Wreszcie dzieciaki doczekały się
śniegu. Od powrotu z Nowego Targu,
otaczała nas tylko szarość. Aż do dziś. Od rana, najpierw trochę nieśmiale.
Potem, całkiem ostro się rozpadało. Szarość zamieniła się w biel. Julka z mateuszem wrócili ze szkoły, cali pokryci
białym puchem. Wyglądali jak dwa bałwanki. Tylko buzie mieli czerwone od
zimnego wiatru, który od wczoraj daję się ostro we znaki. Myślałem, że ciężko
będzie wybić im z głowy zabawę na świeżym powietrzu. Jednak przeszywający,
zimny wiatr gdy wracali piechotą ze szkoły. sprawił, że nawet nie wspomniały o wyjściu
na dwór. Im bliżej wieczora, tym na dworze
było coraz gorzej. Może jutro, będzie lepsza
pogoda. Wtedy nadrobią jazdę na sankach.
Może jakaś wojna na śnieżki. Na tą chwilę,
muszą odrobić lekcję, a że wieczory, ciągle
długie. Mamy zamiar odkurzyć – 5 sekund. Chyba już kilka miesięcy, nie była na stole.
Ostatnio królowała – Anty- monopoly. Jednak czas na zmiany, ab nie znudziło się bycie monopolistą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz