Przyjechała do nas w odwiedziny z Londynu Dorota, Mohamed i
Amar i szykował się tydzień pełen niespodzianek :),Niestety przywędrował do nas
również niezapowiedziany gość "wirus żołądkowy" i zamiast urządzać zawody
w łapaniu komarów J
i oddawać się pasji grillowania organizowaliśmy
bliski kontakt z porcelaną JJ. Wieczorową porą , gdy
wirus trochę odpuścił zorganizowaliśmy wspólne malowanie koszulek i każdy tworzył
swoje małe dzieło, tylko Matylda tworzyła zgrany duet z tatą jako najmłodszy
uczestnik warsztatów . W środę Jak już co niektórzy lepiej sie poczuliśmy.
Wybraliśmy się razem do kręgielni . Świetna zabawa dla całej rodziny, dla
małych, większych i największych a czasami można nawet mieć wielkie
wątpliwości kto jest "mniejszy, a kto większyJJ. A jako ostatnia
niespodzianka na koniec tygodnia przyjechał do nas w odwiedziny Wojtek na
urodziny Marcina. Okazał się najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości
żołądkowe Matyldy . Całe wieczory grał z nią w Kalejdoskop 50 gier, układali
razem Kąpiel Prosiaczka. Uśmiech nie
schodził z jej małej buźki :) To był niesamowicie emocjonujący tydzień. Choć
jeszcze przed nami weekend.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz