piątek, 30 września 2016
RODZINA TREFLIKÓW.
Wczoraj
Julka usadziła mnie przed telewizorem i
pokazała swój ulubiony serial „Rodzina Treflików”. Emitowany przez
telewizję ABC. „Rodzina Treflików” to
nowy, polski serial, którego bohaterami są animowane lalki. Serial wyprodukowało
Studio TREFL S.A. Trefliki to rodzina
psowatych, człekokształtnych stworków złożona z tatusia, mamusi, czteroletniego
Treflika i jego siostry – sześcioletniej Treflinki. Serial wyróżnia się na tle
innych animacji tym, że jest to musical. W każdym odcinku opowiadana jest inna
historia, są dwie piosenki, które towarzyszą pokazywanym wydarzeniom i są bądź
to zabawnym komentarzem do treści bajki, albo rozwinięciem akcji. Trefliki mają
dziadka i babcię , którzy czasami ich odwiedzają. Jest także pan Jareczek,
dozorca, który śpiewa i gra na gitarze własne piosenki oraz jego wnuczek Gonduś.
Niedaleko rodziny mieszkają król z
królową, którzy przechadzają się w szatach, koronach i jeżdżą karetą, ale robią
też normalne zakupy w sklepie spożywczym. Jest też pan Robobot, mały robot
wynalazca. Trefliki mają także ciocię czarownicę latającą na miotle. Wreszcie jakaś odmianaPo zalewie bajek
przepełnionych agresją i słownictwem
nadającym się do emisji bardziej po 22-iej, a nie w paśmie dla
dzieci. Wreszcie jest bajka przy której
spokojnie można zostawić dzieci. Bez obawy, że wychowamy jakieś potwory
NIE BYŁO TELEFONÓW ?
Foto puzzle z twojego zdjęcia z Julką w balowej sukni. Tak
jak foto puzzle Mateusza , znalazły się na biurku pod szybą. Teraz oboje mają
orginalne biurka. Orginalne na tyle,że każdy kto wchodzi do ich pokoju, nie
może wyjść z zachwytu i zdziwienia za razem. Zachwytu , bo zdjęcia wybrane do Foto
puzzli, naprawdę, są piękne. Ze zdziwienia zaś, bo mało kto wie, że coś takiego
jest w ofercie firmy TREFL.Wczoraj do babci wpadła w odwiedziny jej znajoma,
jeszcze z czasów szkolnych. Panie powspominały sobie tamte czasy. Siedząc przy
kawie i przeglądając albumy ze zdjęciami. Przy okazji dzieciaki miały możliwość
dowiedzieć się, jak wyglądała młodość ich babci. Jaka była wówczas moda. Jakie były
rozrywki. Jakież było zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że nie było wtedy telefonów
komórkowych, bez których teraz nie mogą się obyć. Nie było tabletów. Nawet takich
dla przedszkolaka jak na przykład - Vtech
– tablet przedszkolaka {super prezent dla malucha}. A internet to było science
fiction.
Ale i im udało się zadziwić znajomą babci. Gdy oprowadzali panią Basię po swoich pokojach, jej uwagę przykuły
puzzle z ich własnych zdjęć . Bardzo jej się spodobały. A gdy
zobaczyła w pokoju Mateusza foto puzzle
na których oboje z Julką przepływają rowerem
wodnym w krztałcie łabędzia pod fontanną,
była oczarowana. Stwierdziła, że musi zrobić niespodziankę swojemu wnukowi i
zafundować mu foto puzzle z jego
zdjęcia. Wnuczek pani Basi jest w podobnym wieku co Mateusz i Julka. Na pewno ucieszyłby
się z takiego prezentu.
czwartek, 29 września 2016
KOLEKCJA SIĘ ZWIĘKSZA.
Cały wczorajszy dzień zajeło mi porządkowanie ogrodu. Zaczołem
od usuwania z trawnika krecich kopcy. Mały futrzak jak zwykle się postarał, bym
miał co robić. Po południu przeszedłem do różaneczników. Zgodnie z planem z
dnia poprzedniego. Gdy z Julką robiliśmy porządek na rabatach z różami. Wczoraj
Julka też pomagała, gdy tylko wróciła ze szkoły. Przesmykiwała się, między krzewami
różaneczników jak skrzat, pomagając mi w ściółkowaniu korąpodłoża pod krzewami.
Mi ze względu na wzrost, byłoby ciężko dotrzeć w miejsca w które Julka
docierała, bez problemu. Na koniec naszej działalności w ogrodzie, ogarnęliśmy jeszcze
mini wrzosowisko. Tu z kolei bezcenne
okazały się małe stópki. Mieszczące się między wrzosami. I tak od krzaczka do
krzaczka, zeszło nam do kolacji. Po pracy Julka nawet nabrała apetytu. Normalnie ciężko ją przekonać do zjedzenia
kolacji. Wczoraj zadziwiła wszystkich ,
zjadając swoją porcję i prosząc o dokóładkę. Po kolacji, jak dzień wcześniej,
rozegraliśmy kilka partyjek – Piotruś Gdzie jest Dory. W międzyczasie Julce
przypomniało się o - Foto puzzlach z twojego
zdjęcia. A dokładnie o pierwszych – Foto
puzzlach z twojego zdjęcia jakie zamówiliśmy. To była Julka na balu
karnawałowym. Szczeże powiem, że
zapomniałem o tych puzzlach. Dopiero młoda
mi je przypomniała. Tak więc dzieciaki mają, nie dwa, a trzy
własne – Foto puzzle z twojego zdjęcia.
wtorek, 27 września 2016
OGRÓD.
Ostatnio trochę zaniedbałem ogród. Zamiast pięknych kwiatów, są dorodne chwasty.
Dziś trochę z nimi zawalczyłem. Pogoda jak na koniec września jest super. Więc
praca przy kwiatach jest przyjemnością. No,
może poza usuwaniem kłujących ostów. Wyciąganie
z rąk mini igiełek, nienależy do przyjemności. Dziś na warsztat poszły
róże. Królowe ogrodu. Jak zwykle nieobyło
się bez pokłutych rąk i igiełki ostu, to przy tym „pikuś”. Ale jakoś poszło. Tyle tylko, że zajęło to
sporo czasu. Poza chwastami, trzeba było ściąć przekwitłe kwiaty. Po pierwsze
szpecą, po drugie są siedliskiem patogenów. Na kilku krzewach zauważyłem
szkodniki i porażenie przez choroby grzybowe, także nieobyło się bez oprysku
odpowiednimi środkami. I tak minął
dzień popołudniem pomogły mi
trochę dzieciaki. Choć nietrwało to zbyt długo, bo do Mateusza przyszedł kolega i poszli do domu
układać Auta- color puzzle. Julka została
trochę dłużej. Ścinała ze mną przekwitłe róże. w ramach podziękowania za pomoc
w ogrodzie, obiecałem zagrać z nią w - Memos - Kraina Lodu i
partyjkę gry Piotruś - Fisher price. Na partyjce
się nie skończyło. Do tego doszła jeszcze
talia „Avenges”. Na jutro w planach jest rabata z rododendronami. Julka obiecała, że po szkole mi pomoże. Oczywiście
, potem mam znów z nią zagrać.
poniedziałek, 26 września 2016
WIZYTA W MUZEUM.
Sobotnia wycieczka do Muzeum Powstania Warszawskiego, była
bardzo dobrym wyborem. Muzeum mieści się w starej elektrowni tramwajowej.
Budynek został adoptowany na potrzeby muzeum. Wybudowany został w 1908 roku.
Budynek jest ściśle związany z dziejami Warszawy - jest jednym z nielicznych
zachowanych dziś przykładów architektury przemysłowej początku XX wieku, z piękną
ceglaną fasadą, która teraz, w wyniku prac konserwatorskich, odzyskała swój
dawny blask. W tym muzeum świat realny przeplata się z rzeczywistością
wirtualną. Prawdziwy bruk i powstańcze pamiątki, a tuż obok sztuczne ruiny,
ekrany plazmowe i telefony, z których można "dzwonić" do uczestników
walk sprzed 72 lat. Masa gablot z eksponatami z epoki. W muzeum jest też
kaplica. Na zewnątrz znajduje się też sciana pamięci. Jest też replika pojazdu
zbudowanego przez powstańców- KUBUSIA. Duże wrażenie robi też dźwięk. Przede
wszystkim dźwięk bijącego serca – dźwięk żyjącej Warszawy. Dźwięk ten z epoki.
Bombardowanie, piosenka powstańcza czy modlitwa. Czasem mają większe
odziaływanie niż eksponaty. Mateusz z Julką zaliczyli, chyba najciekawszą
lekcję historii w swoim dotychczasowym życiu. Wracając z Warszawy,
zatrzymaliśmy się w przydrożnym zajeździe, by zjeść coś ciepłego. Oczywiście dzieciaki,
gdy tylko wysiedliśmy z samochodu, pobiegły prosto do sklepu. Wrócili trzymając
w ręku Auta- color puzzle i karty Auta-
talia tematyczna. No ale zasłużyły na małe drobiazgi, choćby tym, że w muzeum
zachowywali się wzorowo. Z zaciekawieniem słuchali przewodnika, ani przez chwilę
niewykazując zniechęcenia, czy zniecierpliwienia.
piątek, 23 września 2016
KARCIANE POPOŁUDNIE.
Foto puzzle z twojego zdjęcia z Jezioraka,
ułożone.wylądowały pod szybą na biurku Mateusza. Dziś przygotowania do wyjazdu.
Jutro Warszawa. Mateusz z Julką już
przebierają nogami, zwarci i gotowi. No może nie nogami, a rękoma, bo
popołudnie spędzili na grze w karty.w ruch poszły, chyba wszystkie talie
Piotrusia. A trochę tego się uzbierało. Od Piotruś -„Gdzie jest Dory? „Zootopia” .przez Horoskop- talia tematyczna .Fisher price- gra
Piotruś, po - Dobry dinozaur - gra Piotruś.
Ciekawe kiedy babcia nauczy grać młodzież w tysiąca. Znając jej
zamiłowanie do kart, można się domyślać, że niebawem.
środa, 21 września 2016
WIELKIE UKŁADANIE.
W domu radocha.
Dzieciaki wróciły ze szkoły i
było wielkie wow. Wow na widok – Foto
puzzli z twojego zdjęcia. Od razu zaczęło się układanie. Ledwo można było
oderwać ich na obiad. O dziwo nie było kłótni między nimi, co jest żadkim obrazkiem. Jednak pięćset elementów to
nie zabawa. Tym bardziej, że dużą częścią puzzli, jest tafla jeziora. Do
wieczora nie dali rady. Foto puzzle z
twojego zdjęcia , są super. Niesamowicie mocno wciągnęły dzieciaki. Ale niestety,
musiały przerwać. Na jutro mają sporo zadane. Niechętnie się rozstawali z foto
puzzlami , ale jutro też jest dzień. I na pewno wrócą ze szkoły prosto do domu,
by dokończyć układanie. Mi na jutro
przypadnie rola niani. Sąsiadka zostawia mi pod opieką małego jorka. Mam nadzieję., że
bestia mnie nie pożre.
TO JUŻ DRUGIE.
I jest. Rano
kurier przyniósł przesyłkę z firmy -
Trefl. Lśniące – Foto puzzle z twojego zdjęcia. Po powrocie z kajaków. Mateusz
wysłał do firmy trefl, zdjęcie, na którym przepływają pod fontanną na małym jezioraku w Iławie. To, które po długiej naradzie wybrali razem z
babcią. Tak więc kolekcja foto puzzli z
twojego zdjęcia, staje się faktem. Jestem ciekaw jakie zdjęcie posłuży za temat
kolejnych fotopuzzli z twojego zdjęcia. Bo
to, że to nie ostatnie, niepodlega dyskusji. W sobotę planujemy wycieczkę do Warszawy. Od dawna mamzamiar zwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. I wreszcie się
to spełni. Może nawet uda się zobaczyć
coś więcej. A młodzież, gdy wróci dziś ze
szkoły, czeka niespodzianka. Drugie w kolekcji – Foto puzzle z twojego zdjęcia.
poniedziałek, 19 września 2016
RODZINKA DZIKÓW.
Poniedziałek to jakaś
masakra. Czy weekend nie mógłby trwać do środy?. Człowiek miałby czas by
odpocząć. Przez dwa dni, młodzież dała mi
nieźle w kość. W sobotę od samego rana Mateusz z Julką okupowali mój pokój. Namawiając mnie na
wycieczkę rowerową. Moje plany na ten dzień, były nieco inne. Nie było w nich miejsca na czynny wypoczynek. Nie tym
razem. Ten weekend miał być weekendem „leniwca”. Jakaś książka, trochę
telewizji, żadnego wysiłku fizycznego. Jednak po kilkunastu minutach
wysłuchiwania błagalnych jęków, dałem się namówić. Julka wybrała trasę.
Mieliśmy zrobić pętlę wokół kilku
najbliższych wsi. Ruszyliśmy zaraz po śniadaniu. Kierunek wiatraki nad Wisłą.
Dzieciaki narzuciły nawet całkiem niezłe tępo. Od wiatraków, ruszyliśmy w kierunku tłoczni gazu. Droga biegnie nad brzegiem Wisły. Z góry
rozciąga się widok na ospale płynącą rzekę. Na tym odcinku zaliczyliśmy
pierwszą górską premię. Najpierw szybki
zjazd, a potem ostro pod górę. To wystarczyło, by dzieciaki ujrzawszy sklep,
ogłosiły przerwę na odpoczynek. Trzeba było uzupełnić płyny, a i na małe co nie
co, też znalazło się miejsce. Przy okazji Julka wypatrzyła puzzle Dory wśród
meduz takie same jakie kupiła jakiś czas
temu. Posileni, napojeni, mogliśmy
ruszyć dalej. Teraz do lasu. A dokładnie do starej leśniczówki. Mieszka tam koleżanka Julki. Dziewczyny chodzą
do tej samej klasy. Ojciec Asi to mój
dobry kolega. Tak więc, gdy dziewczyny zajęły się przeglądem lalek i kolekcji
kart do gry Piotruś. Między innymi Fisher
price, czy - Horoskop- talia tematyczna. My z Mateuszem i ojcem asi, poszliśmy
na ambonę myśliwską, która znajduję się na polanie, tuż za domem. Na polanę często przychodzi łoś. Podchodzi
pod same zabudowania. Zaczailiśmy się
tam na niego. Niestety tym razem nie przyszedł. Zjawiła się za to, rodzina dzików. Mama i
sześcioro maluchów. Julka, gdy usłyszała o rodzince dzików, stwierdziła, że dziś,
też jedziemy na wycieczkę. Tym razem
jednak od razu do leśniczówki i dziś ona też idzie na ambonę.
poniedziałek, 5 września 2016
DZIEŃ Z DORY.
Po pierwszymm dniu w szkole. Dzieciaki byłyy trochę przygnębione. Nie ma się czemu
dziwić. Osiem godzin w ławce, to trochę dużo.
Na szczęście tyle godzin mają tylko raz w tygodniu. Wracając ze szkoły,Julka na pocieszenie kupiła
sobie - puzzle Dory wśród meduz.
Powoli zbierze całąkolekcję. Poza puzzlami-
Dory wśród meduz “. Ma też grę - Boom Boom gdzie jest Dory?” i Gdzie
jest Dory? - gra Piotruś. I w niedzielę wszystkie te gry, były w użyciu. Julkę odwiedziły koleżanki ze szkoły. Początkowo
miały okupować trampolinę, ale pogoda
spłatała im figla i chwilę po tym jak wyszły z domu do ogrodu, gdzie stała
trampolina. Lunął deszcz. Mimo,że padało tylko przez chwilę, to
trampolina nie nadawała się już do użytku.tak więc resztę dnia , dziewczyny
spędziły przy Dory. Dziś ciężko było Julce wstać do szkoły. Gdy chwilę temu
wychodziły z babcią. Wyglądała jakby jeszcze spała J.
Subskrybuj:
Posty (Atom)