poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Upierdliwe komary.

Nowy tydzień zaczołem , a raczej zaczęliśmy od wyprawy nad Wisłę. W miejscowości w której mieszkam , Wisła wyżłobiła głębokie koryto. Wysokie skarpy w połączeniu z starodrzewiem na terenach zalewowych , gdzie rzeka ospale meandruje między zaroślami. Do tego niezliczone gatunki ptakótóre swym śpiewem oczarowują. Wszystko to tworzy niesamowity krajobraz , miejsce w którym możemy zapomnieć o pędzącym świecie i oddać się dobrodziejstwu obcowania z przyrodą. Lubię tam przebywać. Siadam wtedy nad brzegiem rzeki, wyłączam myślenie i odpoczywam. A dziś zafundowałem to gością z nad Sekwany. Choć sami mieszkają nad Sekwaną właśnie , to wybetonowane brzegi nijak się mają do naszej dzikiej Wisły. O ile Dorota dobrze znała te okolice i jej uroki , to Mohamed był totalnie oczarowany co chwila powtarzał – its beautiful here. Ale dzieciaki jak to dzieciaki, szybko się nudzą. Do tego nad Wisłą , a szczególnie w przybrzeżnych zastoiskach , oczkach , komar to normalka. Szybko więc zaczęły się marudzenia w stylu , kiedy idziemy do domu?. Faktem jest ,że komary tego dnia, były wyjątkowo upierdliwe. Dały się we znaki wszystkim,bez wyjądku.  Znacznie skracając nam sielankę. Po powrocie do domu , praktycznie zaraz po przekroczeniu progu , dopadła mnie Matylda z propozycją nie do odrzucenia – zagrasz ze mną w • Memos - Kraina Lodu . Próbowałem się wykręcić tym , że grałem z nią wczoraj w Kalejdoskop 50 gier, że układałem z nią - Wesoły dzień Zosi, że dziś czas zagrać z mamą i tatą. Nic z tego. Matylda to twarda sztuka J, nie da się zbyć tak łatwo. Jej rodzice uśmiechali się tylko , wykorzystując z premedytacją fakt , że Matylda jak i Amar dali im urlopJ. Jutro planujemy powłóczyć się po Włocławku. Tym razem chcępokazać Mohamedowi  zapore wodną na Wiśle i bulwary. Jednym słowem dużo betonu J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz