poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Mój wujek .
I znów poniedziałek i znów, wszystko od nowa. Wekeend powinien trwać kapke dłużej Z jednego dnia w którym miałem być nianią, zrobiły się trzy. W piątek opiekowałem się małą Natalią, a w sobotę i niedzielę doszła jeszcze druga siostrzenica. W piątek z małą Natką sadziliśmy truskawki, to znaczy Natka sadziła. Gdy tylko usłyszała jak mówiłem do siostry, żę po południu mam zamiar przesadzić truskawki. Mała Natka prawie wykrzyknęła, że ona będzie sadzić z wujkiem. Nie ma zmiłuj, do południa trochę układaliśmy puzzle, ale cały czas w którym to robiliśmy, mała mówiła tylko o jednym. Wujek, kiedy pójdziemy sadzić truskawki. Mineło południe, zrobiło się ciepło, a nawet bardzo ciepło. Mogłem bez obaw iść z małą sadzić. Wcześniej wiał dość chłodny wiatr i była rosa. Bałem się, że mała się przeziębi, dlatego wolałem poukładać puzzle. Zaczeliśmy sadzenie, a w zasadzie Natka zaczeła, bo ja nie mogłem jej przeszkadzać. Jedyna czynność na którą dostałem zezwolenie:):) to było wyznaczenie miejsc pod sadzonki i przyniesienie wody do podlewania. O samym podlewaniu mogłem zapomnieć. Musiałem przynieść jeszcze małą konewkę, której używam do podlewania kwiatów w mieszkaniu. Myślałem, że małej szybko się znudzi i bedziemy dalej układać puzzle, albo pogramy w jakąś grę planszową. Ale nic z tego, mała nie odeszła do póty do póki grządka nie wypełniła się truskawkami . Sobota i niedziela, to jedno wielkie masakrowanie wujka. O ile karzda z dziewczyn, będąc sama jest grzeczna. o tyle gdy już są razem mam przechlapane na całej linii. Zaczyna się niewinnie od jakiejś gry planszowej, bądź jeżeli pogoda pozwala, to przejażdżki rowerowej, albo spaceru. Najczęściej do sklepu po jakieś lody :):) Jeżeli pogoda jest do bani, to mam przechlapane od razu . Zaczyna się od gradu pytań, potem jest gilgotanie, tarmoszenie za uszy, włosy. Na koniec robienie dzwonka z nosa, To wszystko żarty, dziewczyny starają się być delikatne. Chyba, że zaczyna się licytowanie, czyj jest wujek -mój, nie bo mój. Wtedy każda ciągnie z całej siły w swoją stronę. A to już takie fajne nie jest. Co prawda sam na to pozwoliłem, ale dwa dni pod rząd to za dużo jak dla mnie. Na szczęście dziś poniedziałek, można odpocząć po weekendzie :):)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz