czwartek, 18 stycznia 2018

UFF.



Kiepski ze mnie czarodziej. Moje zaklęcia na  nic Się  nie zdały. O załatwieniu sprawy w pierwszym sklepie, mogłem tylko pomarzyć.  Żeby kupić wybrane przez Julkę puzzle - Zaufaj sobie i  Przygody Ladybug i Cat Nor. Zwiedziłem pół miasta.  Pierwszy sklep, nie ma. Drugi sklep, nie ma. Trzeci, będzie jutro. I tak chodziłem sobie od sklepu do sklepu. Przez  kilka godzin.  Z minuty na minutę, coraz bardziej  „szczęśliwy”. Do tego jeszcze, chodniki pełne topniejącego śniegu, którego nie było komu odgarnąć i spodnie do połowy łydki mokre..  Taki bonus. Przy okazji poznałem wiele nowych sklepów z zabawkami i księgarni. Gdy już samym spojrzeniem, mogłem  sprawić, że przedszkolaki, bez mrugnięcia okiem. Maszerowały by na leżakowanie. Mój nos, zatrzymał się na sklepowej witrynie. Na niej, wśród pluszaków, lalek, klocków i najróżniejszych pojazdów.  Pudełka z grami i puzzlami.  Co najważniejsze, na pierwszym planie – puzzle  Zaufaj sobie.  Na wystawie nie zauważyłem drugich z poszukiwanych puzzli -  Przygody Ladybug i Cat Nor.  Jednak wewnątrz sklepu, mój uśmiech wywołany znalezieniem puzzli - Zaufaj sobie. Poszerzył się jeszcze bardziej. Okazało się, że  i Przygody Ladybug i Cat Nor, też są.  Gdyby było inaczej, Julka musiałaby wymyślić inny prezent, bo ja miałem serdecznie dosyć błąkania się po mieście. Zdecydowanie wolę opcję  buszowania po stronach internetowego sklepu Trefl. Wygodny fotel, klawiatura i kubek kawy, to zdecydowanie lepsza opcja, niż zwiedzanie miasta, brodząc w pośniegowym błocie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz