wtorek, 16 stycznia 2018

PADA ŚNIEG.



Wreszcie dzieciaki doczekały się śniegu. Od  powrotu z Nowego Targu, otaczała nas tylko szarość. Aż do dziś. Od rana, najpierw trochę nieśmiale. Potem, całkiem ostro się rozpadało. Szarość zamieniła się w biel.  Julka z mateuszem wrócili ze szkoły, cali pokryci białym puchem. Wyglądali jak dwa bałwanki. Tylko buzie mieli czerwone od zimnego wiatru, który od wczoraj daję się ostro we znaki. Myślałem, że ciężko będzie wybić im z głowy zabawę na świeżym powietrzu. Jednak przeszywający, zimny wiatr gdy wracali piechotą ze szkoły. sprawił, że nawet nie wspomniały o wyjściu na dwór.  Im bliżej wieczora, tym na dworze było coraz gorzej.  Może jutro, będzie lepsza pogoda. Wtedy  nadrobią jazdę na sankach. Może jakaś wojna na śnieżki.  Na tą chwilę, muszą odrobić  lekcję, a że wieczory, ciągle długie. Mamy zamiar odkurzyć – 5 sekund. Chyba już kilka miesięcy, nie była na stole. Ostatnio królowała – Anty- monopoly. Jednak czas na zmiany, ab nie znudziło  się bycie  monopolistą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz