No i wykąpaliśmy prosiaczka . Ostatnich kilka dni było trochę męczących. Bieganina
po urzędach , od geodezj , przez urzędy miasta , gminy , po sąd, żeby sprawdzić
w nim księgi wieczyste . A wszystko , dlatego , że ktoś kiedyś źle dokonał
pomiarów i teraz nie zgadzają się powierzchnie działek, to znaczy nie zgadzają
się te na papierze z tymi rzeczywistymi . Na szczęście mam już to z głowy . Ale
jeszcze wczoraj miałem tego serdecznie dość . W pewnym momencie musiałem sobie zrobić przerwę . Odpocząć od tej bieganiny . Będąc w mieście ,
blisko swojego starego mieszkania spotkałem starych znajomych . Zamieniliśmy
kilka zdań na ulicy , po czym poszliśmy do nich . Po drodze wpadłem jeszcze
do cukierni , po jakieś ciacho do kawy . Na miejscu długo nie porozmawialiśmy
. Znajomi mają trójkę małych dzieci ,
które szybko zorganizowały nam czas . Najpierw zarzuciły rodziców pytaniami
,kim jestem z kąd się znamy itd. Potem zaczęły pokazywać mi swój świat tj . swoje
pokoje , zabawki , gry i puzzle . Trójka dzieci , więc zabawek uzbierała się niezła
kolekcja .Podczas tego oglądania , zostałem wujkiem . Zdążyłem się już
przyzwyczaić do tego , że szybko jestem mianowany wujkiem przez dzieciaki
znajomych . Gdy już zostało mi pokazane większość ze skarbów maluchów ,
wróciłem do salonu dokończyć zaczętom rozmowę z ich rodzicami . Wtedy Mateusz , najmłodsza pociecha znajomych
. Przyniósł puzzle o odlotowym tytule
Kąpiel Prosiaczka . Zapytał , czy nie ułożył bym z nim obrazka . Tytuł „Kąpiel Prosiaczka „ tak mnie rozbawił , że
nie mogłem nie zobaczyć o co chodzi .
Zaczęliśmy układać , a raczej Mateusz zaczoł układać . Mimo
iż wcześniej zaprosił mnie do wspólnego układania , to gdy tylko chciałem
dołożyć fragment układanki . Odpychał moją rękę mówiąc , ja sam , a raczej ja
siam J. Widać było , że układał te puzzle już nie
jeden raz . Dopasowywanie poszczególnych elementów zajmowało mu sekundy . Gdy tylko
ułożył , błyskawicznie oburącz rozkładał powstały obrazek na części pierwsze i
zaczynaliśmy od nowa . Aby wyrwać się z tej układanki , musiałem obiecać małemu
, że jutro z nim poukładam puzzle , a dziś już muszę uciekać . Inaczej nie zdąże
na autobus do domu . Mateusz nie bardzo chciał wierzyć , ale mama zapewniła go ,
że jutro przyjadą do wujka w odwiedziny i wtedy będzie dalej układać z wujkiem „Kąpiel
Prosiaczka” a może i zagra z wujkiem w jakąś grę planszową dla dzieci np.Kalejdoskop
50 gier . I nie był to tekst , aby zbyć malucha . Naprawdę zaprosiłem znajomych
do siebie na weekend . Maluchy poznają pierzastego, a my o ile pogoda dopisze
rozpalimy jakieś ognisko ,a potem się okaże co jeszcze nam przyjdzie do głowy .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz