Ranek powitał nas zakwasami. Wczorajsza wyprawa na Bukowiec
sprawiła, że dziś wiemy, że mamy ramiona i barki. J. Przed dzisiejszym pływaniem mieliśmy
obowiązkową rozgrzewkę. Trzeba było doprowadzić mięśnie do stanu używalności.
Po rozgrzewce ruszyliśmy na Ostrów
Lipowy. Tam odwiedziliśmy nieznane groby.
Według miejscowej legendy, są to groby Artura i Gerdy. Dwojga kochanków. Pewnej nocy
uciekając przed fornalem Sawicem, Wyznaczonym przez grafa ojca Gerdy na fischermeistra wód oblewających jego włości, który dostrzegł
pewnego wieczora podczas obchodu wybrzeża, jak córka grafa zbiega ku jezioru i
wsiada do rybackiej łodzi. Sawic pewien tego, że otrzyma sowitą zapłatę zarówno
od grafa, jak i od ubiegającego się o rękę jego córki, bogatego kupca z Iławy. Z
łakomym błyskiem w oczach pobiegł do dworu, by powiadomić o swym odkryciu grafa
i kupca z Iławy. Graf rozwścieczony nieposłuszeństwem Gerdy, nakazał Sawicowi,
by wezwał wszystkich rybaków z jego majątku i razem z nimi pojmał, jego
wiarołomną córkę oraz jej podstępnego kochanka.rybacy z Wieprza, którzy już
dawno temu obiecali sobie, że dadzą nauczkę rybakowi z Siemian za to, że
pozwalał sobie łowić rybę w ich rewirze, wypłynęli w cztery łodzie na jezioro i
ruszyli w pościg za uciekinierami. Artur
widząc zbliżający się coraz bardziej pościg rybaków z Wieprza w mig zrozumiał,
że jedynym ratunkiem jest szybka ucieczka. Powiedział Gerdzie, by przesiadła
się na rufę, tak by dziób łodzi uniesiony ku górze nie hamował biegu łodzi.
Lecz Artur wiosłował sam, zaś na każdej łodzi rybaków było po dwóch wioślarzy i
mimo szalonego wysiłku Artura odległość pomiędzy nimi malała metr po metrze.
Gdy łódź uciekinierów była już na środku szlaku pomiędzy Bukowcem a Wyspą
Lipową i od brzegu Lipowej dzieliło ich najwyżej trzysta metrów, jezioro nagle pokryło
się siecią gęstych zmarszczek i chwilę potem powiał silny wiatr, - To oznaki
nadchodzącej od południa letniej burzy. Łódź Artura była już blisko krańca
wyspy i gdy wydawało się, że uciekający zaraz znajdą się pod bezpieczną osłoną
jej brzegów rozległ się potężny huk gromu, a niebo rozdarła ogromna błyskawica.
Artur oślepiony jej blaskiem zatoczył się i upadł na zawietrzną burtę powodując
duży przechył. Do środka wdarło się jeszcze więcej wody i łódź wywróciła się do
góry dnem, kryjąc pod sobą uciekających przed pościgiem kochanków. Dopiero dwa
dni później, siemiańscy rybacy wracający z nocnego połowu, znaleźli u brzegów
Lipowej Wyspy splecione ze sobą w mocnym uścisku martwe ciała Gerdy i Artura.
Taka to legenda. Po dopłynięciu do wyspy, rozłożyliśmy koce i wykorzystując
ostre słońce, trochę się po opalaliśmy. Ale tylko trochę, bo dzieciaki chciały
zobaczyć groby Artura i Gerdy. Gdy ja z
dzieciakami poszedłem na groby . dziewczyny rozłożyły grilla i przygotowały nam
coś na ząb. Po naszym powrocie, Mateusz z Julką
na widok grillujących się kieółbasek zaczeli mówić o ogromnym głodzie J. Gdy już każde z nas
było syte, Julka przyniosła plecak z kajaku i wyjęła z niego swoją grę • Memos - Kraina Lodu i „Avengers – gra Piotruś” z którą od jakiegoś czasu się nie rozstaje. I tak znów
zeszło nam do późna. Na następną wyspę chyba będzie trzeba wziąść namioty J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz