Dziś cały dzień z Julką robiliśmy porządki na strychu. To znaczy,
ja robiłem, a Julka robiła coś zupełnie odwrotnego. Gdy ja znosiłem ze strychu
worki ze starymi ubraniami. Julka metodycznie,
karton po kartonie. Przeglądała poukładane w nich stare zabawki, gry i
niekompletne klocki. Co prawda w kartonach nie było żadnej lalki. To Julce to nie
przeszkadzało. Przed rozpoczęciem porządków, planowałem pozbyć się tych
kartonów. Teraz jednak nie ma o tym mowy. Młóda stwierdziła ,że rekwiruje
wszystkie znaleźone tam rzeczy. Nawet mocno rozczłonkowany miś został ocalony
od kosza. Musiałem dać słowo, że niewyrzuce żadnej z zabawek. Zażartowałem,że
musi zrobić dokumentacje fotograficzną. Myślałem, że zapyta, co to takiego. Nie
zapytała. Zbiegła ze strychu, ile sił w nogach. Wróciła po chwili ze swoim
różowym aparatem cyfrowym - VTech – Kidizoom. Sam jej go kupiłem w sklepie
TREFL na urodziny. Wtedy jeszcze niewiedziałem, że wszystko co kupie, będzie
mogło być użyte przeciwko mnieJJ.
W błyskawicznym tempie zaczęła pstrykać zdjęcia zawartości kartonów. Na szczęście
udało mi się ją przekonać, aby nie znosić ich na dół. Tu zabawek , gier i
puzzli jest pod dostatkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz