czwartek, 19 marca 2015

Mona Lisa.

Gdy John Spilsbury naklejał mapy na cienkie mahoniowe deski,a potem  rozcinałje wzdłuż granic. Przygotowując w ten sposób, pomoce dydaktyczne na lekcje geografii. Nie myślał, że jego układanki podbiją świat. Dziś dostępny jest olbrzymi wybór puzzli. Od puzzli dla dzieci, składających się z kilku do  kilkudziesięciu elementów. Przedstawiających najczęściej postaci, bądź inne motywy z ulubionych bajek. Po skomplikowane puzzle z kilku tysięcy elementów. Największe puzzle składają się nawet z ponad trzydziestu dwóch tysięcy elementów. Puzzle dla dzieci  wspaniale pomagają rozwinąć spostrzegawczość, kreatywność, koncentrację i cierpliwość. Dzięki puzzlą możemy w ciekawy sposób, nauczyć malucha literek, cyfr, czy rozpoznawania poszczególnych zwierząt bądź roślin itd. Sam pamiętam z dzieciństwa układanie, najpierw literek, a potem całych wyrazów. Właśnie z puzzli. Pamiętam też swój pierwszy 1000-elementowy zestaw. Co prawda minęło sporo czasu, między literkami a Moną Lisą. Nie żebym był pasjonatem malarstwa Leonarda da Vinci. Przynajmniej nie wtedy. Po prostu taki zestaw dostałem. Ale frajda z ułożenia była porównywalna, a może nawet większa, od tej z ułożenia pierwszej literki. Dziś mamy specjalne maty do układania puzzli. Walizki do ich przenoszenia, aby nie rozsypał się nam dotychczas ułożony fragment. Bądź nie zagubił jakiś element. Ja swoją Monę Lisę układałem na ławie. Gdy kończyłem układanie na dany moment, przykrywałem puzzle szybą. I niech by ktoś spróbował mi to ruszyć JJJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz