Środa. Moi „angole”od rana się pakowali. Jutro wylatyują do
Londynu. Przed południem sąsiad zawozi
nas na lotnisko w Bydgoszczy. Z tamtąd
odlatują. Matylda i Amar już trochę
tęsknią. Tam mają swoich kolegów i koleżanki. Tutaj ja dotrzymuje im
towarzystwa ,grając z nimi , chociażby w 5 sekund junior. Jednak to nie to samo
,co zabawa z rówieśnikami. Ich wizyta jest w czasie , gdy wesoła gromadka
sąsiada jest na wakacjach u swojej babci w Borach Tucholskich. Gdyby nie to,
mieliby towarzystwo swoich rówieśników. Maluchy
sąsiada , bardzo lubią gry planszowe i puzzle. Często przychodząc w odwiedziny
, brały ze sobą chociażby -Kąpiel Prosiaczka J.
Ale cóż, tak bywa. Wieczorem gdy wszystko było już przygotowane do wyjazdu. Zasiedliśmy
sobie przy stole. Taka mała pożegnalna kolacyjka. Powspominaliśmy sobie trochę.
Chociażby wypad do kręgielni i Mohamedowe – dobzie dobzie i kula hula. Albo
nasze szaleństwo na koncercie T-Love. Na koniec zagraliśmy w 5 sekund – wersję podstawową
.I znów , jak zwykle przy tej grze padały salwy śmiechu z naszych przejęzyczeń
, że o Mohamedzie nie wspomnę J.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Jutro pożegnamy się na lotnisku i
do zobaczenia za…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz