Gdy John Spilsbury naklejał mapy na cienkie mahoniowe deski,a
potem rozcinałje wzdłuż granic. Przygotowując
w ten sposób, pomoce dydaktyczne na lekcje geografii. Nie myślał, że jego układanki
podbiją świat. Dziś dostępny jest olbrzymi wybór puzzli. Od puzzli dla dzieci,
składających się z kilku do kilkudziesięciu elementów. Przedstawiających najczęściej
postaci, bądź inne motywy z ulubionych bajek. Po skomplikowane puzzle z kilku
tysięcy elementów. Największe puzzle składają się nawet z ponad trzydziestu dwóch
tysięcy elementów. Puzzle dla dzieci
wspaniale pomagają rozwinąć spostrzegawczość, kreatywność, koncentrację
i cierpliwość. Dzięki puzzlą możemy w ciekawy sposób, nauczyć malucha literek,
cyfr, czy rozpoznawania poszczególnych zwierząt bądź roślin itd. Sam pamiętam z
dzieciństwa układanie, najpierw literek, a potem całych wyrazów. Właśnie z
puzzli. Pamiętam też swój pierwszy 1000-elementowy zestaw. Co prawda minęło sporo
czasu, między literkami a Moną Lisą. Nie żebym był pasjonatem malarstwa
Leonarda da Vinci. Przynajmniej nie wtedy. Po prostu taki zestaw dostałem. Ale frajda
z ułożenia była porównywalna, a może nawet większa, od tej z ułożenia pierwszej
literki. Dziś mamy specjalne maty do układania puzzli. Walizki do ich
przenoszenia, aby nie rozsypał się nam dotychczas ułożony fragment. Bądź nie
zagubił jakiś element. Ja swoją Monę Lisę układałem na ławie. Gdy kończyłem
układanie na dany moment, przykrywałem puzzle szybą. I niech by ktoś spróbował
mi to ruszyć JJJ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz