czwartek, 28 stycznia 2016
Karmnik.
No i znikneły ostatnie ślady zimy. Nawet jegomość bałwan, przeszedł na drugą stronę. Została po nim tylko uszatka po dziadku Aleksandrze, coś co wcześniej było dorodną marchewką i węgielki tj, guziczki. Bąble jednak szybko pogodziły się z tym faktem. Sanki zamieniły na rowery. To znaczy chciały, lecz dziś jeszcze podwórze nie nadawało się do jazdy. Chodnik jest tylko wokół domu. Reszta to trawnik i rabaty. Jednak, by mogły po tym trawniku jeździć. Muszą poczekać, aż trochę obeschnie. Tymczasem zajęliśmy się budową karmnika dla ptaków. Choć na tą chwilę wydaje się, że zima minęła. To jestem pewien, że jeszcze wróci. Wtedy karmnik będzie jak znalazł. Tymczasowy warsztat zrobiliśmy w tunelu foliowym w którym latem rosną pomidory i winogron. Teraz był to nasz przstronny widny i ciepły warsztat. Najpierw wybraliśmy model karmnika. Padło na klasykę , czyli taki domek bez ścian. Potem przystąpiliśmy do dzieła. Gdy ja wycinałem dno karmnika z wodoodpornej płyty. Bąble zajęły się odmierzaniem i cięciem czterech równych kawałków listewki. Posłużyła ona jako podpory na których umocowaliśmy daszek karmnika. Gdy już ucieły cztery równe podpory . wręczyłem im papier ścierny do wygładzenia powierzchni listewek. Sam zaczołem wycinanie elementów daszku z tej samej wodoodpornej płyty. Gdy mieliśmy już gotowe wszystkie elementy, połączyliśmy je wkrętami za pomocą wkrętarki. Pozostało tylko pomalować i zawiesić na miejsce docelowe. I tu już nie było tak łatwo. O ile chłopcy, chcieli pomalować karmnik na zielono, lub brązowo. To dziewczynki, widziały by go w różowym koloże. Najchętniej zresztą zrobiły by z tego karmnika domek dla bohaterki puzzli – Barbie super księżniczka, albo dla Zosi. Bohaterki serii puzzli Jej wysokośc Zosia. Ostatecznie karmnik otrzymał barw brązowo białe. Gdzie brązowy był dach, a biała reszta. I nie dla tego, że wygrała koncepcja chłopców. Czy doszło do porozumienia między dziewczynami i chłopcami. A dlatego, że tylko takie farby miałem. Teraz karmnik schnie w tunelu, a jutro zawiesimy go na drzewie przed oknem od salonu, by muc obserwować ptasią ucztę .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz