Dziś jestem nianią JJ. Siostra podrzuciła mi
czteroletnią córkę. Sama ma kilka urzędowych spraw do załatwienia. Związanych z
budową domu. Zezwolenia, projekt, geodeci, wszystko zajmuje masę czasu, a z
małą Natalią jeszcze więcej. Natka jest bardzo ciekawa świata, zresztą jak
każde dziecko w jej wieku, zadaje masę pytań. Podziwiam siostrę i szwagra, za
to jak opiekują się małą. Cierpliwi, opiekuńczy, troskliwi. Odpowiadają na każde
pytanie zadane przez małą Natalię. Nie ma mowy o jakimś zbywaniu w stylu – nie mam czasu, za
chwilę, albo pooglądaj sobie bajki. Nawet jeśli mała bawi się sama zabawkami,
albo układa sobie puzzle, a ma niezłą kolekcję puzzli dla dzieci i lubi je
układać. Zaraz zjawia się przy niej jedno z rodziców i bawią się razem. Aż miło
patrzeć na taki obrazek. I aż nie chce się wierzyć, gdy ogląda się wiadomości,
a w nich, co rusz to jakiś news o tym, że „ ojciec „ czy konkubent skatował
swoje dziecko. Albo pijana matka, zostawiła bez opieki małoletnie dziecko. Albo
ojciec idący ulicą z dwojgiem małych dzieci { tego akurat byłem świadkiem na
pytanie jednego z dzieci {samego pytania nie pamiętam } odpowiada – zamknij się,
bo ci wpie…..
Na kogo wyrosną te dzieci. Czy mają
szansę na szczęśliwe życie, czy będą klonami swoich rodziców ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz