Ostatnie dni tego
roku, są super. Przynajmniej jeśli chodzi o pogodę. Aż żal marnować go siedząc
w domu. Po śniadaniu, dzieciaki, chwilę
grały w karty. Mateusz kupił sobie nową talię kart „auta – talia tematyczna”.
Teraz grają na zmiane. Raz w Gdzie jest Dory?- gra Piotruś. Raz w inne gry,
przy pomocy nowej tali - „auta – talia tematyczna”. Dziś jednak
odciągnołem ich od gry. Wykorzystując pogodę,wybraliśmy się na przejażdżkę rowerową.
Zazwyczaj, gdy wybieraliśmy się na rowery. Mieliśmy zaplanowaną trasę. Miejsca,
które chcieliśmy zobaczyć. Dziś celem był sam ruch na świeżym powietrzu. O ile
Mateusz wczoraj trochę się rozruszał na
Sali ginnastycznej. To Julka od świąt prowadzi siedzący tryb życia. Albo ogląda
bajki, albo układa puzzle. Jak choćby wczoraj, gdy układała z koleżanką puzzle
Glam Anna i Elsa. W tej sytuacji, trochę ruchu na świeżym powietrzu dobrze jej
zrobiło. Wróciliśmy przed zmrokiem. Mając kilka kilometrów za sobą. Nie wiem
czy to zmęczenie, czy świerze powietrze. A pewnie jedno i drugie. Sprawiło, że dzieciaki
przed dwudziestą były w łóżkach.
Niepamiętam, kiedy ostatnio poszły spać tak wcześnie i to z własnej woli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz