poniedziałek, 22 czerwca 2015
Rękodzieło
Sobota i niedziela mineła mi pod znakiem festiwalu Chleba i Soli . Kiermaszu rękodzieła ludowego oraz przeglądu kapel ludowych w Ciechocinku. Nie jestem jakimś fanem tego typu imprez, ale w tygodniu zadzwonił do mnie kumpel z czasów szkolnych. Powiedział , że w sobotę zawozi mamę na festiwal do Ciechocinka i po drodze wpadnie po mnie . Mamę zostawimy na festiwalu , a sami powłuczymy się troche po Ciechocinku starymi ścieżkami . Odwiedzimy stare bary w których spędzaliśmy sporo czasu ,gdy byliśmy kilka chwil młodsi . Powspominamy jak bawiliśmy się w chowanego z paniami pobierającymi opłaty klimatyczne pod tężniami. Wtedy do Ciechocinka jeździliśmy tylko rowerami . Dziś staliśmy się zbyt "nyguśni" . Na miejsce dotarliśmy przed godziną ósmą rano . Tak wcześnie dlatego , że mama kolegi musiała przed rozpoczęciem imprezy, zgłośić swoje przybycie . Podpisać listę , odebrać stolik i zająć miejsce wystawowe . Jest członkiem stowarzyszenia Twórców Ludowych . Od wielu lat wystawia swoje rękodzieło na wielu tego typu imprezach , między innymi w ŻNINIE ,KŁóbce czy Ciechocinku. Robi piękne obrusy i serwety na szydełku . Oraz " frywolitki "Frywolitka (koronka czółenkowa) jest jedną z starszych technik koronkarskich. Na szydełku robi też kolczyki i coś w rodzaju naszyjników . Nowe życie od niej dostają też zabawki , które otrzymują nowe ubrania i ozdoby . Gdy już pomogliśmy rozpakować wszystko i mieliśmy iść na tzw. miasto . Przyszedł znajomy mamy kolegi i oświadczył , że na dziesiątą trzeba być w Inowrocławiu , gdzie wręczane będą nagrody dla twórców ludowych między innymi dla mamy kolegi . Pani Grażyna [mama kolegi } poprosiła nas abyśmy w jej imieniu odebrali wyróżnienie , które tam ma być jej wręczone . Dojazd do Inowrocławia zajoł jakieś 45 minut . Na miejscu w muzeum im. Jana Kasprowicza , byli już wszyscy goście na scenie występował zespół folklorystyczny "Kłopocianki". Po występie zespołu przystąpiono do wręczania nagród . Na koniec zaproszono wszystkich na wystawę pokonkursową - Kujawskie Dziedzictwo. W śród prac zgromadzonych na wystawie była pisanka wykonana przez mamę kolegi . Jajo strusie przepięknie ozdobione , oczywiście poza malowidłami było ubrane w zrobiony na szydełku kubraczek . Na wystawie, były też zabawki wykonane z drewna . Przepiękne świeczniki wykonane przez kowala ,który w skansenie w Kłóbce , podczas festynów pokazuje jak dawniej pracowali kowale. I wiele wiele innych ciekawych dzieł . Po powrocie do Ciechocinka , ruszyliśmy między tutejszych wystawców . Tu poza rękodziełem, było dużo stoisk ze zdrową żywnością . W powietrzu unosił się zapach chleba na zakwasie i wędlin produkowanych tradycyjnymi metodami . Dla milusińskich nie zabrakło stoisk które po brzegi wypełniały zabawki , gry planszowe , puzzle . Po przejściu straganów skierowaliśmy się do naszej ulubionej knajpki na placek po cygańsku, bo po tych wszystkich zapachach zdrowej żywności żołądki zaczeły przyrastać nam do kręgosłupa . Odwiedziny naszej knajpki ,były jednocześnie końcem pobytu w Ciechocinku . Po wyjściu z knajpki skierowaliśmy się w kierunku deptaka i w tym momncie lunoł deszcz . To zakończyło nasze imprezowanie nim na dobre się zaczeło .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz