poniedziałek, 15 czerwca 2015

Dziewiędziesiątka .

W piątek byłem śnięty , bez chęci na cokolwiek.  W sobotę wcale nie było lepiej. W dodatku byłem zaproszony na dziewiędziesiąte urodziny sąsiada . I gdyby nie to , że jest to naprawdę świetny człowiek, człowiek, którego opowieści o życiu można słuchać godzinami. Który mimo dziewiędziesięciu lat, jest duszą towarzystwa. To robiłbym wszystko , żeby się z tej imprezy  „wymiksować”. Ale Heniutek, bo tak mówimy na sąsiada   zawsze powoduje , że człowiek ożywa, no bo jak tu być w kiepskiej formie  mając mniej niż połowę jego wieku . Gdy mnie otaczały zabawki , on miał już za sobą  pięćdziesiąt lat życia na tym  świecie. Pamiętam, gdy był już posiedemdziesiątce, pomagał moim dziadką przy pracach w gospodarstwie . A dokładnie , pomagał mi , gdy przyjeżdżałem z miasta na wieś do dziadków wyręczyć ich z niektórych prac . Pamiętam swoją irytację , gdy nie mogłem za nim zdążyć . Dziś mimo iż przybyło mu następne dwadzieścia lat. Nadal jest w świetnej formie . Całą impreze zabawiał gości , pilnował , aby nikomu nie zabrakło trunku . Z każdym z osobna musiał  zamienić , choć kilka zdań . Nawet wnuczki  bawiące się na mniejszej  sal  nie zostały pominięte . dziewczyny zaciągnęły dziadka , a nawet pradziadka na parkiet . Heniutek śmigał na parkiecie jak Travolta . Z najmniejszymi choć porzucał kostką , gdy grali w gry planszowe dla dzieci . Nie wiem , czy rodzice znaleźli na to choć chwile . W pewnym momencie stwierdziliśmy z jedną z jego wnuczek , że w ogóle nas nie zdziwi , gdy dziadek na setne urodziny pobiegnie w jakimś maratonie .W ubiegłym roku na ślubie wnuczka. Zebrał chłopaków z miejscowej orkiestry  i razem z nimi , przed kościołem grał marsze dla młodej pary . Gra na bębnie i oczywiście  bęben było słychać najgłośniej .Gra z orkiestrą na każdej uroczystości , czy występie okolicznościowym . Życze wszystkim takiej kondycji w tym wieku , a przedewszystkim sobie , bo po ostatnich dwóch dniach bardzo mi się przyda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz