czwartek, 19 listopada 2015

Zima idzie.

Prognozy pogody zaczynają straszyć nas przymrozkami. Jakiś śnieg też ma zacząć padać. Muszę bujnąć swoje jestestwo. Zabrać się za okrywanie roślin w ogrodzie. Przynajmniej zacząć je przygotowywać. Trzeba odwiązać winorośl od drutów podtrzymujących. Żeby swobodnie mógł dogiąć się do ziemi. Inaczej łozy mogą się łamać. Na sobotę będę miał małych pomocników. Bąble sąsiada mają pomagać mi w sprzątaniu ogrodu. W zamian ja mam dać im kilka rybek do oczka wodnego. Rybki dostały by i tak, ale jeśli same to zaproponowały ok. Na koniec przygotuję im małe ognisko. Na razie jednak nie mówie im o tym. Inaczej musiał bym rozpalać ognisko już od rana. Choć pewnie i tak właśnie tak będzie. Bąble po kilkunastu minutach grabienia liści, znudzą się i będzie trzeba zorganizować im jakoś czas. Latem wystawił bym stół w ogrodowej altanie. Zaproponował zagranie w - Memos - Kraina Lodu, albo w – Kalejdoskop 50 gier. Miały by zajęcie na kilka godzin.  Przy tej pogodzie jednak takie rozwiązanie odpada. Ruch na świeżym powietrzu, jak najbardziej, ale siedzenie przy stole już tylko w domu i to przy napalonym kominku. Inaczej sąsiedzi mieli by przez najbliższy tydzień szpital w domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz