piątek, 10 lipca 2015

Kąpiel Prosiaczka .

No i wykąpaliśmy prosiaczka .  Ostatnich kilka dni było trochę męczących. Bieganina po urzędach , od geodezj , przez urzędy miasta , gminy , po sąd, żeby sprawdzić w nim księgi wieczyste . A wszystko , dlatego , że ktoś kiedyś źle dokonał pomiarów i teraz nie zgadzają się powierzchnie działek, to znaczy nie zgadzają się te na papierze z tymi rzeczywistymi . Na szczęście mam już to z głowy . Ale jeszcze wczoraj miałem tego serdecznie dość . W pewnym momencie  musiałem sobie zrobić przerwę .  Odpocząć od tej bieganiny . Będąc w mieście , blisko swojego starego mieszkania spotkałem starych znajomych . Zamieniliśmy kilka zdań na ulicy , po  czym  poszliśmy do nich . Po drodze wpadłem jeszcze do cukierni , po jakieś ciacho do kawy . Na miejscu długo nie porozmawialiśmy .  Znajomi mają trójkę małych dzieci , które szybko zorganizowały nam czas . Najpierw zarzuciły rodziców pytaniami ,kim jestem z kąd się znamy itd. Potem zaczęły pokazywać mi swój świat tj . swoje pokoje , zabawki , gry i puzzle . Trójka dzieci , więc zabawek uzbierała się niezła kolekcja .Podczas tego oglądania , zostałem wujkiem . Zdążyłem się już przyzwyczaić do tego , że szybko jestem mianowany wujkiem przez dzieciaki znajomych . Gdy już zostało mi pokazane większość ze skarbów maluchów , wróciłem do salonu dokończyć zaczętom rozmowę z ich rodzicami . Wtedy  Mateusz , najmłodsza pociecha znajomych .  Przyniósł puzzle o odlotowym tytule Kąpiel Prosiaczka . Zapytał , czy nie ułożył bym z nim obrazka . Tytuł  „Kąpiel Prosiaczka „ tak mnie rozbawił , że nie mogłem nie zobaczyć o co chodzi .

Zaczęliśmy układać , a raczej Mateusz zaczoł układać . Mimo iż wcześniej zaprosił mnie do wspólnego układania , to gdy tylko chciałem dołożyć fragment układanki . Odpychał moją rękę mówiąc , ja sam , a raczej ja siam J.  Widać było , że układał te puzzle już nie jeden raz . Dopasowywanie poszczególnych elementów zajmowało mu sekundy . Gdy tylko ułożył , błyskawicznie oburącz rozkładał powstały obrazek na części pierwsze i zaczynaliśmy od nowa . Aby wyrwać się z tej układanki , musiałem obiecać małemu , że jutro z nim poukładam puzzle , a dziś już muszę uciekać . Inaczej nie zdąże na autobus do domu . Mateusz nie bardzo chciał wierzyć , ale mama zapewniła go , że jutro przyjadą do wujka w odwiedziny i wtedy będzie dalej układać z wujkiem „Kąpiel Prosiaczka” a może i zagra z wujkiem w jakąś grę planszową dla dzieci np.Kalejdoskop 50 gier . I nie był to tekst , aby zbyć malucha . Naprawdę zaprosiłem znajomych do siebie na weekend . Maluchy poznają pierzastego, a my o ile pogoda dopisze rozpalimy jakieś ognisko ,a potem się okaże co jeszcze nam przyjdzie do głowy .  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz