czwartek, 12 marca 2015

O przepraszam.

Dziś znów dała znać o sobie moja mroczna połowa . Wracając z przychodni przydzwoniłem w znak drogowy. Postawiony na środku chodnika. Kawałek dalej wpadłem na lampę. O przepraszam , powiedziałem do lampy. Pozostało mi tylko kilka procent wzroku i to jest powodem wpadania na różne elementy wyrastające w miejscach w których wyrastać nie powinny. Zazwyczaj reaguję spokojnie, a gdy przeproszę jakąś lampę, sam mam z tego ubaw. Ale dziś tak spokojnie nie było. O ile znak jakoś zniosłem to po przeproszeniu lampy zaczołem wiązać bukiety dla projektanta tej ulicy. Do bukietów dołączyłem życzenia. I nie było to – wszystkiego najlepszego.   Szare lampy i szare słupki na których osadzone są znaki drogowe na szarym chodniku, są niemal niezauważalne. I to nie tylko przez osoby o bardzo słabym wzroku. Niektórzy projektanci mogliby czasem pomyśleć o praktyczności swoich rozwiązań. Nie projektują gier planszowych, bądź puzzli. Projektują infrastrukturę użyteczności publicznej. Z której korzystają różni ludzie. I też ci którzy jeżdżą na wózkach, chodzą o kulach czy z białą laską. Zmiana kolorów niektórych elementów na bardziej kontrastowe, na etapie projektowania nic nie kosztuje. A wielu osobą może ułatwić codzienną egzystencje. Niestety projektanci tego nie dostrzegają. Dorzucając do lamp i znaków na chodniku betonowe placki i słupki przypominające pionki z gry planszowej. Żeby chociaż miały inny odcień

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz