Ananasowa twórczość i Zjedz burgera!. Grę o takim właśnie
tytule, otrzymałem dziś od Mateusza i Julki. To niby prezent na Mikołaja. Mimo,
że Mikołajki dopiero za kilka dni. Jednak dzieciaki nie mogły się doczekać, by
dać mi prezent i zobaczyć moją minę, po wręczeniu gry - Ananasowa twórczość i
Zjedz burgera. Akcja gry dzieję się w Bikini Dolnym, podmorskim mieście, gdzie mieszka
SpongeBob i jego przyjaciele. Tam rozgrywamy podmorski turniej!. Do wyboru mamy dwie gry ze SpongeBobem ( bohater
serialu amimowanego -SpongeBob Kanciastoporty ). Gry polegają na poruszaniu się
po planszy. W pierwszej \"Ananasowa twórczość\" SpongeBob postanawia
pomalować swojego Ananasa, w którym mieszka, a jego przyjaciele chcą mu w tym
pomóc. Kto pierwszy zbierze komplet kart z różnymi bohaterami, ten wygra! W
drugiej grze \"Zjedz burgera!\" mieszkańcy podwodnego miasteczka
Bikini Dolne wygrali darmowe Kraboburgery w Tłustym Krabie, ale Eugeniusz krab,
właściciel restauracji, robi wszystko, żeby ich nie dostali. Kto pierwszy
zbierze komplet kart z tymi samymi bohaterami, ten dotrze do baru, otrzyma
Kraboburgera i wygra!. Od dziś zostałem Krabem Eugeniuszem. To ustalili Mateusz
z Julką. Dlatego też nie mogli się doczekać Mikołajek i chwili gdy wręczą mi gry
- Ananasowa twórczość i Zjedz burgera. Hihrając się przy tym
z mianowania mnie Eugeniuszem krabem.
środa, 30 listopada 2016
wtorek, 29 listopada 2016
ZAWIERUCHA.
Ale zawierucha. Śnieg padał dziś nie tylko z góry na dół,
ale i z prawej do lewej. W ten drugi sposób nawet bardziej. Nie szło
wysunąć nosa za drzwi. Mateusz z Julką,
by nie dać się nudzie.przeprowadzili. rekonesans swoich puzzli. Po przejrzeniu zgromadzonej
kolekcji. Wybrali puzzle, które kiedyś kupiła mu babcia - Model stadionu Santiago Bernabeu (Real
Madrid CF) – puzzle przestrzenne. Starszyznę,
czyli mnie, babcię i mamę bąbli, wzięło na 5sekund. Ta gra, chyba nigdy nam się
nie znudzi. Przy wybieraniu kolejnych
prezentów dla dzieciaków. Trzeba, będzie zwrócić uwagę, by z prezentu mogli
skorzystać i seniorzy J
poniedziałek, 28 listopada 2016
4 PORY ROKU CIĄG DALSZY.
Szukając prezentu na Mikołajki. Wróciłem do sklepu Trefl,
jak wcześniej pisałem, by dowiedzieć się więcej o - „4 pory roku- Fun for
everyone”. Zestaw zabaw, który zrobił na mnie duże wrażenie. Tam oprócz tego czego
dowiedziałem się o zabawie patrząc na bawiące się dzieci znajomych. Dowiedziałem
się, że - „4 pory roku- Fun for everyone”. To wspaniała zabawa integrująca
dzieci „pełnosoprawne” z
niepełnosprawnymi. Pisząc o dzieciach niepełnosprawnych. Mam na myśli dzieci
niewidome i słabowidzące, jak również dzieci niesłyszące. Dzieci mogą bawić się
w szyfrowanie ucząca alfabetu brajla jak i oglądać filmy z instrukcją w języku migowym. W zabawie
jest też możliwość, by scenariusze zabaw i opowieści, które opisują to, co
widnieje na obrazku, były czytane przez lektora. Pełny wachlarz możliwych zabaw producent udostępnia na stronie - www.fun.trefl.com
Po przeczytaniu wszystkich dostępnych tam informacji. Łącznie
z rekomendacjami specjalistów, na co dzień pracujących z dziećmi niewidomymi
jak i głuchymi. Szczrze polecam ten produkt firmy Trefl. W ogóle to super
sprawa, że ktoś pomyślał o dzieciach niewidomych i głuchych. Brawo dla firmy trefl. Oby tak dalej.
niedziela, 27 listopada 2016
MIKOŁAJKI TUŻ TUŻ.
Do tej pory, na Mikołajki, prezenty, dla Mateusza i Julki wybierałem sam. W ten weekend, to się
zmieniło. Oboje przyszli do mnie i oznajmili mi, co chcą dostać na Mikołaja.mateusz
zażyczył sobie puzzle TREFL – Sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Składające się z 6000 elementów. Wybór puzzli
przez Mateusza, mnie nie zdziwił. Ma ich pokaźną kolekcję. Do tego dochodzą
jeszcze – Puzzle z Twojego Zdjęcia od
firmy trefl, których ma już chyba cztery w kolekcji. Julka zaś zażyczyła
sobie - „Dory’s lost memory” i „Mistakos” a dokładnie - Mistakos - Walka o
stołki. Będzie meblowanie. Tak więc prezenty dla tej dwójki, mam zgłowy. Wystarczy
tylko zamówić w sklepie internetowym Trefl. Teraz muszę wybrać coś dla reszty
małolatów.
czwartek, 24 listopada 2016
4 PORY ROKU.
Dziś, będąc w odwiedzinach u znajomej. Odkryłem, wspaniały
zestaw zabaw - 4 pory roku. Dzięki któremu, najmłodsi mogą poznać szystkie pory
roku i ich symbole. Zmiany w przyrodzie, jakie zachodzą przez cały rok
przedstawione zostały przez autora na 24 klockach ze specjalną warstwą
dotykową. Do wyboru mamy 14 pomysłowych zabaw oraz zagadki-rymowanki. Wszystko to
daje dziecku możliwość poznawania otaczającego go świata. Pazwala zdobyć nowe umiejętności.Fun for everyone świetnie
integrują, uruchamiają wyobraźnię dziecka. Przez dotyk,zmysł słuchu i
wzroku. Dzieci Uczą się, jak wygląda świat odkrywany każdym z tych zmysłów. Naprawdę
zrobiły na mnie duże wrażenie. Muszę poznać bliżej „4 pory roku- Fun for
everyone”. To może być świętny prezent na Mikołaja.
środa, 23 listopada 2016
PERKOZ NA BIS.
Wczorajszy
spacer do parku, tak się spodobał Julce i Mateuszowi, że dziś wybraliśmy się
ponownie. Tym razem jednak, aby uniknąć
kilkukrotnego chodzenia do sklepu po chleb dla kaczek. Zrobiłem odpowiedni
zapas,już po drodze do parku. Dziś też Mateusz z Julką nie chcieli chodzić po innych częściach
parku. Nie obchodziły ich wiewiórki biegające po drzewach, ani też kolorowe
dzięcioły wystukujące dziobami
specyficzne melodie. Mknęli parkowymi
ścieżkami prosto nad staw z kaczkami i królem akwenu, Perkozem. Ten jednak długi czas się nie zjawiał, a bez
niego,nie było tak wesoło jak wczoraj. Mateusz z Julką stwierdzili, że bez gwiazdy akwenu, to już
nie to samo i idą do domu zagrać w 5 sekund, albo w Piotrusia Zootopię. Nawet już
ruszyli w drogę powrotną i wtedy zjawił się
Perkoz. Slalomem, między kaczkami, podpłynął do brzegu. Gdzie z
podniesionym dziobem, patrzył na nas, jakby nas poznał i czekał, aż zaczniemy
rzucać chleb. I tu wystąpił problem, bo kaczki zjadły już wszystko. Nie mogliśmy go tak zostawić. W dodatku, miny
Mateusza i Julki, były tak błagalne, że chciał nie chciał. Musiałem iść do
sklepu.
wtorek, 22 listopada 2016
PERKOZ.
Kożystając z super pogody wybraliśmy się z dzieciakami na spacer do parku. Na wąskich
ścieżkach,porozrzucane były, liście
klonu i dębu. Leżało też mnóstwo kasztanów, zrzuconych przez wiatr. Julka z
tych liści, zrobiłabukiet dla mamy. Co bardzo ją ucieszyło. Przechodząc koło stawu
gdzie pływały sobie kaczki. Mateusz z Julką zaczeli je karmić, te zaś zaczęły co
raz bliżej do nas podpływać do stada kaczek dołączył Perkoz. Przechwytując co drugi
kawałek chleba. Mieliśmy niezły ubaw, gdy ruszał po właśnie rzucony kawałek
chleba.taranując przy tym każdą kaczkę jak pancernik małą żaglówkę. Mimo iż był
od nich mniejszy. Właśnie ta różnica wielkości na niekorzyść Perkoza. Wywoływała
w nas salwy śmiechu,, gdy poraz kolejny, mały Perkoz. Robił na szaro, stado kaczek.
Mateusz żałował, że nie wziął aparatu. Mógłby nim nagrać filmik z Perkozem w
roli głównej. Może innym razem. Nad stawem spędziliśmy ponad godzinę w ciągu
której, kilka razy musiałem biegać do pobliskiego sklepu po chleb J. Do domu wróciliśmy
rozbawieni i dotlenieni. Dzieciaki resztę dnia spędziły na grze w 5 sekund i Kalejdoskop 50 gier.
niedziela, 20 listopada 2016
MALOWANIE.
Foto puzzli z twojego zdjęcia z księżycem w roli głównej,
nie będzie. Zostaną jednak piękne zdjęcia srebrnego globu. Mateusz zrobił
kilka, naprawdę dobrych fotek. Teraz chwali się każdemu, kto nas odwiedza.
Dziś zaś Julka stała się malarzem
pokojowym. Od dawna w planach, było malowanie jej pokoju. Do tej pory jednak,
zawsze brakowało czasu, aż do dziś. Od rana, młoda pomagała w pracy. Najpierw
przy zabezpieczaniu mebli, przed zachlapaniem farbą, a potem już przy samym
malowaniu.kilka ostatnich dni przekonywała rodziców, by pozwolili pomalować jej jedną ścianę jej pokoju. Udało
się. Co prawda nie całą ścianę, bo tylko część znajdującą się nad biurkiem. To jednak
wystarczyło, żeby Julka się ucieszyła.
Notywem, który wylądował nad biurkiem, był motyw z puzzli Barbie super
księżniczka. Najpierw mama zrobiła coś w
rodzaju szkicu na ścianie. Następnie Julka zaczęła nanosić kolory.
Wiedziałem,że młoda ma zdolności plastyczne. Nie myślałem jednak, że aż takie.
środa, 16 listopada 2016
JAKI PIĘKNY KSIĘŻYC PATRZ.`
Wczorajszy dzień zaczął się poranną paniką. Julka z
Mateuszem zaspali do szkoły. A w zasadzie, wszyscy zaspaliśmy. Wszystko przez
księżyc. Dwa dni temu, znajdował się najbliżej ziemi. Najbliżej od 1948 roku. Z
tego powodu, wszyscy czekaliśmy, aż się pojawi. Niestety nad naszą okolicą zawisły deszczowe chmury. To jednak nas nie
zniechęciło. W oczekiwaniu na księżyc, rozegraliśmy kilka partyjek – 5 sekund.
Choć zaczęliśmy od wersji dla dzieci tj. 5 sekund junior, to szybko prześliśmy
do wersji standardowej. Dzieci uznały,że
5 sekund junior to gra dla dzieci J.
Około północy, zaczołem wątpić, że uda nam się coś zobaczyć. Zaczołem myśleć o
położeniu się spać, ale dzieciaki nie chciały o tym słyszeć. Mateusz nawet
przygotował aparat z dużym obiektywem, by zrobić jak najlepsze zdjęcie. Kto wie
. może kolejne foto puzzle z twojego zdjęcia. Co prawda nie wspominał o tym,
ale możę?.
Czekanie opłaciło się. Dzieciaki miały nosa. Chwilę przed
pierwszą, chmury rozstąpiły się i na nocnym niebie ukazałsię księżyc w pełnej
krasie. Przy oknie rozległo się wow!!!. Drugie wow!, było rano. To jednak z
podziwianiem pięknego widoku nie miało nic wspólnego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)