sobota, 18 lipca 2015

Prezent.

Afrykańskie słońce , to nie dla mnie . Dwadzieścia pięć stopni ok. ale trzydzieści pięć w cieniu , to już przesada . Jeszcze ta cisza przed burzą , która w końcu przyszła ,ale tylko narobiła hałasu . Bo kropla wody nie spadła . Miałem  ochotę wskoczyć do mojego „ogromnego” dmuchanego akwenu J. Ktoś mnie jednak wyprzedził . Od dziś , przez dwa tygodnie , stacjonuje u mnie siostrzenica . Dziś akwen należał do niej . A w zasadzie, do niej i dzieciaków sąsiada . Zaprosiła ich , żeby mieć towarzystwo . Korzystając z okazji , wręczyłem najmłodszej z sąsiadek prezent urodzinowy . Co prawda urodziny ma dopiero w poniedziałek, ale w tedy mnie nie będzie . Kupiłem Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy. Mam nadzieje że trafiłem z prezentem . I że budowanie zamku , sprawi dużo radości . Jednak , czy tak się stanie , okaże się trochę później . Mała na widok prezentu , bardzo się ucieszyła . Ale powiedziała , że otworzy go dopiero w domu .Reszta ekipy zaczęła krzyczeć , że też chcą prezent . Aż tak przygotowany nie byłem , ale na pocieszenie , każdy dostał dużą porcje lodów .   

Chciałem namówić starszą cześć ekipy na zagranie w 5 sekund , ale dziś nawet nie myśleli o wyjściu z basenu . Mi została wanna J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz