sobota, 26 września 2015

Kociołek z ogniska.

Wow, ognisko udało się znakomicie. Zebraliśmy się przed siedemnastą i od razu zabraliśmy się za rozpalanie ognia. Poszło błyskawicznie. Drewno było bardzo suche, aż za suche. W pewnym momencie trzeba było postarać się o świeże jeszcze mokre drewno, bo to które przygotowałem, paliło się zbyt szybko dając ogromny płomień. Wyglądało to pięknie ogromny słup ognia, ale temperatura była zbyt wysoka. Nie można było zbliżyć się do ognia. Gdy ogień był z powrotem mały, dzieci sąsiadów zaczęły piec kiełbaski, trzymając je na długich kijkach. Specjalnie przygotowanych na takie okazje. Dziewczyny w tym czasie przygotowały kociołek na ognisko wypełniony ziemniakami młodą kapustą, cebulą, pieczarkami i chudym gotowanym boczkiem. Wszystko odpowiednio doprawione ziołami i słodką papryką. Poezja. Jak to przy ognisku , gdy czekaliśmy za kociołkiem zaczęło się śpiewanie biesiadnych kawałków , opowiadanie dowcipów. Dzieci po zjedzeniu kiełbasek zaczęły biegać po ogrodzie. Co chwilę pytając , czy będą pieczone ziemniaki. Kociołek i jego zawartość zupełnie ich nie obchodził w przeciwieństwie do nas. Nie mogliśmy się doczekać. Gdy w końcu zawartość bujającego sięnad ogniem naczynia wylądowała w naszych talerzach. Pochwałą dla dziewczyn nie było końca. Jedynie dzieciaki nadal dopytywały się o pieczone ziemniaki. Tyle nasłuchały się naszych opowiadań jakie to pyszne danie , że zaraz po napełnieniu przez nas brzuszków zawartością kociołka. Zabrałem się za przygotowanie ziemniaków. Żeby zająć czymś dzieci ,sąsiad  przyniósł  grę 5 sekund i Kalejdoskop 50 gier. Zaczęliśmy grać z dziećmi oczekując na ziemniaki. Trzeba było jednak przynieść oświetlenie na stół ogrodowy,bo światło bijące z ogniska było zbyt małe do tego,aby przy nim grać. Na koniec gdy ziemniaki już się upiekły. Dzieci wreszcie były w pełni zadowolone z ogniska. Stwierdziliśmy , że znów dołożymy suchego drewna, aby na koniec popatrzeć na słup ognia rozświetlający ciemności. Coś wspaniałego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz