środa, 20 stycznia 2016
Wojna na śnieżki.
Od rana Bąble stwierdziły, że dziś będzie wojna na śnieżki. Śniadanie upłynęło na licytowaniu się, kto kogo więcej razy trafi śnieżką. Babcia próbowała wybić im to z głowy, ale daremne jej próby. Jedyne co udało jej się osiągnąć, to to , że wyjdą na zewnątrz koło południa. Gdy trochę zelżeje mróz, a do tej chwili poukładają sobie puzzle. Trochę było im nie w smak. Babcia jednak nie ustąpiła. Przyniosła pudełko z puzzlami - Barbie - super księżniczka i zaczęła układać razem z wnuczkami. Ja dołączyłem do nich ze swoim zamkiem Hohenschwangau Bawaria. To duże puzzle składające się z 2000 elementów. Zakupiłem je w sklepie Trefl. Robiąc prezenty gwiazdkowe dla dzieciaków. Jednak do tej pory nie miałem okazji ich ułożyć. Z opisu wynika, że po ułożeniu, zajmą prawie całe biurko. O ile Bąble nie zaczną zamieniać pomocy w układaniu w sabotaż. Jak je znam tocałkiem możliwe. Dziś jednak, były grzeczne i układały z zaangażowaniem. Oczywiście do momentu, gdy któreś z gromadki nie zorientowało się, że już południe i , że na dworze świeci piękne słońce. Wtedy ruszyły do korytarza. Zakładanie ciepłych ubrań i butów zajęło im dosłownie sekundy. O zamieszaniu i decybelach w przedpokoju nie wspomnę. Chwilę później za oknami trwała prawdziwa wojna na śnieżki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz