Prognozy
pogody zaczynają straszyć nas przymrozkami. Jakiś śnieg też ma zacząć padać. Muszę
bujnąć swoje jestestwo. Zabrać się za okrywanie roślin w ogrodzie. Przynajmniej
zacząć je przygotowywać. Trzeba odwiązać winorośl od drutów podtrzymujących. Żeby
swobodnie mógł dogiąć się do ziemi. Inaczej łozy mogą się łamać. Na sobotę będę
miał małych pomocników. Bąble sąsiada mają pomagać mi w sprzątaniu ogrodu. W zamian
ja mam dać im kilka rybek do oczka wodnego. Rybki dostały by i tak, ale jeśli
same to zaproponowały ok. Na koniec przygotuję im małe ognisko. Na razie jednak
nie mówie im o tym. Inaczej musiał bym rozpalać ognisko już od rana. Choć pewnie
i tak właśnie tak będzie. Bąble po kilkunastu minutach grabienia liści, znudzą
się i będzie trzeba zorganizować im jakoś czas. Latem wystawił bym stół w
ogrodowej altanie. Zaproponował zagranie w - Memos -
Kraina Lodu, albo w – Kalejdoskop 50 gier. Miały by zajęcie na kilka
godzin. Przy tej pogodzie jednak takie
rozwiązanie odpada. Ruch na świeżym powietrzu, jak najbardziej, ale siedzenie
przy stole już tylko w domu i to przy napalonym kominku. Inaczej sąsiedzi mieli
by przez najbliższy tydzień szpital w domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz