piątek, 26 czerwca 2015

Wieczór planszówek .

Cały dzień biegania za kosiarką  , najpierw u siebie, a potem u pana jurka . Tego od gołębi . Padł mu sprzęt  i przyszedł z pytaniem , czy  nie ścioł bym mu trawy swoją  kosiarką. Spoko. Ja , gdy czegoś potrzebuje nigdy mi nie odmawia .  Wziołem  kosiarkę i poszedłem do niego .  Trochę mi to zajęło . potem jeszcze moje zieleniaki i dzień minoł.  Lubię ogród , ale cały dzień biegania za kosiarką , to już przegięcie . Do tego jestem niewyspany . Wczoraj u znajomych , zarwaliśmy pół nocy grając w gry planszowe  Przy jednym stole my , a przy drugim stole dzieciaki  . Bąble mają po kilka lat , dlatego grały przy oddzielnym stole w gry planszowe dla dzieci . Gdy zobaczyły nas przy grze , zabawki już nie miały racji bytu . .Zaczęliśmy od Pret-a-Porter, bo dawno już w nią nie graliśmy. Okazało się, że zapomnieliśmy kilku zasad i musieliśmy zaczynać drugi raz :) Pierwsza rozgrywka była dość dziwna, bo zazwyczaj ja wygrywałem w tą grę z Krzyśkiem , a tym razem przegrałem 8 punktami - wynikiem 216 do 208. Natomiast w ramach rewanżu Krzysiek dostał straszne lanie - 346 do niecałych 90. Dużo zależało od szczęścia, akurat kiedy Trendy były oceniane w dwóch  miastach jako pierwsza cecha przyszedl mi kontrakt na 2 punkty trendow i Krzysiek  nie mógł nic zrobić. Wyjątkowo dobrze podchodziły mi projekty, co spowodowało, że w ostatniej turze sprzedawałem 6 projektów kolekcji i zarobiłem dużo kasy . Jutro prawdopodobnie ,też zagramy w gry planszowe , ale już w coś innego, podejrzewam, że Krzysiek wybierze , coś w czym on będzie górą J. Dziś już spadam spać , bo jestem padnięty . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz