środa, 27 stycznia 2016

Miejskie korki zamiast wyścigów.

Bąble już wróciły. Nie było ich tylko dwa dni, ale gdy wyjeżdżały , była zima, a teraz jest  pochmurna  wiosna. Śnieg zmienił się w wodę.zmarznięta ziemia powoli zmienia się w błoto.  W niedzielę super bawiliśmy się na kuligu. Dziś nosa z domu nie ma po co wychylać. Dzieciaki są trochę niepocieszone. Ferie za chwilę się kończą, a tu taki klops. Zostaje mieć nadzieje, że tak jak szybko przyszła wiosna w środku zimy, tak szybko będzie znów zima. Inaczej zaplanowane na koniec ferii ognisko przy torze saneczkowym, na którym rozpoczęliśmy te ferie nie odbędzie się. Bąble będą zawiedzione. Dziś snują się nieco śnięte po domu. Myślałem, że meteopatia to przypadłość dorosłych. Patrząc jednak na ferajnę i jej spowolnienie. Stwierdzam, że i bąble źle znoszą takie nagłe zmiany aury. W weekend energia je dosłownie roznosiła. Dziś jest totalnie inaczej. Cisza, spokój. Jakby ich nie było. Chłopaki po śniadaniu zaczeli bawić się samochodami. O ile zawsze gdy zaczynali zabawę, przewodnim motywem były wyścigi samochodowe i emocje z nimi związane. To  tym razem słychać  jedynie cichy warkot, przypominający samochody stojące w miejskim korku. Gdy chłopacy bawili się samochodami, my z Julką, zaczęliśmy układać puzzle - Barbie - super księżniczka. Jednak tak szybko jak zaczęliśmy układanie, tak szybko zakończyliśmy je. No może trochę wolniej.  Zadzwonił mój telefon, odebrałem i trochę czasu zajęła mi rozmowa.  Gdy po zakończeniu wróciłem  do Julki, aby dalej z nią układać. Okazało się, że młoda zasneła ułożywszy zaledwie twarz Barbie. Mogłem wybrać – Kąpiel Prosiaczka, kilka elementów, może dała by radęJJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz