Mateusz z Julką już spakowani. Jutro o 6:00 wyjazd do
Zakopanego.Julka, jak wcześniej mówiła. Zabrała ze sobą puzzle - Batman v
Superman. Aby miała co robić, gdy będzie padał deszcz. Pożyczyła też od
Agnieszki karty Piotruś – „Zootopia” . Mateusz w cześniej mówił, że jedyną
rzeczą jaką weźmie na wycieczkę będzie
tablet. Jednak zmienił zdanie. Od piątku nierozstaje się ze sprzętem do baniek
mydlanych i magiczną skarbetką - “ Messi FootBubbles”
poniedziałek, 27 czerwca 2016
niedziela, 26 czerwca 2016
Było ciężko.
Kolejny dzień wspólnego kibicowania, mojego i Natali. Dziś a w zasadzie wczoraj, bo jest środek nocy. Przeżyliśmy
niezły horror. Mecz Polska – Szwajcaria. I znów jak w poprzednim meczu, mogliśmy
objąć prowadzenie już w pierwszych minutach, ale to byłoby zbyt proste. Trzeba było
poczekać do 39 minuty ; odważny rajd Grosickiego, który zagrał piłkę
w poprzek pola karnego, przepuścił ją Milik, a Błaszczykowski
trafił między nogami interweniującego bramkarza. W domu rozległ się krzyk –jeeeeeeest!!!.
Nawet bąble, nomen omen puszczające bąble, to znaczy bańki mydlane –„MessiFootBubbles”.
Dołączyły ze swoim tańcem zwycięzców. Objęci za szyje zaczeli podskakiwać z
radości. Ale mecz trwa dalej. Akcja za akcje. Aż do 82 minuty. Prawdopodobnie najpiękniejszy gol tychmistrzostw Shaqiri uderzył przewrotką z linii pola
karnego, piłka jeszcze odbiła się od słupka. Wszystko zaczyna się od początku. Niestety
do końca podstawowego czasu , nieudaje się roztrzygnąć spotkania. Dogrywka dwa
razy po 15 minut nie daje zwycięzcy. Rzuty karne. Polacy bezbłędnie, Xhaka obok
bramki. I znów bąble odkładają -“Bańki mydlane Messi FootBubbles” i znów
zaczynają taniec zwycięzców. Tym razem ja i Natalia dołączamy do nich.
piątek, 24 czerwca 2016
Żąglerka.
I wreszcie wakacje. Julka
z Mateuszem wrócili z cenzurkami. Julka, gdy tylko wysiadła z samochodu mamy,
od razu zaczęła oznajmiać wszystkim, jaką jest dobrą uczennicą. I że już nie może
doczekać się rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Wtedy też rozpocznie naukę w
pierwszej klasie. Co innego Mateusz. Dla niego myślenie o nowym roku szkolnym,
godzinę po rozpoczęciu wakacji, to jakieś nieporozumienie. No, ale on pierwszą
klasę ma już za sobą, a Julka dopiero rozpoczyna przygodę z edukacją. Przedszkole bardzo jej
się podobało, może dlatego nie może się doczekać, gdy zasiądzie w ławcepierwszoklasisty.
Gdy emocje związane z zakończeniem roku szkolnego już opadły. Dzieciaki zaczęły
bawić się bańkami mydlanymi - Messi FootBubbles”. Tymi, które Mateusz kupił
wczoraj w drodze na przedstawienie związane z nocą świętojańską . Bańki Mydlane
MESSI FootBubbles Matchset, to świetny zestaw do puszczania baniek mydlanych. Bardzo
dobry płyn, dzięki któremu bańki są bardzo wytrzymałe.
W zestawie, są także specjalne skarpetki dzięki którym można
wielokrotnie podbijać pojedyńczą bańkę stopami a bańka nie pęknie!
Bańkami MESSI
FootBubbles można bawić się tak długo, jak potrafimy. Im więcej będziemy
trenować , tym lepszymi graczami się
staniemy. Możemy wymyślać własne triki.
Mimo, że Mateusz, bawi się bańkami „MESSI
FootBubbles” od wczoraj, a Julka dopiero dziś spróbowała tej zabawy. To wcale
nieustępuje sprytem i wyobraźnią Mateuszowi. W pewnym momencie założyła dwie
magiczne skarpetki na dłonie i zaczęła żąglować bańkami mydlanymi jak
zawodowiec. Została za to nagrodzona brawami od nas wszystkich, łącznie z
Matuszem.
czwartek, 23 czerwca 2016
Noc świętojańska.
Jutro zakończenie roku szkolnego. Bąble już nie mogą się
doczekać. Ale to dopiero jutro. Dziś w przedszkolu Julki odbyły się przedstawienia
związane z obchodami nocy świętojańskiej. Po imprezie w przedszkolu wszyscy zostali
zaproszeni na występ Zespołu Pieśni i
Tańca „Kujawy” w magicznej scenerii Parku Sienkiewicza we Włocławku, nad rzeką
Zgłowiączką. Zespół tradycyjnie już
przedstawił widowisko pt. „Noc Świętojańska”. Przygotowana inscenizacja
obrazowała obrzędy dawnych społeczności związane z letnim przesileniem –
najkrótszą nocą w roku: puszczanie wianków, tańce wokół ogniska, muzyka,
pieśni, wróżby oraz oczywiście szukanie kwiatu paproci. Puszczanie wianków jest
tradycją związaną z obchodami sobótkowymi i nocą świętojańską. W zabawie tej
biorą udział panny oraz kawalerowie a dotyczy ona zamążpójścia i wyczekiwanej
miłości. W dawnych czasach wianki zrobione były ze słomy w wplecionych w nią
kwiatów polnych, które przed puszczeniem na wodę były podpalane. Później
tradycja uległa zmianie i trwa do dziś. Zrezygnowano ze słomy - wianki plecione
są z ziół, które w noc świętojańską nabierają magicznych mocy oraz z świeżych
kwiatów. Na wiankach
stawia się lub kładzie świece. Można również przywiązać
wianek do płaskiej deseczki a w środek przykleić świecę na wosku. Wianek należy
puścić w okolicach nurtu, tak aby jak najszybciej odpłynął od brzegu u nie
wplątał się w rośliny wodne. Jeśli wianek szybko odpłynie od brzegu i popłynie
z nurtem, lub płynie prosto, lub świeca się równo pali jasnym płomieniem lub
jeśli wyłowi go chłopak w którym się kocha dziewczyna, wówczas wróżba oznacza
wielką miłość, szybkie małżeństwo i długie szczęśliwe życie. W przypadku jeśli
puścimy dwa wianki również dobrą wróżbą jest sytuacja kiedy wianki na wodzie
podpłyną do siebie. O tym wszystkim mogliśmy dowiedzieć się z przedstawienia w
parku nad brzegiem Zgłowiączki. Julce tak spodobało się puszczanie wianków, że
sama zachciała puścić swój wianek. Przygotowany na przedstawienie w
przedszkolu. Zeszliśmy więc nad brzeg rzeki i puściliśmy, to znaczy Julka
puściła. Wianek szybko oddalił się od brzegu i popłynoł z prądem. Mateusz nieco
znudzony występami zajął się puszczaniem baniek mydlanych. W drodze do parku
weszliśmy do sklepu z zabawkami. Tam kupił sobie - ańki mydlane Messi
FootBubbles”. Całą drogę powrotną żąglował jak prawdziwy Leo Messi.
środa, 22 czerwca 2016
Wycieczka w góry.
Zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Mateusz z Julką jadą na
pięcio dniową wycieczkę w góry. Noclegi będą w Murzasichlu. Z tamtąd będą robić
wypady do Zakopanego i okolic. W programie jest też przewidziany jeden dzień na
zwiedzanie Krakowa i Wieliczki. Pierwszego dnia, gdy będą jechać z Włocławka do Murzasichla. Odwiedzą także W
adowice. Rodzinne miasto Karola Wojtyły.
Jednym słowem, szykuje im się ciekawy tydzień. Julka już nie może się doczekać
wyjazdu. Od kilku dni pakuje swoją torbę podróżną. To znaczy raz ją pakuje, a chwilę później ją
rozpakowuje, stwierdzając, że te
ubrania, które wybrała są złe. Kobieta J.
Dzisiaj stwierdziła, że musi zabrać też ze sobą puzzle – Batman v Superman. Aby
miała co robić, gdy będzie padał deszcz.
Wspomniała też, że musi pożyczyć od
Agnieszki karty Piotruś – Zootopia. Co innego Mateusz. Na pytanie, czy też już
się spakował? Odrzekł, że ma jeszcze masę czasu. Jednym słowem pełen luz. Zapytałem,
czy też bieże ze sobą jakąś grę, czy może puzzle. Ma ich niezłą kolekcję , od • Avengers (Puzzle Magic Decor)
Przez puzzle ramkowe „Farma” po puzzle – Szturmowiec Imperium.
Usłyszałem tylko, biorę tablet.
wtorek, 21 czerwca 2016
Polska- Ukraina.
Wreszcie wyszliśmy z grupy. Wreszcie bez meczu o honor. Dziś
razem z Natalią, moją chrześniaczką. Umówiliśmy się na oglądanie meczu Polska –
Ukraina. Przyjechała do mnie razem z mamą, moją siostrą. Przyjechały już o
piętnastej, więc mieliśmy trochę czasu. Mecz zaczynał się o osiemnastej.
Najpierw trochę powspominaliśmy mecz Polska – Niemcy. Bo Natalia
jest prawdziwą fanką fudbolu. Mimo, że ma dopiero czternaście lat. Zna więcej piłkarzy ode mnie. Wie co to jest
spalony i korner. Później, dla zabicia nudy, bo do meczu było jeszcze dużo czasu , zagraliśmy w “Boom Boom gdzie jest
Dory?”. Dołączyła do nas Julka,
przynosząc jeszcze karty Piotruś – Zootopia, które zostawiła Agnieszka, jej
koleżanka. W karty jednak nie zagraliśmy.
Gra “Boom Boom gdzie jest Dory?”. tak spodobała się Natali, że na „Zootopie” nie starczyło już czasu. I wreszcie się zaczęło. Zawodnicy weszli
na murawę. Z gółośników wydobyły się hymny obu państw. Chwilę później
Lewandowski rozpoczyna grę. Początek meczu i wrzeszczymy z Natalią – zaczynając
jeee, kończymy nie ma. Dwie akcje Polakó po których mogliśmy objąć prowadzenie
i spokojnie dojechać do końca meczu. Najpierw Milik , potem Lewandowski. Niestety
obaj nietrafiają. Pierwsza połowa bezbramkowa. Po przerwie (na której Julka
opuściła nasze grono, nieco rozczarowana, że nie zagraliśmy z nią w Piotrusia –
„Zootopia”.) zmiana w polskiej drużynie na boisko wchodzi Jakub Błaszczykowski.
Pada bramka. Prowadzimy 1:0 i ten wynik
pozostaje do końca meczu. Może mecz nie był najlepszy, ale liczy się wynik, a
ten był korzystny dla nas. Jesteśmy w jednej ósmej finałów.
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Wreszcie deszcz.
Wreszcie upragniony deszcz. Po wielu tygodniach suszy,
pierwszy raz spadł deszcz. Ogród już dłużej nie wytrzymałby takiej suszy. Od sanego rana z
nieba równomiernie spadają krople. Zmywając kurz z roślin. Ogród ożywa
w oczach . Wreszcie będzie można odpocząć od noszenia konewek. Jedynie
Julka jest niepocieszona. Dziś w przedszkolu miała być wycieczka do parku
linowego, zakończona ogniskiem. Ze względu
na pogode, została odwołana. O ile mnie taka pogoda bardzo cieszy. To mina
Julki świadczyła o dużym rozczarowaniu. Od tygodnia żyła tą wycieczką, a tu
pech. Zostali w przedszkolu. Po powrocie, a wróciła godzinę wcześniej niż
zwykle. Od razu poszła do swojego pokoju. Zła, jak przysłowiowa osa. Nie chciała
nawet przyjść na obiad. Dopiero babcia dała radę ją rozweselić i przekonać do zjedzenia
obiadu. Po obiedzie babcia wsiadła w samochód i pojechała po Agnieszkę i
Izę.koleżanki Julki. Gdy wróciła, Julka od razu odzyskała humor. W pokoju Julki zrobiło się
gwarno. Dziewczyny rozłożyły grę – 5 sekund.
Po mieszkaniu zaczął rozchodzić się specyficzny dźwięk czasomierza. Gdy dziewczyny
grały już w najlepsze, ze szkoły wrócił Mateusz. Od razu dołączył do rozbawionego
grona. Podczas gry w - 5 sekund nie można się nudzić. Na grze zeszło dziewczyną
do wieczora. Oprócz gry – 5 sekund dziewczyny na tapetę rzuciły jeszcze “Boom Boom gdzie jest Dory?”. Tylko Mateusz skończył
grę wcześniej. Pożyczył od Julki puzzle –
„Batman v Superman” i poszedł do siebie. Chyba nie mógł się odnaleźć w towarzystwie
dziewczyn.
niedziela, 19 czerwca 2016
Wizyta na basenie.
Dziś wybraliśmy się z dziećmi na basen. Julka, Mateusz i
Agnieszka, koleżanka Julki. Wczorajsza solenizantka. Julka zaprosiła ją na
basen, a po basenie na grę w • “Boom
Boom gdzie jest Dory?”.
Chyba prezent, który przygotowała Julka dla koleżanki tj.
puzzle Barbie- super księżniczka i karty Piotruś Zootopia. Się spodobał
koleżance, bo od wczoraj, są jak
papuszki nierozłączki. Na basenie, gdy my z Mateuszem pływaliśmy na torach.
Dziewczyny szalały na zjeżdżalni. Krzyku przy tym było, co niemiara. Godzinka
minęła jak z bicza strzelił. Dziewczyny
po basenie nabrały apetytu. W drodze powrotnej, wstąpiliśmy na Polaków potrawę
narodową, czyli kebab. Zwykle trzeba było namawiać Julkę na tego typu jedzenie.
Dziś było odwrotnie. Jeszcze na basenie stwierdziła,że jest głodna i ,że jedziemy
na wspomniany wcześniej kebab. Po
powrocie do domu, dziewczyny od razu zasiadły do gry w “Boom Boom gdzie jest Dory?”. O dziwo
zaprosiły również Mateusza, co się żadko zdaża.
sobota, 18 czerwca 2016
Co na siebie włożyć?.
Od rana Julka żyła
urodzinami Agnieszki. Pół dnia spędziła przed lustrem, wybierając strój na imprezę urodzinową,
jakby była dorosłą kobietą
wybierającą się na bal sylwestrowy. Co chwila zadając pytanie babci – jak w tym
wyglądam?. A babcia cierpliwie odpowiadała na każde – bardzo ładnie Julciu. Młoda
jednak miała inne zdanie i chwilę później, pytanie padało ponownie. Tyle że
chodziło już o inną kreację. Wreszcie dokonała
wyboru. Pozostało tylko zapakowanie prezentów , czyli kart Piotruś – Zootopia i puzzli - Barbie - super księżniczka. Z proźbą oto zwróciła się do babci. Babcia sięgnęła z szafki, papier przeznaczony
do pakowania prezentów, wstążkę i
zapakowała suweniry. Chwilę później Julka siedziała już w samochodzie
mamy , która zawiozła ją na imprezę urodzinową Mam nadzieję, że puzzle -
Barbie - super
księżniczka i karty Piotruś – „Zootopia” spodobają się Agnieszce. A tym czasem my
z Mateuszem wykorzystując nieobecność Julki , kolejny raz gramy w - “Boom
Boom gdzie jest Dory?”.
piątek, 17 czerwca 2016
Zakupy z Julką.
Dziś z Julką
wybraliśmy się na zakupy. Jutro są
urodziny Agnieszki, jej koleżanki z przedszkola. Pojechaliśmy wybrać coś na
prezent. Począdkowo myślałem o grze, którą dostała Julka - “Boom Boom gdzie
jest Dory?”.
Julce jednak nie spodobał się ten pomysł. Stwierdziła stanowczo,
że to musi być coś innego. Odwiedziliśmy kilka sklepów z zabawkami i MPIK. W końcu
młoda wybrała karty do gry Piotruś – „Zootopia”. Talia z bohaterami filmu
animowanego Disneya "Zwierzogród".
W grze bierze udział
od 2 do 4-5 graczy, którzy mają za zadanie dobrać karty w pary i jak
najszybciej pozbyć się swojego wachlarza. Gracze sami wybierają wariant gry -
czy rozdają wszystkie karty i losują je od sąsiada, czy przeznaczają do
losowania część talii. W talii znajduje się "Piotruś", czyli karta
bez pary. Ten, kto zostanie z nią na koniec gry, przegrywa rozgrywkę.
Dziewczyny będą mogły razem grać. Raz w Piotrusia – „Zootopia”
raz w “Boom Boom gdzie jest Dory?”.
Jednak sama talia
Piotrusia – „Zootopia” to trochę za mały prezent. Dobraliśmy więc
jeszcze puzzle - Barbie - super księżniczka. Agnieszka bardzo
lubi Barbie. Myśle,że będzie zadowolona z prezentu.
czwartek, 16 czerwca 2016
Koniec dąsów.
Mateusz z Julką już w najlepszej komitywie. Po wczorajszym
sporze przy układaniu puzzli – Batman v Superman. Dziś nie ma śladu. Julka
ułożyła je bardzo szybko. Nie miała
jednak komu się tym pochwalić. Mateusz, obrażony. Pojechał z kolegą na
przejażdżkę rowerową. Gdy wrócił obrazek
ułożony z puzzli – Batman v Superman. Zniknoł ze stołu w salonie.
Julka próbowała przenieść go w całości, ale się nie udało. Przy próbie
podsunięcia pod obrazek tektury, na której można byłoby go przenieść do jej pokoju.
Rozsypał się. Po powrocie Mateusza, na
zgodę zaproponowała wspólne zagranie w grę, którą również dostała jako nagrodę
w konkursie. • “Boom Boom gdzie jest Dory?”, bo tę grę właśnie dostała.
Mateusz odstawił dumę na bok i zgodził się zagrać. Od wczoraj, każdą wolną chwilę spędzają
grając w - “Boom Boom gdzie jest Dory?”
Oboje z Julką lubią
filmy Disneya między innymi „Gdzie jest Nemo?” i „Gdzie jest Dory?”!
W grze chodzi o to, by jak najszybciej skompletować zestaw
kart. W tym celu grający wymieniają karty ze swoich stosików z czterema kartami
na planszy. Gdy ktoś już skompletuje stosik – dzwoni dzwonkiem. Zwycięzcą
zostaje gracz, który jako pierwszy skompletuje swoje stosiki kart. Wczoraj dwaj
bohaterowie puzzli – Batman v Superman, skłócili rodzeństwo. Dziś rybka Dory
pogodziła rodzeństwo.
środa, 15 czerwca 2016
Nagroda.
Wczoraj Julka zajęła
drugie miejsce w konkursie
ortograficznym. Radości było co niemiara. Jako nagrodę, otrzymała - Słownik języka
polskiego PWN. Opasłe tomisko. Jako nagrodę dodatkową dostała - “Puzzle Batman v Superman”
I grę - “Boom Boom gdzie jest Dory?”
Na pierwszy ogień poszły puzzle – Batman v Superman. Bez chwili
wahania wysypała wszystkie elementy na stół w salonie i zaczęła układać . Puzzle
składają się z 260 elementów. Po ułożeniu powstaje obrazek przedstawiający starcie Batmana z Supermanem. Do układania
dołączył Mateusz. Długo jednak nie trwała wspólna zabawa. Każde z dzieci miało
swoją koncepcję na ułożenie – puzzli Batman v Superman. Różniącą się zasadniczo
od koncepcji drugiego. Julka zaczęła układanie
od głowy Batmana. Mateusz zaczoł układanie Supermena. Zaiskrzyło i Mateusz
musiał zakończyć zabawę. Trochę się obraził, ale szybko mu przeszło, gdy
odwiedził go kolega z propozycją pojeżdżenia
na rowerze. Dąs zniknął z twarzy w mgnieniu oka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)