I wybraliśmy coś dla Julki. Choć trochę, to trwało. Po
pierwsze, długo zastanawiała się, co wybrać. Po drugie, gdy mieliśmy już w
koszu Zwierzaki Figuraki. W domu, rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Z
odwiedzinami do Julki, przyszły koleżanki ze szkoły. Dlatego też, zakupy
zostały odłożone na wieczór. Choć w pierwszej chwili myślałem, że teraz, to
koleżanki pomogą w zakupach na stronie sklepu Trefl. Było jednak inaczej.
Dziewczyny zajęły się planowanie kreacji na bal karnawałowy, który będą miały
za kilka dni w szkole. W tym czasie, razem z Mateuszem. Rozegraliśmy kilka
kolejek - Anty-monopoly. Jednak dużo lepiej, gra się w większym gronie. Żeńska
część jednak nie dała się dziś namówić na grę. Wieczorem, po odejściu koleżanek.
Dokończyliśmy buszowanie w sklepie Trefl. A tam jak mogłem się spodziewać.
Julka wybrała, kolejne puzzle do kolekcji, a na nich Alpy latem. Bagatela -
2000 elementów. Będzie miała zajęcie, na przynajmniej kilka godzin, a może
kilka wieczorów. Tudzież deszczowych dni, których nie brakuje, tej zimy.
środa, 31 stycznia 2018
MYŚLI, NIE TYLKO O SOBIE .
Niestety, nieudało się odnaleźć latawca. To znaczy, udało
się odnaleźć, ale nie można go sprowadzić na ziemię. Wylądował na czubku,
bardzo wysokiego drzewa. Wygląda na to, że tam już zostanie. Wczoraj, widząc
smutne miny Mateusza i Julki. Pomyślałem, że coś im kupię w sklepie Trefl. Tak
na pocieszenie. Widząc, że latawiec jest nie do odzyskania. Zebrałem dwa smutki
przed monitorem komputera i zaczęliśmy przeglądać strony, internetowego sklepu
Trefl. Już na samym początku
przeglądania stron, zostałem zaskoczony przez Julkę. Mieliśmy szukać czegoś,
dla niej i Mateusza, a pierwszą rzeczą jaką zamówiliśmy, były – Zwierzaki figuraki.
Uśmiechnięte zwierzaki wykonane z, naturalnego drewna. Mają rozwijać umiejętność logicznego myślenia i koncentracji
u maluchów.. Zwierzaki Figuraki to wielobarwne krążki z cyferkami w różnych
ilościach i kształtach, służące do nauki kształtów, kolorów i liczenia. Julka,
gdy tylko je zobaczyła. Od razu powiedziała, że je kupuje, dla małej Zosi,
Córki naszych nowych znajomych. Czym mocno zapunktowała w moich oczach. Kilka kliknięć
i Zwierzaki Figuraki , są nasze. To jednak nie koniec zakupów, teraz już na
pewno wybierzemy coś dla Julki .
wtorek, 30 stycznia 2018
I ODLECIAŁ.
Jest
postęp. Dziś nie pada. Za to wiatr zrywa czapki z głów. To jednak nie
zniechęciło dzieciaków do wyjścia na
podwórze. Myślałem, że wczorajsza wizyta w kinie na „Krainie Lodu”. Sprawi, że
do łask wrócą, wspominane wczoraj puzzle - „ „Kraina Lodu”, „Anna i Elsa”, czy
Przyjaciele z Krainy Lodu. Jednak muszą trochę poczekać na swoją kolej, bo
dzieciaki wpadły na pomysł, by wykorzystać wietrzną pogodę i sięgnęły ze
strychu stary latawiec. I się zaczęło. Najpierw, szukanie odpowiedniego
sznurka, bo stary okazał się sparciały. Potem, dorabianie ogona. Stary gdzieś
zaginął. W ten sposób, to jest na szukaniu i dorabianiu brakujących elementów.
Zeszło nam całe przedpołudnie. W końcu
jednak, cytując klasyka „nadeszła wiekopomna chwila”. Latawiec wzbił się w
górę. A wraz z nim, głośne krzyki Julki i Mateusza. Najpierw, radości z lotu
latawca i to od pierwszej próby. Potem zamienione na odgłosy walki, o to, kto
ma nim sterować. Gdy konflikt zaczynał przybierać na sile. Silny podmuch wiatru
zakończył go, jednym zdecydowanym szarpnięciem. Latawiec wyrwał się z rąk
dzieciaków i poleciał tak wysoko, że nie pozostało nam nic innego, jak tylko
odprowadzić go wzrokiem. Przez chwilę, mieliśmy nadzieję, że zaraz wyląduje i
zabawa będzie trwać dalej. Okazało się jednak, że podmuch był tak silny, że
latawiec szybko zniknął nam z oczu. Chowając się gdzieś za wielkimi drzewami. Radość
zamieniła się w smutek. Dwójka, która jeszcze chwilę temu walczyła ze sobą. Teraz
ze spuszczonymi głowami i smutkiem na twarzy wracała do domu. Później spróbuje poszukać
uciekiniera. Jeżeli go nie znajdę, to chyba będę musiał odwiedzić sklep Trefl. Trochę zrobiło mi się żal dzieciaków. przygotowywali
ten latawiec z takim zaangażowaniem.
poniedziałek, 29 stycznia 2018
ANNA I ELSA.
I
pierwszy dzień zimowych ferii mamy za sobą. O ile wczoraj padało, to dziś
lało. Żeby jakoś zrekompensować
dzieciakom, brak możliwości zabawy na Świerzym powietrzu. Wybraliśmy się dziś
do kina. Julka od kilku tygodni,
wspominała, że chce jeszcze raz obejrzeć
Krainę Lodu. Choć ma ją na płycie, to
bardzo chciała iść na ten film do kina. Nie wiem, czy to ze względu na ferie,
czy, z jakiś innych powodów. W naszym kinie po raz kolejny wyświetlana jest
właśnie Kraina Lodu. I choćby ze względu na kiepską pogodę na starcie ferii.
Nie można było odmówić dzieciakom. Tym bardziej, że Julka, to prawdziwa fanka
tego filmu. Całą fabułę zna na pamięć. Tak zresztą jak tytułową piosenkę „Mam
tę moc”. Pamiętam jak wierciła mi dziurę w brzuchu, abym kupił jej puzzle – „Kraina
Lodu”. To na początek. Później były
jeszcze kolejne, jak „Anna i Elsa”, czy Przyjaciele z Krainy Lodu. Jeśli aura się nie zmieni, to poza naszym
dzisiejszym wypadem do kina. Puzzle też znów zagoszczą na stole dzieciaków, a dawno już nie były używane.
niedziela, 28 stycznia 2018
PLANSZÓWKA DOBRA NA WSZYSTKO.
Jak
to dobrze jest mieć pokaźną kolekcję gier planszowych. Gdy za oknami coraz
bardziej szaro. Mimo, że mamy styczeń, to zamiast śniegu z nieba pada deszcz,
rozpuszczając resztki białej pokrywy. O spacerze, czy choćby porzucaniu się
śnieżkami, można zapomnieć. Młodszej części domowników, przykro jest podwójnie,
bo właśnie zaczęły się im zimowe ferie. Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko
chwilowa wpadka pogody i lada dzień,
wszystko się odmieni. Na tą chwilę, weekend upływa pod znakiem, niezawodnych w
takich chwilach. Gier planszowych. Od wczoraj, znów na stole królują - 5 sekund i Kalejdoskop 50 gier. Obie już
mocno wysłużone. Co tylko dobrze, o nich świadczy. Od dwóch lat, nie mają
okazji, by pokryć się kurzem. Mimo, że kolekcja gier planszowych Julki i Mateusza,
to dużo więcej pozycji. Te wiodą prym, jeśli chodzi o częstotliwość użycia.
czwartek, 18 stycznia 2018
UFF.
Kiepski ze mnie czarodziej. Moje zaklęcia na nic Się
nie zdały. O załatwieniu sprawy w pierwszym sklepie, mogłem tylko pomarzyć. Żeby kupić wybrane przez Julkę puzzle -
Zaufaj sobie i Przygody Ladybug i Cat
Nor. Zwiedziłem pół miasta. Pierwszy
sklep, nie ma. Drugi sklep, nie ma. Trzeci, będzie jutro. I tak chodziłem sobie
od sklepu do sklepu. Przez kilka godzin.
Z minuty na minutę, coraz bardziej „szczęśliwy”. Do tego jeszcze, chodniki pełne
topniejącego śniegu, którego nie było komu odgarnąć i spodnie do połowy łydki
mokre.. Taki bonus. Przy okazji poznałem
wiele nowych sklepów z zabawkami i księgarni. Gdy już samym spojrzeniem,
mogłem sprawić, że przedszkolaki, bez
mrugnięcia okiem. Maszerowały by na leżakowanie. Mój nos, zatrzymał się na
sklepowej witrynie. Na niej, wśród pluszaków, lalek, klocków i najróżniejszych
pojazdów. Pudełka z grami i puzzlami. Co najważniejsze, na pierwszym planie –
puzzle Zaufaj sobie. Na wystawie nie zauważyłem drugich z
poszukiwanych puzzli - Przygody Ladybug
i Cat Nor. Jednak wewnątrz sklepu, mój
uśmiech wywołany znalezieniem puzzli - Zaufaj sobie. Poszerzył się jeszcze
bardziej. Okazało się, że i Przygody
Ladybug i Cat Nor, też są. Gdyby było inaczej,
Julka musiałaby wymyślić inny prezent, bo ja miałem serdecznie dosyć błąkania się
po mieście. Zdecydowanie wolę opcję buszowania
po stronach internetowego sklepu Trefl. Wygodny fotel, klawiatura i kubek kawy,
to zdecydowanie lepsza opcja, niż zwiedzanie miasta, brodząc w pośniegowym błocie.
środa, 17 stycznia 2018
PROPOZYCJA NIE DO ODRZUCENIA.
Podczas wczorajszej gry w – 5 sekund, trochę straciliśmy poczucie
czasu. Zeszło nam do PUŹNA. Przy okazji dałem
się namówić Julce na kupno prezentu dla jej małej kuzynki. Robiła takie maślane oczy. Nie miałem sumienia jej odmówić. Jednak zapłacenie za prezent, którym były puzzle
- Zaufaj sobie i Przygody Ladybug i Cat
Noir
Puzzle 100 elementów
z bohaterami filmu "Miraculous Ladybug". Właśnie ma rozpocząć
się emisja drugiego sezonu tej animacji. Może nawet już się rozpoczęła. Muszę to sprawdzić.
Wracając jednak do tematu, to prucz tego,że mam zapłacić za te puzzle. To jeszcze
muszę po nie jechać do sklepu. Dziecie zbyt późno się obudziło i zakup w moim ulubionym
sklepie „Trefl” odpada. Tak więc dzisiejsze
popołudnie mam zaplanowane. Będę szukał - puzzli: Zaufaj sobie i Przygody Ladybug i Cat Nor. Teraz szukam zaklęcia,
dzięki któremu. Pierwszy sklep na który natrafię,
okażę się tym właściwym. J
wtorek, 16 stycznia 2018
PADA ŚNIEG.
Wreszcie dzieciaki doczekały się
śniegu. Od powrotu z Nowego Targu,
otaczała nas tylko szarość. Aż do dziś. Od rana, najpierw trochę nieśmiale.
Potem, całkiem ostro się rozpadało. Szarość zamieniła się w biel. Julka z mateuszem wrócili ze szkoły, cali pokryci
białym puchem. Wyglądali jak dwa bałwanki. Tylko buzie mieli czerwone od
zimnego wiatru, który od wczoraj daję się ostro we znaki. Myślałem, że ciężko
będzie wybić im z głowy zabawę na świeżym powietrzu. Jednak przeszywający,
zimny wiatr gdy wracali piechotą ze szkoły. sprawił, że nawet nie wspomniały o wyjściu
na dwór. Im bliżej wieczora, tym na dworze
było coraz gorzej. Może jutro, będzie lepsza
pogoda. Wtedy nadrobią jazdę na sankach.
Może jakaś wojna na śnieżki. Na tą chwilę,
muszą odrobić lekcję, a że wieczory, ciągle
długie. Mamy zamiar odkurzyć – 5 sekund. Chyba już kilka miesięcy, nie była na stole.
Ostatnio królowała – Anty- monopoly. Jednak czas na zmiany, ab nie znudziło się bycie monopolistą.
sobota, 6 stycznia 2018
PEWNIE, ŻE ZAMÓWIŁEM.
Obyło się bez wizyty u lekarza. Babcine
metody, okazały się skuteczne.
Mówiąc babcine metody, mam na myśli syrop z cebuli i czosnek w ilościach hurtowych. O dziwo dzieciaki lubią syrop z
cebuli. Z czosnkiem jest trochę gorzej, ale nie ma tragedii. Gorzej gdybym to
ja miał przyjąć te specyfiki. Pamiętam, jak w ich wieku, uciekałem na widok
łyżeczki pełnej syropu z cebuli. Do dziś za nią nie przepadam. Ważne, że dzieciaki lubią. Wczoraj od razu po przyjściu ze szkoły. Padło pytanie, czy
wybrałem zdjęcie na – Foto puzzle i czy wysłałem zamówienie do firmy Trefl. Oczywiście,
że wybrałem i wysłałem. Zastanowiło mnie, skąd ten pośpiech
w zamówieniu nowych – Foto puzzli. I szybko
się dowiedziałem. Otóż mateusz zamówił nową matę do układania puzzli. Jednym słowem,
pełna profeska.
czwartek, 4 stycznia 2018
WYBÓR NALEŻY DO MNIE.
Trochę trudno nam się odnaleźć, po powrocie z gór. Przedwczoraj,
co prawda większość dnia, odsypialiśmy noc spędzoną w samochodzie. I teoretycznie, powinniśmy być w dobrej
formie. Jednak tylko teoretycznie. W środę, z trudem można było dobudzić Julkę i
Mateusza i wyprawić ich do szkoły. Dziś, wcale nie było lepiej. Do tego oboje, chyba dopada grypa. Są markotni i narzekają na
bóle mięśni. Jak do wieczora nic się nie
zmieni, jutro zostaną w domu, o ile jeszcze nie wylądują w przychodni. Zobaczymy
po powrocie bąbli ze szkoły. A na razie dostałem
zadanie od bąbli. Mam wybrać zdjęcie z Gorcami. Tak jak wcześniej myślałem. Mateusz,
chce mieć nowe – Foto-puzzle . O DZIWO,
JAK NIGDY WYBÓR fotki DO – Foto puzzli z Twojego zdjęcia powierzono mi. Do tej pory
dzieciaki same wybierały, zwykle po burzliwej
dyskusji. Raz tylko uwzględniły sugestię babci, przy wyborze fotki . Tym razem ja
dostąpiłem łaski. bądź niełaski jeżeli okażę się, że wybrałem niewłaściwe zdjęcie.
To okażę się dopiero, gdy gotowe – Foto-puzzle
z Twojego zdjęcia, wrócą z firmy Trefl. Bo nie tylko mam wybrać, ale i od razu wysłać
do firmy Trefl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)