Po dwudziestu latach oczekiwania na mieszkanie komunalne,
wreszcie je dostali. Dwadzieścia lat. Właśnie tyle czekali moi znajomi na
mieszkanie komunalne. Gdy składali podanie
o mieszkanie, mówiono im, że trzy, góra cztery lata wynosi czas oczekiwania. Wtedy
wydawało się to im wiecznością. Trochę mieszkali z rodzicami. Trochę w altanie
na działkach. Co prawda altana była murowana i całkiem duża. Większa nawet od
mieszkania, które właśnie otrzymali. Jednak to tylko altana. W dodatku daleko od
miasta. Zimą teren zupełnie nie odwiedzany przez ludzi.Starali się o to mieszkanie,
bo myśleli o powiększeniu rodziny. Rodzina
się powiększyła, a mieszkania jak nie było, tak nie było. Chłopaki dorośli. Znajomi
mają dwóch synów. Starszy z nich sam założył rodzinę. Ma syna. Na szczęście, ma
swoje mieszkanie. Może skupić się na wychowywaniu małego. To duży komfort, gdy
nie trzeba martwić się o mieszkanie. Można beztrosko spędzać czas z synem. Choćby
układać – Foto puzzle, czy puzzle Dobry Dinozaur. Może jeszcze nie teraz, bo mały Wojtek ma
dopiero dziewięć miesięcy, ale czas biegnie szybko i ani się obejrzymy jak mały
Wojtek będzie układał puzzle, albo rozgrywał z nami kolejkę – 5 sekund. To jednak
za czas jakiś. Teraz czeka go parapetówka u dziadków. Z pewnością osuszy na tę
okoliczność pełną butelkę przedniego mleka JJ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz