niedziela, 23 kwietnia 2017

KOLEJKA.

Od kilku dni, obserwuję jak dzieciaki rozgrywają kolejną partię gry „Kolejka”.  Wkręcili się tak bardzo, że każdą wolną chwilę, spędzają na grze właśnie.  Babcia jest jako guru, do którego przybiegają z pytaniem. Gdy tylko czegoś nie rozumieją. Bądź nie mogą w to uwierzyć. To drugie jest nawet częstrze, a  wręcz na porządku dziennym.no bo jak wytłumaczyć dzisiejszym dziecią, że gdy ich rodzice mieli po dziesięć lat, jak oni teraz. Na sklepowych półkach, było tylko wspomnienie po towarze. Nie jak dziś, uginające się pod niegdyś utęsknionym towarem półki. Kolejki, które były dla nas rzeczywistością, dla małolatów, są po prostu świetną grą. Przynajmniej do takich wniosków dochodzę, patrząc jak chętnie sięgają po grę „Kolejka”. Chyba sam do nich dołącze. Najpierw jednak przestudjuję instrukcje. Głupio byłoby odpaść na początku, gdy dobrze pamięta się tamte czasy i kolejki właśnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz