poniedziałek, 19 września 2016

RODZINKA DZIKÓW.

Poniedziałek to jakaś masakra. Czy weekend nie mógłby trwać do środy?. Człowiek miałby czas by odpocząć. Przez dwa dni, młodzież dała mi  nieźle w kość. W sobotę od samego rana Mateusz z Julką  okupowali mój pokój. Namawiając mnie na wycieczkę rowerową. Moje plany na ten dzień, były nieco inne. Nie było  w nich miejsca na czynny wypoczynek. Nie tym razem. Ten weekend miał być weekendem „leniwca”. Jakaś książka, trochę telewizji, żadnego wysiłku fizycznego. Jednak po kilkunastu minutach wysłuchiwania błagalnych jęków, dałem się namówić. Julka wybrała trasę. Mieliśmy zrobić pętlę wokół  kilku najbliższych wsi. Ruszyliśmy zaraz po śniadaniu. Kierunek wiatraki nad Wisłą. Dzieciaki narzuciły nawet całkiem niezłe tępo. Od wiatraków, ruszyliśmy  w kierunku tłoczni gazu.  Droga biegnie nad brzegiem Wisły. Z góry rozciąga się widok na ospale płynącą rzekę. Na tym odcinku zaliczyliśmy pierwszą górską premię.  Najpierw szybki zjazd, a potem ostro pod górę. To wystarczyło, by dzieciaki ujrzawszy sklep, ogłosiły przerwę na odpoczynek. Trzeba było uzupełnić płyny, a i na małe co nie co, też znalazło się miejsce. Przy okazji Julka wypatrzyła puzzle Dory wśród meduz  takie same jakie kupiła jakiś czas temu.  Posileni, napojeni, mogliśmy ruszyć dalej. Teraz do lasu. A dokładnie do starej leśniczówki.  Mieszka tam koleżanka Julki. Dziewczyny chodzą do tej samej klasy.  Ojciec Asi to mój dobry kolega. Tak więc, gdy dziewczyny zajęły się przeglądem lalek i kolekcji kart do gry Piotruś.  Między innymi Fisher price, czy - Horoskop- talia tematyczna. My z Mateuszem i ojcem asi, poszliśmy na ambonę myśliwską, która znajduję się na polanie, tuż za  domem. Na polanę często przychodzi łoś. Podchodzi pod same zabudowania.  Zaczailiśmy się tam na niego. Niestety tym razem nie przyszedł.  Zjawiła się za to, rodzina dzików. Mama i sześcioro maluchów. Julka, gdy usłyszała o rodzince dzików, stwierdziła, że dziś, też jedziemy na  wycieczkę. Tym razem jednak od razu do leśniczówki i dziś ona też idzie na ambonę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz