sobota, 21 listopada 2015

Miało być ognisko.

Tak jak myślałem, pomoc bąbli skończyła się nim tak naprawdę się zaczęła. Gdy zobaczyły, że w miejscu przeznaczonym na ognisko. Ułożone w stos, są szczapy drewna. Sprzątanie ogrodu poszło w niepamięć.  Zapytały tylko, czy na pewno dam im obiecane rybki do oczka. Pewnie że dam. I to od razu. Wziołem kasiorek i zaczęliśmy odłowy. Dzieciaki są niesamowite. Zaczęły wybierać z pośród pływających w oczku rybek. Oczywiście każdemu podobała się inna rybka i oczywiście jego była najładniejsza. Gdyby zostawić bąble, bez opieki , wyłowiłyby wszystkie rybki. Po połowach wzięły wiadra z rybkami i zaniosły je do swojego oczka. Wróciły już z rodzicami.  Rozpaliliśmy ognisko. Bąble szybko chwyciły za kijki do kiełbasek i zameldowały się w kuchni. Gdy już kijki były uzbrojone w kiełbaski, szybko wróciły na ognisko. Niestety pogoda nie była dla nas dziś łaskawa. Ledwo kiełbaski się upiekły i zaczoł padać deszcz, a przez chwilę nawet grad. Trzeba było ewakułować się do domu. Deszcz był na tyle silny, że w kilka minut zgasił ognisko. Bąble przez chwilę z nadzieją patrzyły w okno, lecz z ogniska już nie unosił się nawet dym. Zmuszeni do spędzenia sobotniego dnia w czterech ścianach. Zaczęliśmy grać w – 5 sekund. Bąble jednak szybko zrezygnowały z towarzystwa dorosłych i przeniosły się do drugiego pokoju. Tam grały w - Memos - Kraina Lodu. Ogród przyjdzie mi sprzątać w niedzielę, bo od poniedziałku do pracy u Tomka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz