Od rana
walczyłem z żywopłotem . Zachciało mi się wysokiego na ponad dwa i pół metra
zieleniaka z wycięciami ala mur starego zamczyska . Teraz musze skakać po
drabinie , żeby opanować zieleniaka. Na szczęście mam nożyce elektryczne. Mocno przyśpieszające prace , ale mimo to, na
cięciu zszedł mi cały dzień. Po obiedzie zdążyłem tylko wręczyć dzieciakom grę
5sekund junior. Tą o której pisałem wczoraj. No jeszcze dłuższa chwila zeszła
na wytłumaczeniu zasad . Niestety na przyłączenie się do gry , już nie miałem
czasu. Inaczej nie zdążyłbym przystrzyc żywopłotu
do wieczora . Na począdku , gdy na chwilę
wyłączałem nożyce , słyszałem przekomarzanie się przy stole z grą. Z
upływem czasu słychać było już tylko śmiech . Wnioskuję z tego , że gra się
podobała . Nie mogło być inaczej . Gra jest naprawdę świetna . Nie można się
nudzić , wszystko dzieje się tak szybko . W przypadku dzieci, to naprawdę ważne . Wiele
razy przerabiałem przy innych grach ,że dzieci przy drugiej ,lub trzeciej
kolejce , zaczynały marudzić i odchodzić od gry. Myślę , a nawet jestem pewien
, że z 5 sekund junior tak nie będzie . Choć
Smerf Maruda , może się znaleźć w każdym składzie , ale wtedy zawsze można mu
wręczyć puzzle np. - Barbie - super księżniczka J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz