Nowy tydzień
zaczołem , a raczej zaczęliśmy od wyprawy nad Wisłę. W miejscowości w której
mieszkam , Wisła wyżłobiła głębokie koryto. Wysokie skarpy w połączeniu z starodrzewiem
na terenach zalewowych , gdzie rzeka ospale meandruje między zaroślami. Do tego
niezliczone gatunki ptakótóre swym śpiewem oczarowują. Wszystko to tworzy
niesamowity krajobraz , miejsce w którym możemy zapomnieć o pędzącym świecie i
oddać się dobrodziejstwu obcowania z przyrodą. Lubię tam przebywać. Siadam wtedy
nad brzegiem rzeki, wyłączam myślenie i odpoczywam. A dziś zafundowałem to
gością z nad Sekwany. Choć sami mieszkają nad Sekwaną właśnie , to wybetonowane
brzegi nijak się mają do naszej dzikiej Wisły. O ile Dorota dobrze znała te
okolice i jej uroki , to Mohamed był totalnie oczarowany co chwila powtarzał –
its beautiful here. Ale dzieciaki jak to dzieciaki, szybko się nudzą. Do tego
nad Wisłą , a szczególnie w przybrzeżnych zastoiskach , oczkach , komar to
normalka. Szybko więc zaczęły się marudzenia w stylu , kiedy idziemy do domu?. Faktem
jest ,że komary tego dnia, były wyjątkowo upierdliwe. Dały się we znaki
wszystkim,bez wyjądku. Znacznie skracając
nam sielankę. Po powrocie do domu , praktycznie zaraz po przekroczeniu progu ,
dopadła mnie Matylda z propozycją nie do odrzucenia – zagrasz ze mną w • Memos - Kraina Lodu . Próbowałem się wykręcić tym , że grałem z
nią wczoraj w Kalejdoskop 50 gier, że układałem z nią - Wesoły dzień Zosi, że
dziś czas zagrać z mamą i tatą. Nic z tego. Matylda to twarda sztuka J, nie da się zbyć tak łatwo. Jej rodzice uśmiechali się tylko , wykorzystując
z premedytacją fakt , że Matylda jak i Amar dali im urlopJ. Jutro planujemy powłóczyć się po Włocławku. Tym razem chcępokazać
Mohamedowi zapore wodną na Wiśle i
bulwary. Jednym słowem dużo betonu J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz