sobota, 18 kwietnia 2015

Goście.

Borówki posadzone, puzzle dokończone. Chociaż jedno i drugie zajęło mi więcej czasu niż myślałem. A myślałem, że do piątku w ogrodzie zadzieje się dużo więcej. Jest jeszcze masa do zrobienia, a pogoda znów robi się do bani, Mam jeszcze trochę krzewów do posadzenia, trochę do przycięcia, a tu deszcz  i grad. O ile deszcz jest potrzebny, nawet bardzo potrzebny, to grad już niekoniecznie. Łatwo może uszkodzić wybijające pędy. Wegetacja dopiero ruszyła, pierwsze listki, są bardzo delikatne. Nawet niewielki grad może je po prostu ściąć. Ale cóż, z pogodą nie wygram, najwyżej będę miał dłuższy weekend. Wieczorem spodziewam się gości. Rodzinka ze Śląska odbywa właśnie turne  po Kujawach.  Niesamowicie wesoła ekipa, do tego maniacy gier planszowych. Na samo hasło: gry planszowe, ożywiają się jak , wygłodniały kocur na widok myszy :):) . Na żaden dalszy wypad,  nie ruszają się bez planszuwek. Pamiętam jeszcze z dziećiństwa, gdy przyjechali przywożąc Monopoly. W tamtym czasie, to był szał jeśli chodzi o gry planszowe. Przez cały tydzień nie robiliśmy nic innego, tylko graliśmy. Dziś będą praktycznie już tylko na nocleg, ale jutro jestem prawie pewien, że po kilku godzinach wspomnień i rozmów w stylu co u kogo się wydarzyło. Czeka mnie wieczór gier planszowych i śląskich żartów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz