czwartek, 13 sierpnia 2015

Wirus.

Przyjechała do nas w odwiedziny z Londynu Dorota, Mohamed i Amar i szykował się tydzień pełen niespodzianek :),Niestety przywędrował do nas również niezapowiedziany gość "wirus żołądkowy" i zamiast urządzać zawody w łapaniu komarów J i oddawać się pasji grillowania  organizowaliśmy  bliski kontakt z porcelaną JJ. Wieczorową porą , gdy wirus trochę odpuścił zorganizowaliśmy wspólne malowanie koszulek i każdy tworzył swoje małe dzieło, tylko Matylda tworzyła zgrany duet z tatą jako najmłodszy uczestnik warsztatów . W środę Jak już co niektórzy lepiej sie poczuliśmy. Wybraliśmy się razem do kręgielni . Świetna zabawa dla całej rodziny, dla małych, większych i największych a czasami można nawet mieć wielkie wątpliwości kto jest "mniejszy, a kto większyJJ. A jako ostatnia niespodzianka na koniec tygodnia przyjechał do nas w odwiedziny Wojtek na urodziny Marcina. Okazał się najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości żołądkowe Matyldy . Całe wieczory grał z nią w Kalejdoskop 50 gier, układali razem Kąpiel  Prosiaczka. Uśmiech nie schodził z jej małej buźki :) To był niesamowicie emocjonujący tydzień. Choć jeszcze przed nami weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz