środa, 23 września 2015
Pierwszy dzień jesieni.
Pierwszy dzień jesieni, miał być słoneczny, ciepły. Był, pochmurny, może nie zimny , ale nie zachęcał do wyjścia z domu. Przynajmniej w mojej okolicy. W planach miałem przygotować podłoże pod rododendrony. Bidule czekają na wysadzenie z doniczek od wiosny. No ale jeszcze trochę sobie poczekają. Pierwszy dzień jesieni powitałem apatią , totalnym brakiem chęci na cokolwiek. Dopiero wieczorem minął mi ten stan. Nabrałem ochoty zagrania w - 5 sekund. Na dzień dzisiejszy w moją ulubioną grę. Niestety dziś nie miałem z kim zagrać. O ile wczoraj zaczołem grę z siostrzenicą , a w międzyczasie dołączyli sąsiedzi. Także wieczór upłynoł na wesoło , bo przy grze w - 5 sekund nuda nie grozi. To dziś już każdy miał napięty kalendarz. Każdy prócz mnie. Ja odpuściółem sobie dziś wszystko. Dopiero teraz gdy wszyscy już śpią , albo są w trakcie przygotowań do snu. Ja mam przypływ energii. Nie chce mi się spać , a w zasadzie już mi się nie chce, bo cały dzień chodziłem śnięty jak ryba. Zaczołem układać puzzle, bo o tej porze , tylko to nie zakłuci niczejego spokoju. Na początek - Avengers (Puzzle Magic Decor) które zostawiły Bąble sąsiada. A teraz walcze z niedźwiedziem łapiącym ryby w potoku, ta układanka tak szybko mi nie pójdzie. .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz