poniedziałek, 16 marca 2015
Pchli targ.
Wczoraj zabrałem się ze znajomymi na pchli targ. Nigdy wcześniej nie byłem na tego typu targu. Nie za bardzo wiedziałem czego mogę się tam spodziewać. Na miejscu okazało się, że można tam znaleźć praktycznie wszystko. Od rzeczy takich jak używany sprzęt RTV, AGD przez stare rowery, meble. Jakieś narzędzia, po złom. Bo jak inaczej nazwać stary przerdzewiały nocnik, albo równie dziurawy rądel. Ludzie potrafią handlować wszystkim. Były nawet zabawki, i nie byłoby w tym nic dziwnego, ale część z nich była niekompletna. Po co komuś lalka bez nogi, albo miś bez głowy . Były też niekończące się stoiska z odzieżą rodem z Chin. W powietrzu roznosił się zapach „ staropolskiego „ kebabu . Natrafiłem też na portret Lenina . Wódz rewolucji, oprawiony był w całkiem ładną ramę. Zawsze można by go wyciąć . Obok wodza stał piękny mosiężny świecznik, niestety już sprzedany. Znajomi z którymi byłem, kupili starą komodę z litego drewna. Wymaga renowacji, ale to piękny mebel. Nie to co składanki z Ikei. W komodzie bonus, gra planszowa, to znaczy szachy. Równie stare,również z drewna, ale w idealnym stanie. Ciekawe czy sprzedający zapomniał o nich, czy nie miały dla niego żadnej wartości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz