sobota, 30 stycznia 2016

Trzeba kupić pokarm.

Farba na karmniku wyschła. Można było go powiesić na wcześniej upatrzonym drzewie. Młodzi miłośnicy ptaków nie mogli się doczekać tej chwili. Już od rana musiałem jechać do sklepu zoologicznego, zakupić odpowiednią mieszankę ziaren. Taki  dostałem „prikaz” od maluchów. Wcześniej chciałem nasypać po prostu przenicy i pokruszyć trochę chleba. Bąble jednak oznajmiły mi , że pani w przedszkolu powiedziała, że ptaszki trzeba karmić nasionami oleistymi, jak rzepak, rzepik, słonecznik, proso. A także nasionami lnu, owsa łuszczonego,gryki czy konopii. Po takim wykładzie nie pozostało mi nic innego, jak odwiedzić sklep zoologiczny. Oczywiście ferajna pojechała razem ze mną. Po wejściu do sklepu, szybko okazało się, że bąble najchętniej wykupiły by całą ofertę tego sklepu. Rybki i chomiki na pewno. Gdy jakimś cudem udało mi się wyprowadzić ferajnę ze sklepu. Niewykupując tuzina chomików, czy kilkudziesięciu rybek.  To trafiliśmy na sklep z zabawkami. Od razu rozległo się błagalne – wejdzieeemy?!.  Nie miałem wyjścia. Musiałem wejść. Inaczej resztę dnia musiał bym patrzeć na ich smutne miny. Tu powtórka z rozrywki. Jak z zoologicznego, bąble najchętniej wykupiły by wszystko. No może poza tym co już mają. Choć Maciek wybrał – Kalejdoskop 50 gier. Na moje pytanie, dlaczego wybrał grę którą ma?. Odpowiedział,że jest już zniszczona i , że musi kupić drugą. Przy stoisku z puzzlami, słychać było co chwilę  o! – Jej wysokość Zosia, mam te puzzle. I tak kilka razy, bo dzieciaki mają naprawdę pokaźną kolekcję puzzli. Dzieciaki mogłyby tak długo oglądać te regały pękające w szwach od zabawek. Trzeba było im przypomnieć, że w domu, głodne ptaszki czekają na nasiona. I że musimy wracać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz