po południu Julka z mamą pojechały na zakupy. Ma  już wszystkie książki do szkoły. Nie ma jednak plecaka. Na szczęście wiedziała  jaki chce kupić. To ograniczyło  czas zakupów. Oprócz plecaka,  Julka z babcią, kupiły jeszcze -  Trefl Little Planet Baby Cubes na farmie - prezent dla małej Litki,  córki znajomych. -  Trefl Little Planet Baby Cubes na farmie – składa się z 10 kolorowych kostek różnej wielkości, które można układać w dużą wieżę lub inny, dowolny sposób.Dzięki super ilustracjom dzieci poznają życie na farmie oraz cyferki od 1 do 10.  Litka kończy  jutro dwa latka.  Dziewczyny, dobrze wybrały prezent. Trefl Little Planet to seria wyjątkowych produktów dla najmłodszych, zaprojektowana z myślą o wspieraniu rozwoju maluchów oraz dostarczaniu rodzicom gotowych i sprawdzonych pomysłów na wspólną zabawę.  Mateusz też załapał się na mały prezent. Babcia, kupiła mu  - Model stadionu Santiago Bernabeu (Real Madrid CF) – puzzle przestrzenne. 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

KTÓRE WYBRAĆ?

 Dwie i pół godziny jazdy i byliśmy w domu. Akurat na obiad, przygotowany przez babcię. Julka była wniebowzięta. Na stole był jej ulubiony  rosół. Po obiedzie, dzieciaki zaczęły opowiadać babci jak było na kajakach. Ile zrobili  zdjęć. Poprosili też babcię o to, by pomogła wybrać im jedno zdjęcie z którego powstaną – „Foto puzzle z twojego zdjęcia”. I tu już nie było tak łatwo. Tyle zdjęć z których  większość mogłaby  zostać motywem foto puzzli.  Urowiec w pięknych okolicznościach przyrody.  My na kajakach, w tle marina w Siemianach i zacumowane przy  niej jachty. Czy wreszcie  fontanna na małym jezioraku i Mateusz z Julką przepływający  pod nią w łabądku. Po burzliwej dyskusj wybrali to ostatnie. Teraz tylko trzeba wysłać do firmy Trefl. Kto wie, może z czasem dzieciaki dorobią się własnej kolekcji  - Foto puzzli z twojego zdjęcia”. Gdy młodzież z babcią debatowała nad wyborem zdjęcia. My też mieliśmy  ciekawe zadanie. Mianowicie, trzeba było ogarnąć stos prania  po wyjeździe J.

WEEKEND WIŁAWIE.

Piękny weekend. Wyjeżdżając nad  Jeziorak, nawet nie przypuszczaliśmy, że trafimy na taką ładną pogodę. Może poza drugim dniem naszego pobytu tutaj. Wtedy trochę wiało, może nawet trochę bardziej. W sobotę stwierdziliśmy , że weekend spędzimy w Iławie.   Najpierw padł pomysł dopłynięcia tam kajakami. Jednak wtedy, musielibyśmy  nimi przypłynąć z powrotem. Tu mamy samochody. To jednak zajęło by większość naszego czasu. Z Siemian do Iławy jest około 22 kilometry. Wodą , bo asfaltem jeszcze więcej. Druga możliwość , to popłynąć kajakami do Iławy, A  z powrotem przywieźć je  w na przyczepce znów  do Siemian, tam skąd je wypożyczyliśmy. Wtedy jednak jedna osoba musiałaby i tak jechać do Iławy samochodem.  Więc zrezygnowaliśmy z płynięcia kajakami na rzecz samochodów w Iławie pierwsze miejsce, które odwiedziliśmy to promenada nad  Małym Jeziorakiem.  Mateusz, gdy zobaczył fontannę na środku jeziora , krzyknął , żeby dać mu  aparat fotograficzny.  Fontanna    i przepływający pod nią kajakarze to super fotka na  - „Foto puzzle z twojego zdjęcia” – Trefl. Przy okazji dowiedzieliśmy się  , że przepływanie pod fontanną, to miejscowa tradycja. Każdy kto pierwszy raz jest w Iławie na kajakach, musi przepłynąć pod fontanną na  „MAŁYM JEZIORAKU. My jednak zaczęliśmy od zdjęcia  do – „Foto puzzli – z twojego zdjęcia” – Trefl.  I  od odwiedzenia   galerii „ JEZIORAK”. Musieliśmy zaopatrzyć naszą  lodówkę .  gdy my chodziliśmy za  czymś czym można zabić głód J. Mateusz z  Julką ruszyli na rekonesans po całej galerii.  Gdy  wrócili.  Jedno miało w ręku ogromną zapiekankę, a drugie  Domino – świnka Peppa. Po zakupach ruszyliśmy   do  ośrodka „Leśna” gdzie wynajęliśmy nocleg. Zostawiliśmy tam  nasz dobytek i ruszyliśmy do portu w Iławie.  Z tamtąd promem na „Wielką  Żuławę”.  Największą wyspę na Jezioraku.  Tradycyjnie już  na nocleg dotarliśmyprawie o zmroku. W niedzielę z samego rana dzieciaki  powiedziały, że   muszą przepłynąć pod fontanną na małym Jezioraku. Dzień był trochę senny, a prysznic na środku jeziora mógł to zmienić.  Ruszyliśmy  więc chodnikiem nad Jeziorakiem  w kierunku małego  Jezioraka.tam promenadą doszliśmy do galerii. Od której zaczęliśmy zwiedzanie  Iławy. Przed galerią, na brzegu Małego Jezioraka można  wypożyczyć rowery wodne.  Od tradycyjnych po wyglądające jak łabędzie.  Co prawda to nie kajaki , ale ubaw był przedni. A może nawet większy, bo rower wodny nie płynie tak szybko i prysznic  chwilę trwał J.  Dziś wracamy do domu,. Wyjazd za niecałą godzinę tj. o dziesiątej.

piątek, 26 sierpnia 2016

DZIŚ NA UROWIEC.

Po wczorajszej wyprawie na Lipową wyspę, stwierdziliśmy,że  następnym razem musimy ze sobą zabrać  namioty.inaczej przyjdzie nam płynąć w ciemnościach. A to już nie jest  takie fajne.  Dziś przerwa w pływaniu.Wwczoraj   po powrocie. Zaproszeni zostaliśmy przez właściciela  naszego lokum, na ognisko, przy którym zeszło nam prawie do pierwszej w nocy. A że przy ognisku serwowane były nie tylko kiełbaski.  To dziś wstawanie zajęło nam nieco więcej czasu niż zwykle .  J   to znaczy nam dorosłym, bo młodzież  od samego rana  zdobywała miejscowy plac zabaw.  Gdy w końcu doszliśmy do siebie. Co nastąpiło dopiero, tuż przed obiadem. Stwierdziliśmy, że dziś idziemy na Urowiec. Trochę po pływać. Tym razem w pław. Podo ybno woda w tym jeziorze ma specyficzny skład. Skóra staje się  bardzo delikatna, wręcz aksamitna. jak tu nie spróbować .  Zabraliśmy ręczniki, koce i plecaki z  prowiantem.  I ruszyliśmy. Do Urowca jest jakieś trzy kilometry,możę trochę mniej,  więc chwilkę nam zajęło dotarcie na miejsce. Ale miejsce warte jest tego spaceru.  Przejrzysta woda,dookoła  wysoki  las, dzięki któremu nad jeziorem nie wieje wiatr.cisza spokój. Droga od Siemian, prowadzi prosto na pomost, na którym  rozłożyliśmy koce i oddaliśmysię kąpielą słonecznym. Oczywiście wcześniej wymoczywszy się w jeziorze. Miejsce jest tak malownicze, że nie mogłem nie zrobić kilku zdjęć z których, może wybiorę jakieś na „Foto puzzle z twojego zdjęcia” - Trefl. Puzzle, które zabrała ze sobą  Julka, podobają się każdemu kto je zobaczy.seryjne puzzle, może mieć każdy. A „Foto puzzle z twojego zdjęcia” – Trefl , będą zawsze orginalne i zawsze tylko nasze. W naszym przypadku, to zdjęcia z wakacji   jako materiał na „Foto  puzzle z twojego zdjęcia”.- Trefl, będą przypominać nam miło spędzone chwile nad mazurskimi jeziorami.

ARTUR I GERDA.

Ranek powitał nas zakwasami. Wczorajsza wyprawa na Bukowiec sprawiła, że dziś wiemy, że mamy ramiona i barki. J. Przed dzisiejszym pływaniem mieliśmy obowiązkową rozgrzewkę. Trzeba było doprowadzić mięśnie do stanu używalności. Po rozgrzewce  ruszyliśmy na Ostrów Lipowy. Tam odwiedziliśmy nieznane groby.  Według miejscowej legendy, są to groby Artura i  Gerdy. Dwojga kochanków. Pewnej nocy uciekając przed fornalem Sawicem, Wyznaczonym przez grafa  ojca Gerdy na fischermeistra  wód oblewających jego włości, który dostrzegł pewnego wieczora podczas obchodu wybrzeża, jak córka grafa zbiega ku jezioru i wsiada do rybackiej łodzi. Sawic pewien tego, że otrzyma sowitą zapłatę zarówno od grafa, jak i od ubiegającego się o rękę jego córki, bogatego kupca z Iławy. Z łakomym błyskiem w oczach pobiegł do dworu, by powiadomić o swym odkryciu grafa i kupca z Iławy. Graf rozwścieczony nieposłuszeństwem Gerdy, nakazał Sawicowi, by wezwał wszystkich rybaków z jego majątku i razem z nimi pojmał, jego wiarołomną córkę oraz jej podstępnego kochanka.rybacy z Wieprza, którzy już dawno temu obiecali sobie, że dadzą nauczkę rybakowi z Siemian za to, że pozwalał sobie łowić rybę w ich rewirze, wypłynęli w cztery łodzie na jezioro i ruszyli w pościg za uciekinierami.  Artur widząc zbliżający się coraz bardziej pościg rybaków z Wieprza w mig zrozumiał, że jedynym ratunkiem jest szybka ucieczka. Powiedział Gerdzie, by przesiadła się na rufę, tak by dziób łodzi uniesiony ku górze nie hamował biegu łodzi. Lecz Artur wiosłował sam, zaś na każdej łodzi rybaków było po dwóch wioślarzy i mimo szalonego wysiłku Artura odległość pomiędzy nimi malała metr po metrze. Gdy łódź uciekinierów była już na środku szlaku pomiędzy Bukowcem a Wyspą Lipową i od brzegu Lipowej dzieliło ich najwyżej trzysta metrów, jezioro nagle pokryło się siecią gęstych zmarszczek i chwilę potem powiał silny wiatr, - To oznaki nadchodzącej od południa letniej burzy. Łódź Artura była już blisko krańca wyspy i gdy wydawało się, że uciekający zaraz znajdą się pod bezpieczną osłoną jej brzegów rozległ się potężny huk gromu, a niebo rozdarła ogromna błyskawica. Artur oślepiony jej blaskiem zatoczył się i upadł na zawietrzną burtę powodując duży przechył. Do środka wdarło się jeszcze więcej wody i łódź wywróciła się do góry dnem, kryjąc pod sobą uciekających przed pościgiem kochanków. Dopiero dwa dni później, siemiańscy rybacy wracający z nocnego połowu, znaleźli u brzegów Lipowej Wyspy splecione ze sobą w mocnym uścisku martwe ciała Gerdy i Artura. Taka to legenda. Po dopłynięciu do wyspy, rozłożyliśmy koce i wykorzystując ostre słońce, trochę się po opalaliśmy. Ale tylko trochę, bo dzieciaki chciały zobaczyć groby Artura i Gerdy. Gdy  ja z dzieciakami poszedłem na groby . dziewczyny rozłożyły grilla i przygotowały nam coś na ząb. Po naszym powrocie, Mateusz z Julką  na widok grillujących się kieółbasek zaczeli mówić o ogromnym głodzie J. Gdy już każde z nas było syte, Julka przyniosła plecak z kajaku i wyjęła z niego swoją grę  • Memos - Kraina Lodu i „Avengers – gra Piotruś” z którą  od jakiegoś czasu się nie rozstaje. I tak znów zeszło nam do późna. Na następną wyspę chyba będzie trzeba wziąść namioty J

środa, 24 sierpnia 2016

W końcu wypłyneliśmy.

Wreszcie na kajakach. Choć dziś pochmurnej pogody ciąg dalszy. Jednak dziś nie ma wiatru, co za tym idzie, nie ma fal. Dzieciaki mogą płynąć z nami bezpiecznie, tym bardziej, że mają kamizelki ratunkowe. W razie wywrotki kajaku,są  bezpieczne. Od rana nie mogły się doczekać wypłynięcia na jezioro. Patrząc na niebo, obawiały się, że dziś teżnie popłyniemy. Choć mają ze sobą gry planszowe i nie tylko. To po wczorajszym maratonie karcianym. Gdzie prym wiodły -„Zootopia – gra Piotruś” i „Avenges – gra Piotruś”. Dziś  chciały się trochę rozruszać. Na hasło idziemy na  kajaki, aż krzyknęły z radości. A, że do jeziora jest kilkadziesiąt metrów od  naszego lokum, chwilę później, byliśmy już w kajakach. Na początek, popływaliśmy trochę w pobliżu mariny w Siemianach to tak na rozgrzewkę  po obiedzie, ruszyliśmy na wyspę Bukowiec. Znajduję się tam pole namiotowe. Plaża  na której między drzewami zawieszone są hamaki  w których można sobie odpocząć w chłodzie, gdy znudzi nam się słońce i woda. Są bujaczki dla dzieci. Przy plaży zakotwiczona jest duża tratwa na której też można się  opalać. Jest też bar  z ogródkiem. Wieczorami organizowane jest ognisko . Lubiący taniec,  też będą zadowoleni. Co wieczór jest impreza na świeżym powietrzu. Jednym  słowem „ful wypas”. Zabawiliśmy tam do późna. Ledwo zdążyliśmy wrócić przed zmrokiem. Jutro jak pogoda pozwoli, płyniemy na Ostrów Lipowy. Kolejna wyspa na Jezioraku.

wtorek, 23 sierpnia 2016

PARTYJKA ZA PARTYJKĄ.

 Dziś od rana, planowaliśmy wypad na głęboką wodę. Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany.  Chmury zawisły nad Jeziorakiem.  Jeszcze przed wyjazdem  ustaliliśmy, że ten wypad spędzimy na kajakach. Dla nas taka pogoda była super. Mimo, że było pochmurno i wiał wiatr.  Dzięki któremu na jeziorze  były całkiem spore fale. Jednak dla dzieci to było zbyt niebezpieczne. Mimo, że nie płynęłyby same, bo kajaki są dwuosobowe. Zawsze pilnujemy by na  kajaku było jedno dziecko i jedna osoba dorosła. To przy dzisiejszych  falach woleliśmy dmuchać na zimne. Jak nie trudno się domyśleć młodzież była niezadowolona. W tym roku już spróbowali pływania na kajakach i bardzo im się to spodobało.  Po śniadaniu ,mimo, że dziś nie pływaliśmy. Poszedłem rozejrzeć się, gdzie można wypożyczyć kajaki. Mateusz z Julką, najpierw  opanowai hamak, które rozwieszone były między drzewami, tuż za miejscem przeznaczonym na ognisko.  Szybko jednak przenieśli się  na taras. Gdzie pod szklanym zadaszeniem, rozstawione były stołyz drewnianych bali. Julka przyniosła karty -„Zootopia – gra Piotruś” i zaczeli rozgrywać partię za partią. Szybko dołączyli do nich Olek i Ania. Dzieci naszych sąsiadów z  pokoju obok. Są w podobnym wieku. Przyniosły ze sobą także grę Piotruś „Avenges”.   Ja w tym czasie zrobiłem kilka zdjęć okolicy.  Może i ja zafunduję sobie –„ Foto puzzle ztwojego zdjęcia” w firmie Trefl.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Jeziorak.

I dotarliśmy nad Jeziorak. Zajęło nam to prawie trzy godziny, ale było warto. Siemiany, bo tu właśnie wylądowaliśmy, są  super. Zatrzymaliśmy się w starej szkole podstawowej. Adaptowanej na pokoje letniskowe. W tym samym miejscu mamy restaurację i miejsce na ognisko. Sklep piętnaście metrów od ogrodzenia obiektu. Jezioro, mniej niż sto metrów. Jednym słowem - bajka. Pokoje może nie są luksusowe, ale to nie problem. Jeziorak wynagrodzi wszystko. Dwadzieścia osiem kilometrów jeziora, wyspy, zatoczki, las. A dla tych, którym to nie wystarczy, oddalone o niecałe trzy kilometry jezioro Urowiec. Głębokie na ponad  36 metrów. Jezioro ma bardzo przejrzystą wodę. Przyjeżdżają tu nurkowie z całej polski. Dziś tylko zamoczyliśmy nogi. Po przyjeździe trzeba było wnieść bagaże na piętro. Mateusz z Julką, gdy tylko wylądowaliśmy w Siemianach. Od razu znaleźli sobie towarzystwo.   A, że bez opieki dorosłych nie mogą iść nad jezioro. Pierwszą rzeczą jaką wypakowali z  plecaków, były – Foto puzzle – Trefl.  Julka z dumą chwaliła się swoją pamiątką z gór. Mateusz oczywiście nie zapominał  wtrącać, że to  jego zasługa, że to właśnie on  jest autorem zdjęcia  - Foto puzzli – Trefl. Muszę przyznać, że – Foto puzzle ze swojego zdjęcia – Trefl. Zrobiły wrażenie nie tylko na dzieciach, ale i na dorosłych. Usłyszałem co najmniej kilka deklaracji zrobienia sobie takich samych – Foto puzzli ze swoich zdjęć  od wypoczywających w  ośrodku wczasowiczów. Dziś było spokojnie.  Jak wcześniej pisałem, zamoczyliśmy tylko nogi. Jutro idziemy na głęboką wodę.

OTO PUZZLE.F

Dziś  kurier przyniósł - Foto puzzle.  Mateusz z Julką, po powrocie z gór. Stwierdzili, że wybiorą najładniejsze zdjęcie i wyślą je do firmy Trefl. Tam zrobią z tego  zdjęcia Foto puzzle. To będzie pamiątka z wycieczki. Gdy już ochłonęli po podróży. Gdy już opowiedzieli wszystkie przygody, które przeżyli. Zabrali się do segregowania zdjęć. Trochę się przy tym sprzeczając, co do tego gdzie dane zdjęcie było zrobione. O ile w przypadku zdjęć Julki  ustalenie było proste, bo robiła zdjęcia telefonem z włączoną lokalizacją. Wtedy we właściwościach zdjęcia, oprócz jego rozmiaru. Można znaleźć nazwę miejscowości w której zostało wykonane. To w przypadku zdjęć Mateusza już tak łatwo nie było. Ale dzięki jego zdjęcią, można było zlecić zrobienie Foto puzzli - TREFL. Zabrał ze sobą lustrzankę, którą można robić zdjęcia o wysokiej rozdzielczości. To warunek otrzymania dobrej jakości zdjęcia. W przypadku Foto puzzli  ma to również ogromne znaczenie. Inaczej  po powiększeniu do żądanych rozmiarów, obraz będzie niewyraźny.  Dzieciaki jako zdjęcie na - Foto puzzle – Trefl,  wybrali zdjęcie na którym widać Trzy korony. Zdjęcie zrobione z tratwy płynącej Dunajcem. Trzeba przyznać, że to był bardzo dobry wybór. Puzzle robią wrażenie. Jutro wyjeżdżamy z całą ekipą nad Jeziorak. Może i z tamtąd powstaną pamiątkowe Foto puzzle – TREFL.