wtorek, 27 września 2016

OGRÓD.

Ostatnio trochę zaniedbałem ogród.  Zamiast pięknych kwiatów, są dorodne chwasty. Dziś trochę z nimi zawalczyłem. Pogoda jak na koniec września jest super. Więc praca przy kwiatach jest przyjemnością.  No, może poza usuwaniem  kłujących ostów. Wyciąganie z rąk mini igiełek, nienależy do przyjemności. Dziś na warsztat poszły róże.  Królowe ogrodu. Jak zwykle nieobyło się bez pokłutych rąk i igiełki ostu, to przy tym „pikuś”.  Ale jakoś poszło. Tyle tylko, że zajęło to sporo czasu. Poza chwastami, trzeba było ściąć przekwitłe kwiaty. Po pierwsze szpecą, po drugie są siedliskiem patogenów. Na kilku krzewach zauważyłem szkodniki i porażenie przez choroby grzybowe, także nieobyło się bez oprysku odpowiednimi środkami. I tak minął  dzień  popołudniem pomogły mi trochę dzieciaki. Choć nietrwało to zbyt długo, bo  do Mateusza przyszedł kolega i poszli do domu układać  Auta- color puzzle. Julka została trochę dłużej. Ścinała ze mną przekwitłe róże. w ramach podziękowania za pomoc w ogrodzie, obiecałem zagrać z nią w - Memos - Kraina Lodu  i partyjkę gry Piotruś - Fisher price.  Na partyjce się nie skończyło.  Do tego doszła jeszcze talia „Avenges”. Na jutro w planach jest rabata z rododendronami.  Julka obiecała, że po szkole mi pomoże. Oczywiście , potem mam znów z nią zagrać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz