Wczorajszy dzień zaczął się poranną paniką. Julka z
Mateuszem zaspali do szkoły. A w zasadzie, wszyscy zaspaliśmy. Wszystko przez
księżyc. Dwa dni temu, znajdował się najbliżej ziemi. Najbliżej od 1948 roku. Z
tego powodu, wszyscy czekaliśmy, aż się pojawi. Niestety nad naszą okolicą zawisły deszczowe chmury. To jednak nas nie
zniechęciło. W oczekiwaniu na księżyc, rozegraliśmy kilka partyjek – 5 sekund.
Choć zaczęliśmy od wersji dla dzieci tj. 5 sekund junior, to szybko prześliśmy
do wersji standardowej. Dzieci uznały,że
5 sekund junior to gra dla dzieci J.
Około północy, zaczołem wątpić, że uda nam się coś zobaczyć. Zaczołem myśleć o
położeniu się spać, ale dzieciaki nie chciały o tym słyszeć. Mateusz nawet
przygotował aparat z dużym obiektywem, by zrobić jak najlepsze zdjęcie. Kto wie
. może kolejne foto puzzle z twojego zdjęcia. Co prawda nie wspominał o tym,
ale możę?.
Czekanie opłaciło się. Dzieciaki miały nosa. Chwilę przed
pierwszą, chmury rozstąpiły się i na nocnym niebie ukazałsię księżyc w pełnej
krasie. Przy oknie rozległo się wow!!!. Drugie wow!, było rano. To jednak z
podziwianiem pięknego widoku nie miało nic wspólnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz