Kiepski ze mnie czarodziej. Moje zaklęcia na nic Się
nie zdały. O załatwieniu sprawy w pierwszym sklepie, mogłem tylko pomarzyć. Żeby kupić wybrane przez Julkę puzzle -
Zaufaj sobie i Przygody Ladybug i Cat
Nor. Zwiedziłem pół miasta. Pierwszy
sklep, nie ma. Drugi sklep, nie ma. Trzeci, będzie jutro. I tak chodziłem sobie
od sklepu do sklepu. Przez kilka godzin.
Z minuty na minutę, coraz bardziej „szczęśliwy”. Do tego jeszcze, chodniki pełne
topniejącego śniegu, którego nie było komu odgarnąć i spodnie do połowy łydki
mokre.. Taki bonus. Przy okazji poznałem
wiele nowych sklepów z zabawkami i księgarni. Gdy już samym spojrzeniem,
mogłem sprawić, że przedszkolaki, bez
mrugnięcia okiem. Maszerowały by na leżakowanie. Mój nos, zatrzymał się na
sklepowej witrynie. Na niej, wśród pluszaków, lalek, klocków i najróżniejszych
pojazdów. Pudełka z grami i puzzlami. Co najważniejsze, na pierwszym planie –
puzzle Zaufaj sobie. Na wystawie nie zauważyłem drugich z
poszukiwanych puzzli - Przygody Ladybug
i Cat Nor. Jednak wewnątrz sklepu, mój
uśmiech wywołany znalezieniem puzzli - Zaufaj sobie. Poszerzył się jeszcze
bardziej. Okazało się, że i Przygody
Ladybug i Cat Nor, też są. Gdyby było inaczej,
Julka musiałaby wymyślić inny prezent, bo ja miałem serdecznie dosyć błąkania się
po mieście. Zdecydowanie wolę opcję buszowania
po stronach internetowego sklepu Trefl. Wygodny fotel, klawiatura i kubek kawy,
to zdecydowanie lepsza opcja, niż zwiedzanie miasta, brodząc w pośniegowym błocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz