Bąble
już wróciły. Nie było ich tylko dwa dni, ale gdy wyjeżdżały , była zima, a
teraz jest pochmurna wiosna. Śnieg zmienił się w wodę.zmarznięta
ziemia powoli zmienia się w błoto. W niedzielę
super bawiliśmy się na kuligu. Dziś nosa z domu nie ma po co wychylać. Dzieciaki
są trochę niepocieszone. Ferie za chwilę się kończą, a tu taki klops. Zostaje mieć
nadzieje, że tak jak szybko przyszła wiosna w środku zimy, tak szybko będzie
znów zima. Inaczej zaplanowane na koniec ferii ognisko przy torze saneczkowym,
na którym rozpoczęliśmy te ferie nie odbędzie się. Bąble będą zawiedzione. Dziś
snują się nieco śnięte po domu. Myślałem, że meteopatia to przypadłość
dorosłych. Patrząc jednak na ferajnę i jej spowolnienie. Stwierdzam, że i bąble
źle znoszą takie nagłe zmiany aury. W weekend energia je dosłownie roznosiła. Dziś
jest totalnie inaczej. Cisza, spokój. Jakby ich nie było. Chłopaki po śniadaniu
zaczeli bawić się samochodami. O ile zawsze gdy zaczynali zabawę, przewodnim
motywem były wyścigi samochodowe i emocje z nimi związane. To tym razem słychać jedynie cichy warkot, przypominający
samochody stojące w miejskim korku. Gdy chłopacy bawili się samochodami, my z
Julką, zaczęliśmy układać puzzle - Barbie - super księżniczka.
Jednak tak szybko jak zaczęliśmy układanie, tak szybko zakończyliśmy je. No może
trochę wolniej. Zadzwonił mój telefon, odebrałem
i trochę czasu zajęła mi rozmowa. Gdy po
zakończeniu wróciłem do Julki, aby dalej
z nią układać. Okazało się, że młoda zasneła ułożywszy zaledwie twarz Barbie. Mogłem
wybrać – Kąpiel Prosiaczka, kilka elementów, może dała by radęJJ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz