wtorek, 16 czerwca 2015

Nowy lokator .

Od wczoraj mam nowego lokatora. Słuchałem radia , gdy na podwórku rozległo się ujadanie psa i to tak , jakby ktoś robił mu krzywdę , albo na podwórze wszedł ktoś ,kogo bardzo nie lubi. Wyskoczyłem z domu sprawdzić co się dzieje. Okazało się , że mama właśnie odebrała małego kurczaczka {wtedy jeszcze myślałem , że to kurczaczek} kotu . Pies widząc pogoń mamy za kotem, narobił masakrycznie dużo hałasu, koniecznie chcąc się przyłączyć . To już nie pierwszy raz , gdy odebraliśmy kotu małego pisklaka , ale o tym innym razem .  Dzieci sąsiada, słysząc zamieszanie , zostawiły zabawki i przybiegły zobaczyć co się dzieje . Gdy zobaczyły pisklę , zaczęły zachwycać się jego wyglądem . My zaś , zaczęliśmy zastanawiać się , skąd wzioł się ten „kurczak”.A w zasadzie skąd porwał go nasz kot. Jedyną osobą w pobliżu , która ma małe kurczęta jest , mieszkający jakieś 150 metrów dalej inny sąsiad . Jurek , bo tak ma na imię sąsiad. Jest miłośnikiem gołębi pocztowych . Hoduje je z dużym powodzeniem , zajmując wysokie miejsca w konkursach lotów gołębi .  Zgromadził też całkiem sporą kolekcję ras, drobiu ozdobnego . Stąd na widok pisklęcia pomyśleliśmy o nim .  Wziołem pierzastego mikrusa w dłonie i zaniosłem do sąsiada . przekonany , że to właśnie jego kurczaczka porwał mój kot  Po wejściu do jego domu zapytałem , czy to jego kurczak . Sąsiad już po pierwszym spojrzeniu wyprowadził mnie z błędu . To jest bażant. Od razu widać , że nie jest hodowcą z przypadku .W takim przypadku stwierdziłem , że zabieram pierzastego do domu .  Na począdku myśleliśmy , aby oddać go rodzicom , bo kilka razy widzieliśmy jak dorosłe bażanty ucztują w naszych truskawkach.  Jednak pierzasty ma opadnięte skrzydełko i upada lekko na jedną nóżkę .Efekt pobytu w szczękach kota . Dośliśmy do wniosku , że zostaje z nami . W tym stanie szybko mógłby znów trafić w „obięcia” kota  , ale tym razem mógłby nie mieć tyle szczęścia . Spróbujemy go nauczyć jeść  i pić z pojemnika . Mam nadzieję , inaczej , jestem pewien , że nam sięuda . Dzieciaki sąsiada stwierdziły , że będą się bawić u nas . Przyniosą zabawki i będą patrzeć co robi pierzasty . Ok. zabroniłem tylko dotykać małego , przynajmniej do momentu , gdy zagoi mu się skrzydełko i przestanie  kuleć .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz