Ostatnio trochę zaniedbałem ogród. Zamiast pięknych kwiatów, są dorodne chwasty.
Dziś trochę z nimi zawalczyłem. Pogoda jak na koniec września jest super. Więc
praca przy kwiatach jest przyjemnością. No,
może poza usuwaniem kłujących ostów. Wyciąganie
z rąk mini igiełek, nienależy do przyjemności. Dziś na warsztat poszły
róże. Królowe ogrodu. Jak zwykle nieobyło
się bez pokłutych rąk i igiełki ostu, to przy tym „pikuś”. Ale jakoś poszło. Tyle tylko, że zajęło to
sporo czasu. Poza chwastami, trzeba było ściąć przekwitłe kwiaty. Po pierwsze
szpecą, po drugie są siedliskiem patogenów. Na kilku krzewach zauważyłem
szkodniki i porażenie przez choroby grzybowe, także nieobyło się bez oprysku
odpowiednimi środkami. I tak minął
dzień popołudniem pomogły mi
trochę dzieciaki. Choć nietrwało to zbyt długo, bo do Mateusza przyszedł kolega i poszli do domu
układać Auta- color puzzle. Julka została
trochę dłużej. Ścinała ze mną przekwitłe róże. w ramach podziękowania za pomoc
w ogrodzie, obiecałem zagrać z nią w - Memos - Kraina Lodu i
partyjkę gry Piotruś - Fisher price. Na partyjce
się nie skończyło. Do tego doszła jeszcze
talia „Avenges”. Na jutro w planach jest rabata z rododendronami. Julka obiecała, że po szkole mi pomoże. Oczywiście
, potem mam znów z nią zagrać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz