wtorek, 22 marca 2016

Zakupy.

Cały dzień biegania po sklepach. Masakra jakaś. Najpierw RTV,aby kupić konwerter do komputera. Potem jeszcze szukanie odpowiednich kabli, bo nie mieli długości jaka  mnie interesowała. Jak już uporałem się z kablami, ruszyłem na poszukiwanie nakładki na grzejnik łazienkowy. Dzięki niej mogę suszyć dwa razy więcej np. bielizny na grzejniku łazienkowym. Myślałem, że wejdę do pierwszego lepszego sklepu z grzejnikami i kupię. Ale nie. To było by zby proste. W pierwszym nawet nie wiedzieli, że coś takiego jest. Pan zrobił duże oczy, a potem ironicznie się uśmiechnął, dodając – pierwsze słyszę. Równie ironicznie się uśmiechając, odpowiedziałem, że musi więcej czytać. Przynajmniej katalogów od firm których wyrobami handluje. Nie czekając na  odpowiedź. Wyszedłem ze sklepu.W drugim już było  lepiej. Tu wiedzieli o co chodzi. Niestety w tym nie mają tego w swojej ofercie. Ruszyłem do trzeciego. Trochę mi to zajęło. Sklepy z takim asortymentem nie znajdują się na każdym rogu ulicy jak kioski Ruchu. Zazwyczaj trzeba jechać na obrzeża miasta. Naprawdę, wolę już przeglądać strony z zabawkami dla dzieciaków. Jak choćby podczas zamawiania puzzli – Szturmowiec imperium. Przynajmniej nogi nie bolą. W trzecim sukces. No, prawie sukces. Tu wiedzieli o co chodzi, mieli to w swojej ofercie, nie mieli na stanie. Będzie jutro. Więc czeka mnie jeszcze jedna wyprawa na zakupy. Tym razem na szczęście już tylko do jednego sklepu. Wracając i tak musiałem wykręcić jeszcze do centrum. Obiecałem Julce, że kupię jej nowy piórnik. Stary nie przetrwał próby czasu. Tym razem poszło łatwiej. Pierwszym sklep z przyborami szkolnymi i wyszedłem z nowym różowym piórnikiem. Z podobiznami bohaterów puzzli – Przyjaciele z Krainy Lodu. Rozglądałem się za piórnikiem na którym jest – Szturmowiec Imperium. Kupił bym Mateuszowi. Niestety nie było nic dla chłopaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz