poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Jeziorak.
I
dotarliśmy nad Jeziorak. Zajęło nam to prawie trzy godziny, ale było warto.
Siemiany, bo tu właśnie wylądowaliśmy, są
super. Zatrzymaliśmy się w starej szkole podstawowej. Adaptowanej na
pokoje letniskowe. W tym samym miejscu mamy restaurację i miejsce na ognisko. Sklep
piętnaście metrów od ogrodzenia obiektu. Jezioro, mniej niż sto metrów. Jednym
słowem - bajka. Pokoje może nie są luksusowe, ale to nie problem. Jeziorak
wynagrodzi wszystko. Dwadzieścia osiem kilometrów jeziora, wyspy, zatoczki,
las. A dla tych, którym to nie wystarczy, oddalone o niecałe trzy kilometry
jezioro Urowiec. Głębokie na ponad 36
metrów. Jezioro ma bardzo przejrzystą wodę. Przyjeżdżają tu nurkowie z całej
polski. Dziś tylko zamoczyliśmy nogi. Po przyjeździe trzeba było wnieść bagaże
na piętro. Mateusz z Julką, gdy tylko wylądowaliśmy w Siemianach. Od razu
znaleźli sobie towarzystwo. A, że bez opieki dorosłych nie mogą iść nad
jezioro. Pierwszą rzeczą jaką wypakowali z
plecaków, były – Foto puzzle – Trefl.
Julka z dumą chwaliła się swoją pamiątką z gór. Mateusz oczywiście nie
zapominał wtrącać, że to jego zasługa, że to właśnie on jest autorem zdjęcia - Foto puzzli – Trefl. Muszę przyznać, że –
Foto puzzle ze swojego zdjęcia – Trefl. Zrobiły wrażenie nie tylko na
dzieciach, ale i na dorosłych. Usłyszałem co najmniej kilka deklaracji
zrobienia sobie takich samych – Foto puzzli ze swoich zdjęć od wypoczywających w ośrodku wczasowiczów. Dziś było spokojnie. Jak wcześniej pisałem, zamoczyliśmy tylko
nogi. Jutro idziemy na głęboką wodę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz