Julce chyba spodobały się puzzle Anna i Elsa Puzzle Glam, bo zasiedziała się u koleżanki
do puźna. Dopiero mama w drzwiach domu koleżanki, przypomniała jej, że od dawna
powinna być już we własnym domu. Mateusz dziś, też miał problem z trafieniem do
domu. Gdy Julka wybrała się do
koleżanki. On umówił sięz kolegami na grę w piłkę. Na szczęście nie na boisku,
a na Sali ginnastycznej. Dyrekcja miejscowego gimnazjum, udostępniła na czas
ferii świątecznych sale ginnastyczną. Na całe szczęście. Bo gra na boisku
szkolnym. Zamienionym przez ostatnie deszcze w trzęsawisko. I temperaturze nie
przekraczającej pięciu stopni. Mogłaby skończyć się w najlepszym wypadku
przeziębieniem. A na pewno praniem zabłoconych ubrań. W przypadku Mateusza, też
skończyło się tak, że mama musiała po niego jechać. Po tym jak już z kolegami
skończyli grać w piłkę. Skorzystali z
okazji, że są większą grupą i mogą skorzystać ze świetlicy. Kolega Mateusza
Jarek. Mieszkający naprzeciw szkoły. Poszedł do domu. Przyniósł grę 5 sekund i
towarzystwo straciło rachubę czasu.
Ale przy tej grze to normalne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz